Ukraiński parlament pozwolił na wykorzystanie na szczeblu państwowym 9 maja, w rocznicę zakończenia II wojny światowej – tak zwanych – sztandarów zwycięstwa. Do złudzenia przypominają one czerwoną flagę ZSRR.
Sztandar ma być wykorzystywany w czasie uroczystości państwowych, zawieszany koło pomników upamiętniających ofiary wojny, a także na budynkach mieszkalnych. Przyjęta ustawa określa go mianem “symbolu zwycięstwa radzieckiego narodu, jego armii i floty nad faszystowskimi Niemcami w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej”, jak na terytorium byłego ZSRR określa się tę część II wojny światowej, w której Związek Radziecki walczył z III Rzeszą.
Przywódca komunistów Petro Symonenko jest zadowolony z przyjętej ustawy, bo – jak podkreśla – „pokolenie, które zwyciężyło walczyło pod czerwoną flagą”.
Opozycyjny deputowany Andrij Szkil jest innego zdania. Według niego, ludzie walczyli nie w imię Stalina i radzieckiej flagi, a o własną ziemię, na którą przyszedł wróg. „Nie można robić z tego komunistycznej, czy radzieckiej propagandy” – dodaje.
Wcześniej władze lokalne, między innymi w Żytomierzu i Sewastopolu, podjęły samodzielne decyzje o wykorzystaniu czerwonej flagi. Z kolei we Lwowie zabroniono zawieszania „sztandarów zwycięstwa”.
IAR/Kresy.pl






























