Ihor Mosijczuk, neobanderowski deputowany ukraińskiej Partii Radykalnej stwierdził, że rocznica tragicznej masakry w Odessie to wielkie święto narodowe, które powinno być obchodzone w całym kraju.
„Przyjaciele i koledzy, dziś wielkie święto narodowe” – napisał 2 maja, w rocznicę masakry w Odessie Mosijczuk, były zastępca dowódcy pułku „Azow”, znanego z odwoływania się do ideologii neonazistowskiej . „Przyjdzie czas, że 2 maja stanie się świętem państwowy” – dodał.
Neobanderowski deputowany stwierdził, że przed dwoma laty w Odessie Ukraińcy odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo w „wojnie narodowo-wyzwoleńczej”. „My nie tylko uratowaliśmy Odessę przed rosyjską agresją, ale jako pierwsi pokazaliśmy agresorowi zęby. Ukraiński triumf w Odessie stał się początkiem końca ideologii ‘Ruskiego Miru’. Zwycięstwo ukraińskiego ducha i oręża zapisze się złotymi literami w najnowszej ukraińskiej historii” – napisał Mosijczuk.
W czerwcu 2015 roku Mosijczuk stwierdził, że dwaj członkowie jednostek ochotniczych Kijów-2 i UNSO, podejrzewani o zabójstwo dziennikarza Ołesia Buzyny, powinni otrzymać tytuł “Bohatera Ukrainy”.
“Uważam, że tym, którzy zlikwidowali nienawidzącego Ukrainy Ołesia Buzynę powinno się tytuł Bohatera Ukrainy. To był klasyczny zamach w stylu Bandery i Szuchewycza. Kiedyś w sądzie ich także nazwano mordercami, a teraz czci się jako bohaterów narodowych”– stwierdził deputowany ukraińskiego parlmanetu z ramienia Partii Radykalnej Ołeha Laszki.
2 maja 2014 roku podczas ataku promajdanowych aktywistów, m.in. członków Prawego Sektora i kibiców, na budynek Związków Zawodowych w Odessie, zginęło 48 osób, zwolenników tzw. antymajdanu. W listopadzie ub. roku Międzynarodowy Panel Rady Europy skrytykował ukraińskie śledztwow tej sprawie masakry, m.in. za opieszałość, brak obiektywizmu śledczych, a także za poddawanie ich naciskom i zatajanie dowodów.
Przeczytaj również: Ukraińcy protestują przeciwko emisji we Francji filmu dokumentalnego o masakrze w Odessie
Facebook.com / Kresy.pl





























