Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula Von der Leyen w czwartek ostrzegła Rosję przed „masowymi sankcjami gospodarczymi i finansowymi”, jeśli zaatakuje Ukrainę.

Przemawiając w czwartek przez łącze wideo na Światowym Forum Ekonomicznym, Ursula von der Leyen potwierdziła zaangażowanie dyplomatyczne między Rosją a krajami zachodnimi w sprawie europejskich ustaleń dotyczących bezpieczeństwa.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

7789.32 PLN    (35.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Podkreśliła, że ​​UE zależy na dialogu z Rosją w celu rozwiązania konfliktu na Ukrainie. „Ale jeśli sytuacja się pogorszy, jeśli nastąpią dalsze ataki na integralność terytorialną Ukrainy, odpowiemy masowymi sankcjami gospodarczymi i finansowymi” – ostrzegła von der Leyen.

Von der Leyen odrzuciła także „rosyjskie próby podzielenia Europy”, mówiąc: „Nie wrócimy do starej logiki rywalizacji i stref wpływów, gdzie całe kraje traktowano jako posiadłości lub podwórka”.

W opublikowanym w środę wieczorem orędziu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wezwał Ukraińców, by reagowali na obecną sytuację wokół ich kraju z chłodną głową, nie rozsiewali paniki i nie wierzyli „fejkom”.

„Obecnie cała przestrzeń informacyjna jest pełna doniesień o wojnie z Rosją, że inwazja może rozpocząć się już jutro, w każdej chwili, i to na pewno” – stwierdzał Zełenski.

Prezydent Ukrainy ironizował, że to „na pewno” w przekazach medialnych jest innym „na pewno” niż miesiąc czy rok temu. Kwestionował narracje, które jego zdaniem pojawiają się w przestrzeni informacyjnej, m.in. o tym, że na Ukrainie „na pewno” nastąpi mobilizacja, czy o tym, że „Ukraina nie jest gotowa”.

„Całą tę retorykę w oficjalnych politycznych oświadczeniach, wiadomościach, mediach i plotkach łączy jedno logiczne pytanie: gdzie tu jest coś nowego? Czyżby to nie była rzeczywistość od ośmiu lat? Czyżby inwazja nie zaczęła się w 2014 roku? Czyżby groźba wojny pojawiła się dopiero teraz? Te zagrożenia istnieją od wielu dni. I one nie wzrosły. Wzrosła ekscytacja wokół nich” – stwierdzał ukraiński prezydent.

Zełenski mówił pod adresem Ukraińców, że obecnie „aktywnie napada się nie na naszą ziemię, ale na wasze nerwy, żebyście cały czas się bali”.

Prezydent przekonywał, że nie ma powodów do paniki. Wzywał, by nie wycofywać pieniędzy z banków, nie wykupywać towarów ze sklepów i nie rozpowszechniać „fejków” i „strachów”. Nawoływał, by media były „środkami masowego przekazu, a nie masowej histerii” i w pogoni za popularnością „nie pomagały wrogowi”.

„Ogłaszanie każdego dnia, że ​​wojna będzie jutro, na pewno jej nie zatrzyma” – mówił Zełenski.

Prezydent radził też zagranicznym „partnerom Ukrainy”, by wspierali ją nie tylko słowami, ale konkretnymi działaniami.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Ukraiński prezydent przekonywał, że Ukraina posiada międzynarodowe poparcie i silną armię gotową odpowiadać na zagrożenia. Najbliższą przyszłość opisywał jako okres pokojowy – czas budowania dróg i mostów, pracy, nauki oraz odpoczynku. „W maju jak zawsze – słońce, święto, grill, Dzień Zwycięstwa. A później lato, będziemy zdawać egzaminy, wstępować na uniwersytety, planować urlop, kopać ogrody, żenić się”. Na jesień planował kibicowanie reprezentacji na mundialu w Katarze. „A zimą będziemy przygotowywać się do świąt” – podsumowywał.

Uspokajające słowa Wołodymyra Zełenskiego stoją w sprzeczności z płynącymi od jesieni ub. roku, szczególnie ze strony władz USA, ostrzeżeniami o rosnącym ryzyku rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz