Woda na młyn dla ukraińskich nacjonalistów

Czy niedzielna Panachyda, kolejny przemarsz Ukraińców ulicami Przemyśla stanie się polem do prowokacji, które wykorzystają ukraińscy nacjonaliści i probanderowskie kierownictwo Związku Ukraińców w Polsce? Sprawę dla Kresów.pl komentują Mirosław Majkowski (PSRH) i poseł Wojciech Bakun (Kukiz’15).

W najbliższą niedzielę w Przemyślu odbędzie się kolejny już, doroczny przemarsz Ukraińców ulicami miasta. Oficjalnie jako procesja, tzw. Panachyda, której organizatorem jest greckokatolicka parafia archikatedralna w Przemyślu, przy czym faktycznie wydarzenie to jest mocno związane ze Związkiem Ukraińców w Polsce.

Jak informowaliśmy, w związku z tym pewna społeczność organizuje kontrmanifestację, pod hasłem „Nie dla pochodu banderowców przez Przemyśl”. Miałaby ona być wyrazem sprzeciwu wobec ukraińskiej parady. Organizatorem kontrmanifestacji jest społeczność „Przemyśl przeciwko banderowcom”. Od tej inicjatywy zdecydowanie odcinają się jednak praktycznie wszystkie przemyskie środowiska patriotyczne i narodowe.

PRZECZYTAJ: Ukraińcy przemaszerują ulicami Przemyśla w dniu zniesienia wiz. Zapowiedziano kontrmanifestację

Paliwo dla Związku Ukraińców

– Podobnie jak w ubiegłym roku ktoś rozsyła wezwanie do zorganizowania jakiejś pikiety, kontrmanifestacji. W ubiegłym roku był to jakiś tajemniczy „Tomasz Kawęcki”, którego nikt nie zna i nie widział – mówi Kresom.pl Mirosław Majkowski, prezes Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej X D.O.K i znany przemyski działacz patriotyczny. Dodaje, że „Kawęckiego” nie widziano także podczas ubiegłorocznej kontrmanifestacji w Przemyślu, choć nagrania wideo jego autorstwa pojawiały się w sieci.

– Tu w Przemyślu, w środowisku patriotycznym, wszyscy się znamy. A jego nikt nie zna. Ktoś po prostu podburza i wyciąga ludzi na ulice. A to daje paliwo Związkowi Ukraińców w Polsce, który tak naprawdę jest organizatorem Panachydy – uważa przemyski działacz.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Majkowski zaznacza, że choć oficjalnie organizatorem procesji jest kuria greckokatolicka w Przemyślu, to w rzeczywistości za wszystkim stoi ZUwP. – Na profilu facebookowym Światosława Szeremety [kontrowersyjnego ukraińskiego urzędnika w randze ministra, który m.in. stał za zablokowaniem poszukiwań szczątków Polaków na Ukrainie – red.] są nawet zdjęcia z ub. roku, jak siedzą w Narodnym Domu w Przemyślu i obradują ws. przygotowań do Panachydy. I bynajmniej nie są to biskupi – mówi przemyski działacz.

Przeczytaj: Majkowski: Szeremeta i Wiatrowycz zablokowali poszukiwania szczątków Polaków na Ukrainie

 – Jeżeli chłopaki dadzą się wyciągnąć na ulice, jeżeli znowu dojdzie do jakiś ekscesów czy jakiś prowokacji, to będzie to woda na młyn dla ukraińskich nacjonalistów, którzy znowu będą oskarżać nas o nietolerancje, ksenofobie itd. Da im to możliwość atakowania nas i rozdmuchiwania swojej propagandy na całą Polskę i Ukrainę. Absolutnie nie chcemy do tego dopuścić. Największym ciosem będzie dla nich to, jeśli tam nikt nie przyjdzie – zaznaczył Majkowski. Zaapelował również do polskich służb, żeby „,momentalnie wyłapywały wszelkie przejawy jakiejkolwiek symboliki banderowskiej – flag, czerwono-czarnych koszulek z Banderą, odznaczeń z Szuchewyczem itp. i interweniowały”.

Przeczytaj: Ukraińcy na marszu w Przemyślu: Jeszcze Polska nie zginęła ale zginąć musi [+VIDEO]

Napięcie jest spore – ludzie mają dość

– Napięcie jest spore i niewiele brakuje, żeby czara goryczy się przelała – mówi przemyski działacz.Fałszywa retoryka budowana przez ścisłe kierownictwo ZUwP przez ostatni rok spowodowała, że ludzie naprawdę mają dosyć bezpodstawnego opluwania, oskarżania o agenturalność na rzecz Rosji, ksenofobię i budowania narracji, że rzekomo Ukraińcy są w Przemyślu prześladowani i katowani. To jest bzdura! Statystyki policyjne niczego takiego nie odnotowują. Dlaczego więc tego nie zgłaszają, jeśli ma to miejsce? To specjalne budowanie narracji.

