„Ukraiński patriotyzm galicyjski już dziś stawia się w charakterze oponenta naszej świadomości historycznej i terytorialnej. (…) Polska, jako rozsadnik demokratycznej zarazy, nie ma dobrej prasy także w kręgach przychylnych Rosji. Istnieje także spore środowisko, optujące za ukraińską trzecią drogą. Tacy izolacjoniści-mocarstwowcy również widzą w Polsce wroga” – czytamy na WP.pl.

Na stronach portalu WP.pl Robert Cheda zwraca uwagę, że ukraińskiej media alarmują, iż „Ukraina przestaje funkcjonować jako państwo”.

„(…) centralne władze w Kijowie tracą kontrolę nad regionami kraju. Podobnego zdania są ukraińscy politolodzy, którzy nazywają takie zjawisko fragmentacją kraju”czytamy na WP.pl. Zwrócono uwagę, że w obwodach rowieńskim, łuckim, tarnopolskim i żytomierskim władzę przejął „kryminogenny układ lokalnych administracji i grup przestępczych”, który czerpał korzyści z nielegalnego wydobywania i handlu bursztynem. Jego zbytem zajmowała się mafia lwowska, zaś sam obwód lwowski w dużej części utrzymuje się z kontrabandy. Z kolei obwody użhorodzki i czerniowicki zostały opanowane przez przemytników papierosów, którym przewodzi lokalny oligarcha i deputowany Wiktor Bałoga.

Położone nad Morzem Czarnym obwody odesski, mikołajowski i chersoński mają problem z szeroką władzą lokalnych oligarchów i nastrojach antykijowskich oraz antymajdanowych. Tamtejsze porty zajmują się zbytem produkcji rolnej – podstawy dochodów eksportowych Ukrainy po załamaniu się przemysłu ciężkiego.

Cheda pisze, że w 2014 roku Kijów został opanowany przez polityków wywodzących się z Galicji, którzy reprezentują „charakterystyczny dla siebie nacjonalizm i propagują własny nurt światopoglądowy, jako politykę historyczną państwa”.Zaznacza, że opanowali najważniejsze instytucje, w tym ukraiński IPN czy ministerstwo edukacji, mając również silną reprezentację partyjną i parlamentarną. Zdaniem dziennikarza, próbują oni budować nowe, antysowieckie społeczeństwo ukraińskie. „Problem w proporcjach, bo Galicjanie reprezentują maksimum 20 proc. populacji, a z ich etosem nie zgadza się w mniejszej lub większej mierze pozostała część Ukraińców, szczególnie tych rosyjskojęzycznych”– pisze Cheda dodając, że analogiczne proporcje dotyczą m.in. armii.

Opisując regiony wschodnie (obwody zaporoski, kirowogradzki, charkowski i połtawski) zwraca uwagę, że te dawne ośrodki przemysłu zamieniły się w regiony depresyjne. Dołączając do tradycyjnie najbardziej zacofanych obwodów – sumskiego i czernichowskiego.

„Pozostaje więc pytanie, czym tak naprawdę rządzi prezydent, rada ministrów i parlament? Wydaje się, że jedynie obwodem kijowskim i samą stolicą oraz obwodem winnickim, oligarchicznym matecznikiem Petro Poroszenki i obecnego premiera Wasyla Hrojsmana”– czytamy na WP.pl. Dodaje, że lokalne układy interesów mają swoich reprezentantów w ukraińskim parlamencie, pilnując, by nie zostały one naruszone przez władze centralne.

Robert Cheda zaznacza również, że sami Ukraińcy znajdują się w nienajlepszej sytuacji ekonomicznej, a reformy wyraźnie w nich uderzają. Jednocześnie, Ukraińcy nie widzą widocznych zmian i są coraz bardziej rozczarowani. Powoduje to upadek autorytetu prezydenta i rządu. Z pakietu 60 reform deklarowanych przez Petra Poroszenkę rozpoczęto jedynie cztery, a sam prezydent walczy z kontrolowanym przez oligarchów parlamentem.

Jak czytamy na stronach WP.pl, coraz więcej ekspertów podziela opinię, że za kilka lat Ukraińcy będą chcieli rządów silnej ręki. Choć na razie kandydata nie widać, to będzie on musiał spacyfikować parlament i ograniczyć prawa obywatelskie (co nie spodoba się Brukseli i Waszyngtonowi). Najpewniej nie będzie on również wywodził się z „kręgów galicyjskich”, zaś „zachodnioukraiński etos historyczny znajdzie się najprawdopodobniej w ostrej opozycji”.

„Zachód traci Ukrainę. Jest to zarówno wynik unijnych i amerykańskich problemów, ale przede wszystkim ukraińskiej niezdolności do transformacji. O ile obecne trendy, po obu stronach zresztą nie zostaną odwrócone, Ukrainie grozi kompletny chaos lub rozpad terytorialny, a w innym wariancie ponowne wejście w orbitę wasalnej zależności od Rosji. Jeszcze gorszym rozwiązaniem byłoby doprowadzenie przez Moskwę do rozpadu Ukrainy po to, aby przerzucić skutki takiego kataklizmu na zachodnie barki”– uważa Cheda, opowiadający się za opracowaniem planu ratunkowego dla Ukrainy. W ramach niego postuluje aktywne i całkowite wspieranie jej wraz z UE i USA, a także „wygaszenie polsko-ukraińskich sporów historycznych”.

Cheda zaznacza, że w przypadku rozpadu Ukrainy i potencjalnej wielkiej wojny domowej Polska będzie musiała zmierzyć się m.in. z rzeszą napływających uchodźców i zalewem zorganizowanej przestępczości, a także z niekontrolowany napływem broni oraz narkotyków.

Dziennikarz zauważa przy tym, że obserwując dyskusje w sieci widać, Polska nie ma dobrej opinii na Ukrainie.

„Ukraiński patriotyzm galicyjski już dziś stawia się w charakterze oponenta naszej świadomości historycznej i terytorialnej. (…) Polska, jako rozsadnik demokratycznej zarazy, nie ma dobrej prasy także w kręgach przychylnych Rosji. Istnieje także spore środowisko, optujące za ukraińską trzecią drogą. Ot, taka karykatura Rosyjskiego Świata, w mocno ograniczonym intelektualnie, ukraińskim wydaniu. Tacy izolacjoniści-mocarstwowcy również widzą w Polsce wroga”– czytamy w artykule.

Na koniec Cheda zaznacza, że niestety Polska nigdzie na Ukrainie nie jest dobrze postrzegana:

„Co gorsza, ukraiński antypolonizm różni się bardzo od rosyjskiego. Ten moskiewski ma naturę wyrachowaną, zmotywowaną względami politycznymi, a więc gotową do słowiańskiego padnięcia w objęcia, oczywiście w razie geostrategicznej potrzeby. Niestety z ukraińskich komentarzy pod polskim adresem wyziera podskórna zawiść. Kompleks na tle różnicy w zdolności do ułożenia własnego bytu i dobrego urządzenia własnej ojczyzny. A to już o wiele groźniejsze zjawisko, bo nader emocjonalne, a więc nieracjonalne i mocno chorobliwe”.

WP.pl/ Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. upadlina
    upadlina :

    Każdy realnie patrzący na rzeczywistość człowiek o tym wie !!……..Nigdy Polak nie będzie przyjacielem upaińca i na odwrót !!…….Oczywiście mogą się zdarzać pojedyncze przypadki, ale ogólnie to niemożliwe !!…….Zbyt wiele bestialstw, krwi i mordów !!……..Zwyrodnialstwo ukraińców na Wołyniu przelewa tą czarę goryczy !!………Tym bardziej, że te gnidy wcale nie żałują tego ludobójstwa, a wręcz gloryfikują jego zwyrodniałych sprawców !!…….”Nasi” politycy też powinni przestać już udawać tę polsko-upadlińską „przyjaźń” i spojrzeć trzeźwo na rzeczywistość i pogodzić się z zasadą, że upadlina słaba, to bezpieczna Polska !!……….Co do Rosji i kontaktów upaińców pro-banderowskich z Rosjanami, to nie sądzę, aby po upadlińskich zbrodniach w Donbasie było możliwe kiedykolwiek „rzucenie się sobie w ramiona”!!…….To bzdura!!……..Banderowska upadlina ma wokół samych wrogów !!……..To jej wybór i zasłużenie ją to spotyka !!………..Banderowska upadlina musi zdechnąć, ku uciesze wszystkich wokół !!

  2. Avatar
    jaroslaus :

    żadnego „wygaszania” „sporów historycznych” nie będzie – za mordowanie Polaków na Wołyniu, Małopolsce Wschodniej i Polsce pojałtańskiej spotka was chachły śmieć i upadek tego waszego sztucznego tworu, a potem przesiedlenie za Zbrucz tego co się ostanie do banderstanu – takiego waszego bantustanu. Cały Naród dowie się czym jesteście i na co zasługujecie

  3. Avatar
    jaroslaus :

    żadnego „wygaszania” „sporów historycznych” nie będzie – za mordowanie Polaków na Wołyniu, Małopolsce Wschodniej i Polsce pojałtańskiej spotka was chachły śmieć i upadek tego waszego sztucznego tworu, a potem przesiedlenie za Zbrucz tego co się ostanie do banderstanu – takiego waszego bantustanu. Cały Naród dowie się czym jesteście i na co zasługujecie

  4. Avatar
    zefir :

    To jakieś jaja,gdy czytam że „Polska jako rozsadnik demokratycznej zarazy…”jest wrogiem UPAdliny-pytam,co na to obrońcy demokracji Timmermans,Juncker,Schultz,Tfusk i cała pasożytnicza zgraja junijna,tak ochoczo śląca tej antydemokratycznej Upadlinie kroplówki finansowe na podtrzymanie antydemokratycznego ukrobanderyzmu?Dotychczas sądziłem,pewnie naiwnie,że na UPAdlinie oprócz banderowskich qrew od majdaństwa,okupacyjnej junty i judeooligarchów jest większość normalnych ludzi oczekujących spokoju wewnętrznego i pokoju zewnętrznego.Pan R.Cheda wyprowadza mnie z tak naiwnych sądów,ujawniając że na Upadlinie wszyscy są wrogami Polski,tak banderowcy,tak prorosyjscy,jak również ci z trzeciej drogi izolacjoniści-mocarstwowcy.Jeśli tak,to zupełnie nie rozumiem i nie popieram postulatów Chedy dot „opracowania planu ratunkowego dla Ukrainy”,zaś w jego ramach zaplanowanie „wygaszenia polsko-ukraińskich sporów historycznych”.Mamy ratować antypolskiego,zawistnego i nienawistnego wroga Lachów,który w bandycki sposób wymordował ich setki tysięcy nie szczędząc niewinnych dzieci i kobiet,ograbił z dorobku życiowego i zagarnął wielowiekowe terytoria?Toż to postulaty głupoty na miarę Himalajów.Wcale nie przeraża mnie potencjalny rozpad sztucznego upadlińskiego tworu,nawet jego wejście w orbitę wasalnej zależności od Rosji.Lepsze to niż upadliński rozkwit nazistowskiego banderyzmu.