W niedzielę sekretarz stanu USA ogłosił, że zamierza uznać wspieranych przez Iran jemeńskich rebeliantów Huti za organizację terrorystyczną. W poniedziałek grupa odpowiedziała na zarzuty Amerykanów. „Polityka administracji prezydenta USA Donalda Trumpa jest terroryzmem” – powiedział w poniedziałek Mohammed Ali al-Huti, jeden z liderów proirańskich rebeliantów Huti w Jemenie.

Departament Stanu powiadomi Kongres o zamiarze uznania ruchu Ansar Allah, czasami określanego jako Huti, za zagraniczną organizację terrorystyczną – napisał Departament Stanu USA w niedzielnym oświadczeniu. Decyzja ma wejść w życie 19 stycznia. W odpowiedzi jeden z liderów Huti w Jemenie określił amerykańską politykę mianem „terrorystycznej”.

Pompeo podkreślił także zamiar uznania trzech przywódców organizacji za szczególnie groźnych terrorystów. Jego zdaniem Huti są groźną, wspieraną przez Iran organizacją, która jest odpowiedzialna za akty terroru zagrażające ludności cywilnej i bezpieczeństwu żeglugi.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Zdaniem strony amerykańskiej decyzja pozytywnie wpłynie na sytuację humanitarną w Jemenie.

Do sprawy odnieśli się jemeńscy rebelianci.

„Amerykanie są źródłem terroryzmu. Polityka i działania administracji Trumpa są również terrorystyczne” – napisał w poniedziałek na Twitterze al-Huti, odnosząc się do amerykańskich zapowiedzi.

Associated Press ocenia, że wpisanie Huti na listę organizacji terrorystycznych jest kolejnym krokiem Pompeo, który spieszy się, by w ciągu ostatnich dni swojego urzędowania dokończyć działania, które umocnią dorobek jego i prezydenta Trumpa w polityce zagranicznej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

18 grudnia ubiegłego roku utworzony został pod egidą Arabii Saudyjskiej rząd jedności narodowej Jemenu, w skład którego weszli zwolennicy prezydenta Abd Rabbuha Mansura Hadiego, a także przedstawiciele separatystów z Południowej Rady Przejściowej. Celem sojuszu jest walka z Huti.

Zobacz także: Francuskie siły specjalne działają w Jemenie wspólnie z Arabią Saudyjską

Po obaleniu wieloletniego autokratycznego przywódcy Jemenu Ali Abdullaha Saliha, ruch dyskryminowanych dotąd szyitów-zajdytów, Ansarullah, określany też, od nazwiska klanu przywódców, Huti, pod koniec 2011 roku podjął ofensywne działania zbrojne. Wobec faktycznego krachu jemeńskiej państwowości pod koniec 2014 roku Huthi przejęli władzę nad stolicą Jemenu Saną i rozwiązali dotychczasowe władze. Prezydent Abd Rabbuh Mansur Hadi w 2015 roku został wzięty w areszt domowy przez szyitów. Uwolniony, uciekł do Adenu – metropolii na południu kraju, a następnie do Arabii Saudyjskiej. Tam przekonywał Saudyjczyków do interwencji zbrojnej. Ci skorzystali z okazji, gdyż Huti są sojusznikiem ich czołowego rywala w regionie – Iranu. 26 marca 2015 roku Arabia Saudyjska rozpoczęła zmasowane naloty na Jemen. Miała poparcie USA i Wielkiej Brytanii. Do zbrojnej interwencji włączyły się także Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Zobacz także: Brytyjski rząd kłamał? jego komandosi wspierają saudyjską interwencję w Jemenie

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że amerykański portal Buzz Feed News ujawnił w październiku 2018 roku, że Zjednoczone Emiraty Arabskie wynajmowały najemników z USA, zlecając im zabijanie niewygodnych dla siebie bliskowschodnich polityków. Informacje wskazywały, że chodzi o amerykańską prywatną firmę Spear Operations Group z Delaware, która działała w Jemenie.

Zobacz także: Wojna w Jemenie nie jest wojną zastępczą

state.gov / france24.com / reuters.com / pap.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz