Tymoszenko na podsłuchu

Ukraińska prokuratura kontrolowała rozmowy i SMSy 18 tysięcy abonentów sieci telefonów komórkowych, w tym Julii Tymoszenko. Oficjalnie miał być to sposób na ustalenie sprawców próby otrucia Wiktora Juszczenki.

„Rejestrowano połączenia wychodzące i esemesy znanych polityków” – powiedział gazecie „Siegodnia” Wołodymyr Siwkowycz, szef parlamentarnej komisji, badającej sprawę próby otrucia Juszczenki. Zwrócił on jednak uwagę, że takie działania wymagają zgody sądu apelacyjnego, której prokuratorzy nie mieli. Siwkowycz dał do zrozumienia, że kontrolowanie rozmów miało raczej na celu „poszukiwanie haków na przeciwników politycznych”. Deputowani żądają dymisji prokurator Hałyny Klimowicz, która miała wydać polecenie rejestracji rozmów.

Wiktor Juszczenko został otruty substancjami chemicznymi (wykorzystywanymi przez służby specjalne) we wrześniu 2004 roku w domku letniskowym zastępcy szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wołodymyra Saciuka. Do tej pory nie ustalono, kim byli sprawcy zatrucia. „Siegodnia” napisała, że według jednej z wersji śledztwa w przestępstwie mogła brać udział Julia Tymoszenko wraz z rosyjskim oligarchą Borisem Bieriezowskim, który mógł być zainteresowany zwycięstwem Tymoszenko w wyborach prezydenckich w październiku 2004 r.

Rzeczpospolita/Kresy.pl

forma płatności