Ukraiński urząd antykorupcyjny sprawdza działalność spółki, w której pracował syn Joe Bidena

Jak poinformowano, działania podjęte przez ukraiński urząd antykorupcyjny wobec spółki gazowej Burisma dotyczą okresu sprzed czasu, gdy w jej radzie nadzorczej zasiadał syn byłego wiceprezydenta USA Joe Bidena – Hunter.

W piątek Narodowe Antykorupcyjne Biuro Ukrainy (NABU) poinformowało, że jego śledczy sprawdzają działalność spółki Burisma Holdings w związku z możliwością nadużycia urzędu przez urzędników ukraińskiego ministerstwa środowiska. W radzie nadzorczej tej firmy, podejrzewanej m.in. o pranie brudnych pieniędzy na kwotę ponad 33 mln. dol., zasiadał Hunter Biden – syn byłego wiceprezydenta USA Joe Bidena, obecnie głównego kandydata Demokratów w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. NABU zaznacza jednak, że prowadzone czynności dotyczą okresu wcześniejszego, gdy Biden junior nie pracował w Burisma Holdings. Dodajmy, że w radzie nadzorczej tej firmy zasiadał też były polski prezydent, Aleksander Kwaśniewski.

NABU prowadzi czynności śledcze w związku z faktem nadużyć ze strony urzędników z ministerstwa środowiska za kadencji [Wiktora] Janukowycza, gdy specjalne zezwolenia dotyczące złóż mineralnych były wydawane licznym przedsiębiorstwom, których założycielem jest Burisma Limited, gdzie ostatecznym beneficjentem był były minister środowiska” – poinformował ukraiński urząd antykorupcyjny. Chodzi w szczególności o wydarzenia z lat 2010-2012.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zaznaczono też, że wydarzenia w spółce, które „stały się obecnie obiektem zainteresowanie społeczności międzynarodowej”, nastąpiły w maju 2014 roku i stąd „nie są i nigdy nie były przedmiotem dochodzenia NABU”. Chodzi o moment, w którym Hunter Biden zasiadł w radzie nadzorczej spółki. Dodajmy, że stało się to krótko po wizycie jego ojca, wówczas wiceprezydenta USA, na Ukrainie. Ukraiński urząd antykorupcyjny oświadczył, że działalność członków tej rady w innym czasie niż ten, którego dotyczy dochodzenie, nie są leżą w jego jurysdykcji.

Przeczytaj: USA: ujawniono tajną skargę informatora ws. rozmowy Trumpa z Zełenskim [+DOKUMENT]

Kompania Burisma została zarejestrowana na Cyprze w roku 2002, głównym udziałowcem był wówczas były minister ekologii Ukrainy, zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony za kadencji Janukowycza Mykoła Złoczewskyj. Zajmowała się poszukiwaniem złóż w basenach Dnieprowsko-Donieckim, Karpackim i Azowsko-Kubańskim.

W sprawie Burismy toczyło się na Ukrainie śledztwo wszczęte przez prokuratora generalnego Wiktora Szokina. Później Biden przechwalał się, że doprowadził do dymisji Szokina, ponieważ ten niewystarczająco walczył z korupcją.

Afera, która jest w ostatnim czasie głośna w USA, miała dotyczyć wszczęcia śledztwa ws. Huntera Bidena, na co m.in. miał naciskać prezydent Donald Trump. Syn Bidena poprzez spółkę Burisma jest powiązany z oligarchą Mykołą Złoczewskim, podejrzanym o pranie brudnych pieniędzy, łapówkarstwo i malwersacje finansowe. Hunter Biden był członkiem rady nadzorczej należącego o tego oligarchy holdingu gazowego, a wszczęcie śledztwa mogłoby zostać wykorzystane przez Trump i Republikanów przeciwko czołowemu przedstawicielowi obozu Demokratów. Jeszcze w maju br. dziennik Washington Post” twierdził, że władze USA naciskają na Zełenskiego, by doprowadził do rozpoczęcia na Ukrainie śledztwa przeciw synowi Bidena, ale doradcy ukraińskiego prezydenta odradzali mu to.

W maju tego roku ówczesny Generalny Prokurator Ukrainy Jurij Łucenko powiedział, że Ukraina jest gotowa przekazać amerykańskim organom ścigania materiały dotyczące spółki Burisma. Według niego, w ramach śledztwa Ukraińcy dysponowali wydrukami wszystkich płatności tej firmy, w tym na rzecz wysokich rangą amerykańskich oficjeli. Nie sprecyzowano, o kogo dokładniej chodzi.

Łucenko w czwartek udzielił wywiadu amerykańskiemu dziennikowi The Washington Post. Był to jego pierwszy wywiad, jakiego udzielił po oficjalnym opublikowaniu odtajnionej wersji skargi złożonej przez oficjela-informatora ws. możliwości złamania prawa przez prezydenta USA podczas jego rozmowy telefonicznej z prezydentem Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim. Pytany o śledztwo ws. Burisma Holdings, o wszczęcie którego Trump w rozmowie telefonicznej namawiał Zełenskiego, Łucenko powiedział, że syn Joe Bidena nie naruszył ukraińskiego prawa.

Jednocześnie, Łucenko powiedział, że były pewne sygnały o możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie możliwej ingerencji w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku.

Jeśli mówimy o ukraińskiej zmowie, to myślę, że były oznaki tego rodzaju ingerencji w wybory w Stanach Zjednoczonych – powiedział Łucenko. Zwrócił uwagę na to, że w sierpniu 2016 roku pojawiła się sprawa tajemniczej „czarnej kasy”, księgi nieistniejącej już Partii Regionów, mającej zawierać szczegóły dotyczące tajnych wypłat na kwotę ponad 12 mln dolarów od ukraińskiego rządu dla Paula Manaforta, za jego pracę jako konsultanta byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.

Przeczytaj: Łucenko: amerykańscy urzędnicy i obywatele ingerowali z terytorium Ukrainy w wybory w USA

Unian / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz