Amerykański dyplomata, oskarżony przez Rosjan o szpiegostwo, opuścił Moskwę. Trzeci sekretarz amerykańskiej ambasady w rosyjskiej stolicy Ryan Fogle odleciał do Stanów Zjednoczonych. Zdjęcia z lotniska pokazały rosyjskie stacje telewizyjne.
W czwartek rano siły zbrojne prowadziły ataki na część obwodu chersońskiego na prawym brzegu Dniepru. Doprowadziły one do ataki infrastruktury energetycznej.
Po porannym ataku sił rosyjskich 9 lipca w Chersoniu odnotowano uszkodzenie linii energetycznej. Poinformował o tym Jarosław Szańko, szef Administracji Wojskowej miasta na prawym brzegu Dniepru. Zasilania nie ma w części Chersonia oraz w niektórych rejonach obwodu, którego jest stolicą. Energetycy sprawdzają skalę zniszczeń przed podjęciem prac naprawczych.
Ukraiński portal Korrespondent.net twierdzi, że część obwodu chersońskiego kontrolowana przez Kijów była atakowana przez całą poprzednią dobę. Podaje, że także, że w ich wyniku zginęły trzy osoby zginęło a 19 zostało rannych.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta, Marcin Przydacz odniósł się do słów szefa Biura Prezydenta Ukrainy, oskarżającego Polskę o eskalowanie konfliktu z Kijowem.
Przydacz zauważył, że „cały czas płynie pomoc militarna" dla Ukrainy, która płynie przez polską „infrastrukturę, nasze lotniska, naszą granicę". „Jeśli strona ukraińska nie życzy sobie, aby Polska, po pierwsze, pomagała jej w jakikolwiek sposób, po drugie była w jakimś sensie pomocna w jej procesie integracji z Unią Europejską, to niech to powiedzą, że nie życzą sobie, aby Polska im pomagała" - przedstawiciel Kancelarii Prezydenta powiedział w wywiadzie dla RMF FM, ostrzegając, że w przypadku negatywnego nastawienia Ukrainy, Polska „nie ruszy palcem", by wesprzeć Kijów na drodze do UE.
Przydacz zastanawiał się również jaki jest poziom „pewnej dojrzałości też narodowej i dojrzałości dyplomatycznej". Podkreślił, że „wielu Polaków pomagało tym Ukraińcom z poczucia takiego moralnego obowiązku i sympatii".
Rosja przeprowadziła w nocy z piątku na sobotę atak rakietami balistycznymi na Kijów. Rannych zostało 11 osób. Pociski i ich odłamki spowodowały zniszczenia oraz pożary w kilku dzielnicach ukraińskiej stolicy.
Pierwsze eksplozje mieszkańcy Kijowa usłyszeli około godz. 3:38 czasu miejscowego. Alarm przeciwlotniczy w mieście ogłoszono dwie minuty później, a w obwodzie kijowskim o godz. 3:54. Ukraińskie Siły Powietrzne ostrzegły następnie, że w kierunku stolicy lecą rosyjskie rakiety balistyczne.
Mer Kijowa Witalij Kliczko potwierdził, że miasto znalazło się pod ostrzałem balistycznym. Atak spowodował pożary i uszkodzenia w kilku częściach stolicy.
Według anonimowych rozmówców Reutersa istnieje wysokie prawdopodobieństwo nasilenia rosyjskich działań wojennych w najbliższych miesiącach. Kreml utrzymuje jednak, że Władimir Putin nadal dopuszcza osiągnięcie rosyjskich celów drogą negocjacji. Pieskow zapowiedział jednocześnie dalsze rozszerzanie kontrolowanej przez rosyjskie wojska „strefy buforowej” na Ukrainie.
Reuters powołując się na anonimowe źródła związane z Kremlem, opisał możliwość nasilenia rosyjskich działań w najbliższych miesiącach. Niedawne ukraińskie uderzenia w rosyjskie rafinerie i porty miały dodatkowo umocnić Putina w decyzji o kontynuowaniu pełnoskalowej wojny.
Jedno ze źródeł agencji, które regularnie spotyka się z rosyjskim przywódcą, oceniło, że istnieje „wysokie prawdopodobieństwo” eskalacji. Według relacji rozmówców Reutersa Putin nie jest obecnie zainteresowany zawieszeniem broni i nadal dąży do zajęcia pozostałej części Donbasu.
11 lipca o godzinie 18.00 z Placu Litewskiego w Lublinie wyruszy Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. Tegoroczne wydarzenie odbędzie się pod hasłem „Stop banderyzmowi”. (więcej…)
Na portalu aukcyjnym Catawiki trwa licytacja własnoręcznego listu Adama Mickiewicza, wystawionego przez sprzedawcę z Niemiec.
Sprawę nagłośnił europoseł PiS Michał Dworczyk, pytając Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, czy wie o aukcji i czy podejmie działania w sprawie rękopisu.
Przedmiot wystawiono jako dwustronicowy list Adama Mickiewicza w języku polskim, datowany na lata 1840–1853. Według opisu aukcyjnego dokument ma wymiary 20,5 × 13,3 cm, znajduje się w dobrym stanie i zawiera wzmianki o Wincentym Polu oraz Boguszu Stęczyńskim.






























