Popiersie krwawego przywódcy Związku Radzieckiego stanęło na dziedzińcu siedziby Związku Komunistów Ługańszczyzny.
W odsłonięciu popiersia w Ługańsku mieli uczestniczyć także komuniści z Rosji.



news.liga.net/kresy.pl
Szef Agencji Wywiadu płk Paweł Szota potwierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że polski wywiad utrzymuje bezpośrednie kanały kontaktu ze służbami białoruskimi. Zaznaczył, że bez postępu w sprawie ekstradycji Marokańczyka podejrzanego o zabójstwo polskiego żołnierza Mateusza Sitka trudno będzie o poprawę relacji z Mińskiem.
Szef Agencji Wywiadu pułkownik Paweł Szota w niedzielnej rozmowie z „Rzeczpospolitą” potwierdził, że polski wywiad utrzymuje bezpośrednie kanały kontaktu ze służbami Białorusi. Zaznaczył jednocześnie, że jednym z najważniejszych tematów pozostaje sprawa ekstradycji Marokańczyka - sprawcę zabójstwa polskiego żołnierza Mateusza Sitka.
„Na chwilę obecną mamy drożne kanały komunikacji ze służbami strony białoruskiej. Utrzymujemy je sami” — powiedział szef AW w pierwszym wywiadzie udzielonym mediom.
W sobotę wieczorem nad zalewem Lubianka w Starachowicach doszło do bójki z udziałem obywateli Polski i Ukrainy. Jedna osoba została ranna po użyciu ostrego narzędzia.
Do zdarzenia doszło w sobotę po godz. 22:00 w rejonie zbiornika wodnego. Według relacji mediów najpierw wywiązała się sprzeczka między dwiema grupami młodych ludzi przebywających nad wodą. Konflikt szybko przerodził się w szarpaninę, a następnie w bójkę.
W trakcie awantury jedna z osób miała użyć noża lub innego ostrego narzędzia. Ranny uczestnik zdarzenia wymagał pomocy medycznej. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, kilka patroli policji oraz straż miejską.
Prokuratura zapowiada dalsze czynności po wielogodzinnym przesłuchaniu doktora Emila Jędrzejewskiego, byłego ordynatora chirurgii w warszawskim Szpitalu Południowym. Śledczy chcą pozyskać dodatkową dokumentację z placówki i przesłuchać kolejnych świadków, głównie osoby z personelu medycznego.
Przesłuchanie doktora Emila Jędrzejewskiego rozpoczęło się w poniedziałek rano w warszawskiej prokuraturze i zakończyło przed godziną 19:00. O jego przebiegu poinformował rzecznik Prokuratury Krajowej prokurator Piotr Antoni Skiba.
Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła z urzędu postępowanie sprawdzające dotyczące podejrzenia narażenia prezydenta Karola Nawrockiego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w czasie kampanii wyborczej w 2025 roku.
Sprawa dotyczy wydarzeń z 15 maja 2025 roku, gdy ówczesny kandydat na prezydenta spotykał się z mieszkańcami Ząbkowic Śląskich i Dzierżoniowa. Według informacji, na które powołuje się prokuratura, miało wtedy dojść do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia Nawrockiego oraz chwilowej utraty przytomności. Śledczy wskazują w poniedziałkowym komunikacie, że zdarzenie mogło być skutkiem podania substancji zagrażających życiu lub zdrowiu.
Podstawą czynności są publikacje medialne dotyczące fragmentów książki „Skąd się wziął Karol Nawrocki”, wywiadu rzeki z prezydentem przeprowadzonego przez profesora Andrzeja Nowaka. W ujawnionym fragmencie Nawrocki opisał zdarzenie, do którego miało dojść między spotkaniami wyborczymi.
Policjanci z Targówka zatrzymali w Warszawie 42-letniego obywatela Ukrainy, który prowadził Teslę w stanie nietrzeźwości i bez prawa jazdy.
Jak podała w środę policja, funkcjonariusze z komisariatu na Targówku patrolowali ulicę Radzymińską, gdy zauważyli nietypowe zachowanie kierowcy Tesli. Mężczyzna wychylał się przez otwartą szybę, co wzbudziło podejrzenia mundurowych, że może być nietrzeźwy. Do zdarzenia doszło w ubiegłą niedzielę.
Estońscy strażnicy graniczni sfotografowali rosyjski gazowiec LNG „Marszałek Wasilewski”, należący do Gazpromu, z ciężkimi karabinami maszynowymi na pokładzie. Według mediów to pierwszy publicznie udokumentowany przypadek uzbrojenia rosyjskiego cywilnego tankowca w regionie Morza Bałtyckiego.
Estońscy strażnicy graniczni wykonali w maju zdjęcia rosyjskiego gazowca LNG „Marszałek Wasilewski”, na którego pokładzie miały znajdować się ciężkie karabiny maszynowe. Jednostka należy do Gazpromu i obsługuje trasę między rosyjskim portem Bolszoj Bor nad Zatoką Fińską a obwodem królewieckim. W poniedziałek zdjęcia obiegły sieć.
Fotografie zostały wykonane z estońskiego samolotu obserwacyjnego. Jak podały media uczestniczące w międzynarodowym śledztwie, na obu stronach mostka statku widać stanowiska strzeleckie osłonięte workami z piaskiem. Za nimi miały znajdować się karabiny maszynowe Kord kalibru 12,7 mm, produkcji rosyjskiej.