Siostra Yvonne Reungoat, francuska zakonnica ze Zgromadzenia Córek Maryi Wspomożycielki, przez ostatnie lata współpracowała z kardynałem Robertem Prevostem w Dykasterii ds. Biskupów. Dziś ten sam człowiek nosi imię Leon XIV i kieruje Kościołem katolickim jako jego 267. papież.
Nie udało jej się wejść na Plac Świętego Piotra w dniu ogłoszenia nowego papieża. Zatrzymana przez tłum, informację o wyborze otrzymała przez telefon. „To mnie bardzo poruszyło. Myślałam o nim, gdy krążyły nazwiska. Duch Święty prowadzi Kościół” – mówi siostra Reungoat.
Czytaj Też: Kard. Ryś: Leon XIV to pierwszy papież, którego numer mam w komórce
Zakonnica z uznaniem wspomina styl zarządzania kard. Prevosta: prosty, kolegialny, wsłuchany w głosy innych. Pod jego kierunkiem Dykasteria ds. Biskupów kierowała się ewangeliczną wizją biskupa: bliskiego ludziom, zdolnego do dialogu, rozeznania i współodpowiedzialności. „Zadziwiała mnie jego umiejętność słuchania, spokój w podejmowaniu decyzji i głęboka odpowiedzialność w sprawach trudnych, takich jak nadużycia” – podkreśla.
Nowy papież był również aktywnym uczestnikiem procesu synodalnego, co – zdaniem siostry – dobrze wróży przyszłości. „Widzi w synodalności drogę odnowy Kościoła” – mówi.
Siostra Yvonne szczególnie ceni też jego podejście do kobiet w Kościele. „Osobiście doświadczyłam historycznego momentu, gdy po raz pierwszy trzy kobiety zostały powołane do Dykasterii ds. Biskupów. On był wtedy jednym z członków. A gdy został prefektem, bardzo konkretnie mogłam doświadczyć z jego strony otwartości, współpracy, zaufania i uznania dla odpowiedzialności kobiet w Kościele oraz dla tego, co mogą wnieść” – mówi.
Czytaj też: Leon XIV opublikował pierwszy post na Instagramie
„Leon XIV nie jest sam – ale pokazuje kierunek. Cały Kościół musi podjąć odpowiedzialność” – dodaje siostra Reungoat. W jej oczach nowy papież to człowiek pokoju, nadziei i służby – ktoś, kogo znała nie tylko jako hierarchę, ale jako uważnego i mądrego współpracownika.
Kresy.pl / Vatican News































