W środę, po czterech dniach, premier Donald Tusk zabrał głos w sprawie zawieszenia dziennikarza sportowego Przemysława Babiarza.
W sobotę Telewizja Polska zawiesiła Przemysława Babiarza, który powiedział, relacjonując piątkowe otwarcie Igrzysk Olimpijskich w Paryżu, że piosenka Johna Lennona nawiązuje do komunizmu. W komunikacie TVP napisano o “skandalicznych słowach”. Zawieszenie dziennikarza wywołało szeroką debatę w przestrzeni publicznej. Rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek skierował pismo do szefa TVP domagając się wyjaśnień w tej sprawie.
Jakub Kwiatkowski, dyrektor TVP Sport stwierdził, że Przemysław Babiarz “sprzeniewierzył się misji, którą nam jako dziennikarzom sportowym telewizji publicznej powierzono”.
W środę do sprawy odniósł się premier Donald Tusk. “W sumie nie wiadomo, co było głupsze: komentarz pana Babiarza czy decyzja jego przełożonych. W obu przypadkach olimpijski poziom” – napisał na platformie X.
W sumie nie wiadomo, co było głupsze: komentarz pana Babiarza czy decyzja jego przełożonych. W obu przypadkach olimpijski poziom.
— Donald Tusk (@donaldtusk) July 31, 2024
Jego wpis wywołał falę krytycznych komentarzy. “Długo Pan nad tym myślał?”, “Wrócił nasz dobry car rozsądzać głupich bojarów”, “4 dni myślał jak skomentować” – to tylko niektóre z odpowiedzi.
“Na szczęście prawdziwe Igrzyska to szpadzistki i siatkarze, nie redaktorzy i dyrektorzy. Brawo Panie i Panowie!” – Tusk oświadczył w kolejnym wpisie.
Czytaj także: Polscy olimpijczycy i dziennikarze napisali list do dyrektora TVP w sprawie Przemysława Babiarza
Kresy.pl






























