Zdaniem byłego prezydenta demokracja przeżywa kryzys, czego skutkiem jest wybór przypadkowych osób, takich jak Donald Trump.

Mamy dość starych układów, mamy dość starych polityków. To jest przeciwko staremu układowi, a nie za Trumpem. Ale on to jakoś skupił– skomentował wygraną Trumpa w TVN24 były prezydent Lecha Wałęsa.

Trump nie porywa ludzi– stwierdził Wałęsa. – Po prostu społeczeństwo jest przeciwko temu, co się teraz dzieje. Każdy kto się z tym jakoś nie zgadza i daje temu wyraz, zyskuje poparcie– stwierdził Wałęsa, komentując wybór na prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.

Wałęsa radziłby prezydentowi elektowi patrzeć na to, co robi Europa. Jego zdaniem Stany Zjednoczone powinny czerpać z europejskiej wizji jedności, wyrównywania poziomu życia i otwierania granic.

Czytaj również: Wałęsa: zainspirowałem Trumpa do kandydowania na prezydenta USA

Wałęsa stwierdził też, że wybór Trumpa obrazuje kryzys, jaki przeżywa demokracja i niechęć społeczeństwa do elit politycznych. Jego zdaniem to właśnie przez tę niechęć, wybory wygrywają przypadkowe osoby. – Od dawna uważałem, że demokracja i kapitalizm przeżywają kryzys –stwierdził Wałęsa. – Dlatego trzeba jak najszybciej wprowadzić pewne poprawki, bo inaczej ulica będzie dochodzić do głosu i takie przypadki, jak tu. Mam trzy główne uwagi. Nie może być dożywotniego pełnienia obowiązków. Nie może być niejasności finansowych. Nie mogą być progi wyborcze, tak ustawione jak teraz. Bo będą wygrywać przypadki– stwierdził Wałęsa.

kresy.pl/ tvn24.pl/ telewizjarepublika.pl

6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. mop
    mop :

    „Prawda jest tym, co dostaliśmy w spadku i jest naszym dziedzictwem, które oddamy następnemu pokoleniu. Mówić prawdę jest naszym obowiązkiem wobec samych siebie i wobec innych; To honor, obowiązek i nasz zapis dla przyszłych pokoleń. Jest to część naszego prawowitego dziedzictwa.” (…) nie ma siły, żeby nie wiedzieć kim jest Wałęsa…
    WIEMY,WIEMY… Wałęsa był „Bolkiem” wie każdy, kto wiedzieć chce. Przyznają to nawet jego obrońcy, usprawiedliwiając to młodym wiekiem i byciem robotnikiem. Taka obrona jest jednak dowodem iście „burżuazyjnej” pogardy dla „robola” i szokuje tym bardziej, że celują w niej byli walterowscy trockiści. Młody robotnik nie jest skazany na brak patriotyzmu i godności, a tym, którzy tego nie wiedzą, proponuję pojechać na trójmiejskie cmentarze, na groby ofiar Grudnia `70, żeby przekonali się, kim byli, i po ile mieli lat ci, którzy ginęli w walce z komunizmem.

    Wałęsa jest pozytywnym symbolem Polski tylko dla głupich naiwniaków.

    Dla ludzi rozumnych jest znakiem trwałości polskiej głupoty i niedojrzałości. Naród, który wbrew faktom czci takiego przywódcę, dowodzi, że nie dorósł do rządzenia się samemu. Takiemu narodowi można narzucać przywódców wyznaczonych z zewnątrz. A oni będą nadal kultywowali legendę Wałęsy.
    TRAGEDIA !!!
    PS.
    Wałesa był szpiclem…
    -Wydajnym: W dokumentach SB czytamy: „t.w. PS. „Bolek” przekazywał nam szereg cennych informacji dot. destrukcyjnej działalności niektórych pracowników. Na podstawie otrzymanych materiałów założono kilka spraw”
    -Chętnym: „dał się poznać jako jednostka zdyscyplinowana i chętna do współpracy.”
    -Płatnym: „Za przekazane informacje był on wynagradzany i w sumie otrzymał 13100 zł, wynagrodzenie brał bardzo chętnie.”
    -Ambitnym: „niejednokrotnie w przekazywanych informacjach przebijała się chęć własnego poglądu na sprawę”.
    -Roszczeniowym:„Żądał również zapłaty za przekazywane informacje, które nie stanowiły dla nas większej wartości operacyjnej”.
    Ci, którzy Wałęsy nie znają, i skłonni są wierzyć w bajki o przymuszaniu go do szpiclowania, powinni wiedzieć, że na sporządzonej przez SB w 1972 r. liście agentów, którzy usiłowali uchylać się od współpracy, brak jest tw „Bolka”. (…)Współdziałanie z neobanderowcami PISOMATOŁÓW i kwitnie w najlepsze.Np.Wałęsa z fundacji skromnie nazwanej jego imieniem zaopatruje w 200 tys. euro majdanowców. W składzie delegacji odbierającej tę nagrodę znalazł się, prócz Witalija Kłyczki, również szef skrajnie szowinistycznej partii „Swoboda” – Oleg Tiahnybok.Jak by tego było mało, Wałęsa w kilka dni potem poleciał do Kijowa, gdzie w cerkwi składał kwiaty i bił pokłony przed tablicą upamiętniającą tzw. „bohaterów” Ukrainy. Owi „bohaterowie”, to bandyci z UPA, którzy w sposób wyjątkowo bestialski dokonali ludobójstwa na 200 tys. Polaków i 80 tys. Ukraińców, o innych narodowościach nie wspominając.
    Czy upodlenie ma jeszcze jakieś granice?Wałęsa jednak nie był pierwszy w hołdach ani ostatni ALE BYŁ!!!