44 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. jajec
    jajec :

    Pamiętajcie że kiedyś Czeskie Sudety oddali Hitlerowi w zamian za spokój, jak to się skończyło wszyscy wiemy “Mieli do wyboru wojnę lub hańbę, wybrali hańbę, a wojnę będą mieli i tak. ” .

    • amstaf358
      amstaf358 :

      Tak sobie przeklęte Rusy drwią z nas,oni znają tylko jeden argument siłę…rosyjski Kanał 5 zakpił sobie z pomysłu, by rocznicę zakończenia II wojny światowej obchodzić, w którymś z miast Europy, na przykład w Warszawie. “Przy pomocy cyrkla i linijki” reporterzy tego samego programu informacyjnego, który przygotował materiał o szefie polskiej dyplomacji Grzegorzu Schetynie wyliczyli, ile czasu zajmie rosyjskiej armii dotarcie do europejskich stolic.

      – Warszawa? To bardzo proste. Z Moskwy do polskiej stolicy jest zaledwie 1300 km. Czołgom T-90 pokonanie tego dystansu, bez wsparcia sił powietrznych, zajmie dobę – przekonuje reporter Kanału 5. Tymczasem na ekranie widać czerwoną strzałkę, przesuwającą się w kierunku Warszawy. Rosyjski reporter dodaje, że siłom powietrzno-desantowym dotarcie do polskiej stolicy zajęłoby zaledwie 2 godziny. – Mieliby więc czas, żeby odpocząć i przygotować się do parady – mówi.

    • amstaf358
      amstaf358 :

      czerwona strzałka na mapie Europy przesuwa się w kierunku Berlina, a reporter stwierdza, że “rosyjskich żołnierzy dawno nie było w Berlinie”.

      – 1800 km dla nowoczesnej armii to żaden dystans. A wielu rosyjskich oficerów dobrze zna Niemcy – stwierdza dziennikarz. I dodaje, że trzeba będzie uważać, by się nie rozpędzili i “nie zajęli naszych wojskowych miasteczek, które po połączeniu RFN i NRD, dostały się Niemcom”.

      Czerwone strzałki sięgają innych europejskich stolic: Pragi, Wilna, Rygi, Tallina i Helsinek. A reporter komentuje, że do połowy tych stolic “rosyjskie wojska mogą dotrzeć na piechotę, jak 70 lat temu”.

      Do wizyty w Londynie i Waszyngtonie, jak przyznaje reporter Kanału 5 “trzeba się przygotować”. By tam dotrzeć potrzebna jest flota i siły powietrzne. – Do maja jest jednak jeszcze dużo czasu, czekamy na zaproszenia – stwierdza.

      – Mamy liczną armię, wystarczy żołnierzy i sprzętu na wszystkie parady – przekonuje reporter. – Szkoda tylko, że nasi zachodni partnerzy nie będą mogli na własne oczy podziwiać naszych rakiet Iskander i Szatan. Poza granice Rosji można je dostarczyć tylko drogą powietrzną.

      To już kolejny prześmiewczy materiał Kanału 5, który ma związek z wypowiedziami szefa polskiej dyplomacji Grzegorza Schetyny. Zapytany, co sądzi o pomyśle prezydenta Bronisława Komorowskiego, by obchody 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej odbyły się 8 maja na Westerplatte odparł, że to “interesujący projekt”.

  2. piotrx
    piotrx :

    Ukraińcy w polskiej policji

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/02/ukraincy-w-polskiej-policji/

    „….UKRAIŃCY zamieszkali w Polsce są NAJLICZNIEJSZĄ grupą z pośród studentów Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie, jedynej uczelni w kraju, która kształci kadry oficerskie policji. W okolicach Szczytna, Elbląga, Giżycka, Olsztyna mieszka bardzo liczna mniejszość ukraińska, przesiedlona tam 1947 roku, z tradycjami banderowskimi UPA, która biologicznie nienawidzi Polaków i mści się na Polakach. Oczywiście w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie w kadrze dydaktycznej i administracji szkoły też jest wielu Ukraińców.”

    • tutejszym
      tutejszym :

      Jest to jedna z tradycyjnych lokat Ukraińców. Po 1945 roku jak zaczęto robić przegląd składu MO na Lubelszczyźnie to całe komisariaty MO uciekły do lasu. Byli tam sami Ukraińcy i działacze PPR. Do 1951 roku oddziały leśnych na Lubelszczyźnie wyłapywały i niszczyły tą komunistyczną stonkę. Potem się zmieniło, mniejszość ukraińska starała się za wszelką cenę zasłużyć komunistom. Ci z kolei opierali się na mniejszościach i ludziach wyalienowanych z tradycyjnych kół narodowości polskiej. Tak że Ukraińcy i Żydzi mieli szeroko otwartą drogę do awansów w PRL.

  3. jan53
    jan53 :

    Siemoniak mowil tydzień temu ze nie ma problemu z dostarczaniem/sprzedażą broni Ukrainie.Podobnie trzy dni temu wypowiedział się Schetyna – czyli szef MSZ.Dzis v-ce szef MSZ,czyli podwładny Schetyny mowi co innego.Ciekaw jestem kto tam tak naprawdę rzadzi?
    Po “reorganizacji” przez gajowego MON-u nie wiadomo kto jest tak naprawdę odpowiedzialny w razie wojny za koordynacje i kierowanie naszymi wopjskami?Jest kilku szefow sztabow i każdy ponoc(?) ma prawo podjęcia strategicznych decyzji.
    Maja odpowiadać przed Bogiem i historia – tylko co mi z tego?90% z nich nie widziala poligonu a ich nominacje sa adekwatne od ich poziomu zaangażowania politycznego w schlebianiu obecnie “jasnie panującemu” i aportowaniu zastrzelonej zwierzyny.

    • krisss
      krisss :

      nie nie jakis czas temu jakis koles chyba brytyjczyk,amerykanim/niepamietam…art.na wp powiedzial zeby kraje ktore chca sprzedawac bron nieafiszowaly tego politycznie(doladnie nie upolityczniali tego) tylko robili po cichu…wiec nasi poszli za rada i dementuja plotki i sprzedazy ma nie byc…..jak bedzie chyba kazdy sie domysla