<” ”> [uniset_adblock_placeholder uid="0"] . Nie zgadzamy się jednak na to, żeby osoby z zewnątrz, niezwiązane z miastem przyjeżdżały, podburzały ludzi i przekazywały kłamliwe informacje. Np. takie, że władze miasta na to pozwalają. To jest oficjalnie procesja religijna, który nie jest zgłaszany – mówi poseł Bakun.

Parlamentarzysta zaznacza również, że nie jest prawdą, iż marsz Ukraińców to marsz banderowski:

– Przynajmniej w teorii jest to święto, podczas którego składa się hołd żołnierzom Petlury, pewnemu jaśniejszemu elementowi polsko-ukraińskiej historii. Natomiast całkiem innym zagadnieniem są pojawiające się na tym marszu mikro-prowokacje: osoby z odznaczeniami upowskimi, jakieś czerwono-czarne barwy. Nie jest jednak tak, że po Przemyślu maszerują Ukraińcy z czerwono-czarnymi flagami.

Zdaniem Bakuna, przemyskie środowiska patriotyczne działają w trosce o dobro miasta. – A to, że na grupach społecznościowych osoby ze Szczecina czy z Warszawy zapowiadają, że przyjadą do Przemyśla „rozwalić” marsz banderowców pokazuje, że nie mają oni pojęcia o czym piszą.

Poseł Kukiz’15 przypomina, że na tego rodzaju grupach społecznościowych pojawiały się również nieprawdziwe informacje o tym, że rzekomo Polacy z Przemyśla proszą o pomoc, „bo ich Ukraińcy biją”. – Żadne takie sytuacje nie miały miejsca – to wierutne bzdury wyssane z palca. Zresztą podobnie jak sytuacje odwrotne, że niby jacyś Ukraińcy apelowali, że są w Przemyślu prześladowani.

– Apel tych środowisk patriotycznych ma przede wszystkim na celu powiedzenie, że jakaś forma protestu, np. cichego, byłaby dopuszczalna. Może to być też obserwacja. Podobnie jak poprzednim rok, tak i teraz apeluję o to, żeby wszelkie symbole odwołujące się do systemu totalitarnego czy banderyzmu czy nacjonalizmu ukraińskiego były natychmiast zgłaszane służbom ochraniającym marsz podkreśla poseł.

Przeczytaj: Wojciech Bakun (Kukiz’15) dla Kresów.pl: przemyskie marsze są wykorzystywane do promocji banderyzmu

Bakun przyznaje, że czuje się zażenowany czytając w internecie komentarze, że Przemyśl rzekomo wymaga obrony. – Przemyśl nie wymaga żadnej obrony. Nic się nam nie dzieje. Ukraińcy w naszym mieście żyją, choć na pewno istnieje jakaś zapewne niewielka grupa, która może chcieć prowokować. I znowu może im się udać. A rezultat będzie taki, że osoby protestujące zupełnie nic nie osiągną, natomiast Przemyśl przez kolejne miesiące będzie oczerniany w ogólnopolskich mediach. Tak naprawdę, mniejszości ukraińskiej w Przemyślu, tej części, której na tym zależy, dadzą paliwo, żeby przedstawiać Polaków jako tych, którzy się ich czepiają.

– Jestem za tym, żeby marsz obserwować i zgłaszać wszelkie nieprawidłowości – szczególnie symbolikę banderowską. Ale absolutnie nie można wchodzić w takie sytuacje, jak miało to miejsce w zeszłym roku – mówi poseł Kukiz’15. Jego zdaniem niektórzy uczestnicy takich kontrdemonstracji nie wiedzą do końca z czym walczą. – Czym innym jest czerwono-czarna flaga, a czym innym koszulka w takich barwach. Nie popadajmy w pewien absurd. Owszem – ja rozumiem, że są to mikro-prowokacje, które mają swój cel. Ale potencjalni kontrmanifestanci niczym się nie zasłużą, jeśli tylko przyjdą i wywołają kolejną zadymę.

KRESY.PL




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • Avatar
      1000_szabel :

      Panowie Majkowski i Bakun. Od dawna nie jest już tajemnicą, że owe marsze ukraińskie nie są ku czci Petlury (którego nb. niewielu Ukraińców popierało), tylko ku czci miejscowym sotniom UPA (co jest udowodnione na jednym z filmików na YT przedstawiających owe uroczystości na przemyskim cmentarzu w Pikulicach). Ja rozumiem, że Przemyśl ceni sobie przede wszystkim spokój, ale udawanie, że problemu nie ma nie rozwiąże go. Gdyby podkarpacki wojewoda nie brał udziału w tych owych uroczystościach, państwo polskie reagowało na takie kwiatki ZUwP, jak np. wydanie szkołom ukraińskim w PL książeczek o takich „bohaterach”, jak Bandera, czy Szuchewycz itp. może ludzie by nie protestowali. A tak… ludzie czują się zagrożeni, a nie ma dymu bez ognia. Obawiacie się, panowie, propagandy upaińskiej? Ona i tak będzie, bez względu na to, czy będą kontrmanifestacje, czy nie. Toteż odnoszę wrażenie, że panowie są z kategorii tych osób, które udają, że deszcz pada, kiedy pluje się im w twarz.