Jest to reakcja groźbę niemieckiego rządu o wycofaniu się niemieckich wojskowych z bazy Incirlik w pobliżu granicy z Syrią.

Napięcie pomiędzy Turcją a Niemcami trwa od czasu nie wyrażenia zgody przez Turcję na przyjazd grupy niemieckich parlamentarzystów do bazy wojskowej Incirlik, leżącej w południowej części kraju, blisko granicy z Syrią.

Reagując na działanie tureckaich władz Niemcy zagroziły wycofaniem swojego personelu wojskowego z rzeczonej bazy, a szef niemieckiej dyplomacji Sigmar Gabriel nazwła działanie Turcji szantażem.

 

W odpowiedzi turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu odrzucił te oskarżenia, zaznaczając, że jego zdaniem nie doszło do żadnego szantażu. W wywiadzie tureckiej telewizji NTV Cavusoglu  oświadczył: niech Niemcy robią, jak chcą; nie będziemy ich błagać, żeby zostali.

CZYTAJ TAKŻE: Turcja tworzy potężną sieć agentów w Niemczech

Kanclerz Niemiec Angela Merkel nazwała zachowanie Turcji jako „niefortunne”. Oświadczyła, że Niemcy chcą rozwiązania konfliktu, jednak będą również szukały innego kraju, gdzie mogłyby ulokować zostać ulokowane niemieckie wojska. Rząd Niemiec widzi możliwość umieszczenie swoich oddziałów w Jordanii.

Kresy.pl istnieją dzięki wsparciu Darczyńców
Wesprzyj nas.

Obecnie w bazie Incirlik służy 250 niemieckich żołnierzy, biorących udział w misjach koalicji amerykańskiej. Żołnierze przeprowadzają misje zwiadowczych nad terytorium Syrii oraz przeprowadzają tankowanie samolotów należących do państw koalicji biorących udział w walce z tak zwanym Państwem Islamskim.

kresy.pl / onet.pl

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz