Zdaniem Wiktora Medwedczuka, lidera partii opozycyjnej względem środowisk pomajdanowych, Amerykanie wykorzystują swoje wojskowe laboratoria bakteriologiczne na Ukrainie do obchodzenia prawa i prowadzenia nielegalnych badań.

Przewodniczy ukraińskiej partii opozycyjnej Platforma Obywatelska-Za Życiem o nastawieniu prorosyjskim i anty-majdanowym, Wiktor Medwedczuk, powiedział w środę na antenie stacji 112 Ukraina, że jego ugrupowanie zakończy dochodzenie ws. amerykańskich wojskowych laboratoriów bakteriologicznych na Ukrainie.

– Zakończymy dochodzenie ws. aktywności tych wojskowych laboratoriów bakteriologicznych USA – powiedział Medwedczuk. – Dziś ten temat jest wspierany nie tylko na Ukrainie, ale również za granicą, w tym w krajach zachodnich, gdzie dyskutuje się o takich samych przypadkach istnienia tego rodzaju laboratoriów bakteriologicznych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Wcześniej polityk twierdził, że na terytorium Ukrainy zlokalizowane są obiekty podległe amerykańskiemu departamentowi obrony i wypełniające dane im przez Amerykanów zadania. Jego zdaniem, są to amerykańskie bazy wojskowe na ukraińskim terytorium. Zaznaczał, że taki stan rzeczy jest niezgodny z konstytucją Ukrainy.

– Chcę raz jeszcze podkreślić, że to, co dziś dzieje się na Ukrainie, to nie fejk. To rzeczywistość, w której, jak uważamy, prowadzi się nielegalne badania dla jednego, prostego powodu. Tego rodzaju prace badawcze laboratoriów bakteriologicznych, które są głównym tematem ich aktywności, są zabronione na terytorium USA przez prawo państwowe – twierdzi lider Platformy Opozycyjnej-Za Życiem.

Zdaniem ukraińskiego polityka, Stany Zjednoczone wykraczają poza to prawo i szukają w tym celu krajów, które pozostają w jej zewnętrznej strefie oddziaływania.

– Zostało to utworzone w 2005 roku, kiedy [Wiktor] Juszczenko został proamerykańskim prezydentem, który otworzył i dał zielone światło na takie badania bakteriologiczne i na otwarcie tych laboratoriów wojskowych – powiedział Medwedczuk. Zaznaczył, że jego partia będzie dążyła do wyjaśnienia sprawy, „nieważne jak bardzo będą próbować amerykańska ambasada i ‘sługa nie-ukraińskiego narodu”. Nawiązał w ten sposób do nazwy proprezydenckiej partii Sługa Narodu, związanej z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak pisaliśmy, miesiąc temu rzeczniczka MSZ Rosji, Maria Zacharowa powiedziała, że amerykańskie laboratoria poza granicami USA mogą prowadzić badana nad rozwijaniem patogenów niebezpiecznych chorób zakaźnych. Zaznaczyła też, że rosyjskie MSZ zwraca uwagę na coraz większą obecność amerykańską w dziedzinie biologicznej poza granicami, szczególnie w krajach byłego bloku sowieckiego. Zacharowa powiedziała, że Moskwa nie może pozwolić sobie na ignorowanie faktu, że taka infrastruktura posiadająca niebezpieczny potencjał biologiczny powstaje w pobliżu granic Rosji w wyniku działań Waszyngtonu. Chińskie MSZ poparło stanowisko Rosji i twierdzi, że obecność amerykańskich laboratoriów biologicznych w krajach byłego Związku Sowieckiego jest obarczona ryzykiem. – Stany Zjednoczone stworzyły wiele laboratoriów na terytorium dawnego Związku Radzieckiego, co wywołuje poważne zaniepokojenie publiczne w krajach sąsiednich – powiedział rzecznik MSZ Chin.

W 2018 roku rosyjski resort obrony twierdził, że w Gruzji rzekomo działa amerykańskie laboratorium, w którym prowadzi się prace nad bronią biologiczną, co Moskwa uznaje za naruszenie konwencji międzynarodowych i odbiera jako bezpośrednie zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa. Chodziło o sfinansowane przez Amerykanów Centrum na rzecz Badań nad Zdrowiem Publicznym w Tbilisi im. Richarda G. Lugara. Pentagon zdecydowanie zaprzeczył tym twierdzeniom. Wcześniej były gruziński minister bezpieczeństwa państwa Igor Giorgadze opublikował dokumenty, z których miało wynikać, że ośrodek został w całości sfinansowany przez USA, a kwestia gruzińskiej własności widnieje tylko na papierze i ma służyć jako przykrywka.

Ponadto, Rosja twierdziła, że podobne amerykańskie laboratoria znajdują się na Ukrainie, w Kazachstanie, Azerbejdżanie i Uzbekistanie. Według Jamestown Foundation, zarzuty Rosji dotyczą środków objętych prowadzonym od końca lat 90. XX wieku programem Nunn-Lugara ws. redukcji zagrożenia biologicznego. Jego celem było dążenie do neutralizacji wielkich badań nad bronią biologiczną prowadzonych w byłym ZSRR oraz zapobieganie rozpowszechniania ekspertyz, sprzętu czy technologi, które mogłyby przyczynić się do jej rozwijania. W ramach tego programu, Amerykańska Agencja Redukcji Zagrożenia Obronnego (Defense Threat Reduction Agency – DTRA) przeprowadzała różne projekty na rzecz redukowania potencjału broni „B” w Rosji, Kazachstanie, Uzbekistanie, Gruzji, Azerbejdżanie oraz na Ukrainie.

112.ua / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz