Ukraina wezwała w piątek ambasadora Bułgarii Kostadina Kodżabaszewa do ministerstwa spraw zagranicznych w Kijowie, aby wyrazić zaniepokojenie wypowiedziami bułgarskiego prezydenta Rumena Radewa, że uważa Krym za rosyjskie terytorium.

Jak poinformował portal Balkan Insight, Ukraina wezwała w piątek ambasadora Bułgarii Kostadina Kodżabaszewa do Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Kijowie, aby wyrazić zaniepokojenie wypowiedziami bułgarskiego prezydenta Rumena Radewa, że uważa Krym za rosyjskie terytorium.

„Słowa obecnego prezydenta Bułgarii nie przyczyniają się do rozwoju dobrosąsiedzkich stosunków między Ukrainą a Bułgarią i są ostro sprzeczne z oficjalnym stanowiskiem Sofii w sprawie wspierania suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy w jej uznanych międzynarodowo granicach” – oświadczyło ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

375.18 PLN    (1.7%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jak informowaliśmy, ubiegający się o reelekcję prezydent Bułgarii Rumen Radew powiedział, że uważa Krym za rosyjskie terytorium, a sankcje nałożone na Rosję za nieskuteczne. Słowa padły podczas debaty z jego rywalem do prezydenckiego fotela Anastasem Gerdżikowem.

Podczas debaty kandydatów poróżniła sprawa Krymu. Gerdżikow nazwał Krym terytorium ukraińskim i opowiedział się za utrzymywaniem sankcji wobec Rosji, dopóki sprawa Krymu i kwestia praw człowieka w Rosji nie zostaną rozwiązane.

Z kolei Radew powiedział, że sankcje wobec Rosji są nieskuteczne. „Niezwykle ważny jest pragmatyzm w polityce zagranicznej. Sankcje wobec Rosji wydają się nieskuteczne. Potrzebujemy pragmatycznej polityki wobec Moskwy. Wreszcie nie możemy zapominać, że Rosja pełni ważną rolę w walce z globalnym terroryzmem” – mówił prezydent Bułgarii.

Zapytany przez Gerdżikowa, czyj jest Krym, Radew odpowiedział: „Teraz jest rosyjski”.

Radew wskazał, że Rosja nie może być „modelem rozwoju” dla Bułgarii, ale nie może też być jej wrogiem i opowiedział się za poszukiwaniem dialogu z Moskwą.

Gerdżikow zauważył, że stosunki z Rosją powinny być pragmatyczne, ukierunkowane na wymianę inwestycji i wspólne inicjatywy gospodarcze.

W pierwszej turze wyborów prezydenckich Radew uzyskał 49,42% głosów, a Gerdżikow 22,83%. Druga tura wyborów odbędzie się w najbliższą niedzielę.

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Bułgarii domaga się śledztwa w sprawie zachowania amerykańskich żołnierzy [+VIDEO]

Kresy.pl/BalkanInsight

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz