Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
W nocy z soboty na niedzielę w jednym z klubów w Lublinie 40-letni Polak został uderzony szklanką w okolice głowy. Policja zatrzymała 41-letniego obywatela Zimbabwe, który po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu.
W nocy z soboty na niedzielę, około godziny 2:10, w klubie przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie doszło do awantury, w której ranny został 40-letni mężczyzna. O zdarzeniu policjantów patrolujących okolice lubelskiego deptaka poinformowali przechodnie.
Cztery rosyjskie satelity wojskowe Kosmos 2610–2613 wykonały manewry, które ustawiły je w płaszczyźnie orbitalnej zbliżonej do satelity radarowego ICEYE-X36. Obiekt należy do firmy ICEYE, która dostarcza dane rozpoznawcze zachodnim rządom i siłom zbrojnym, w tym Ukrainie. Manewry opisał Greg Gillinger, emerytowany oficer wywiadu kosmicznego Sił Powietrznych USA.
W maju na niskiej orbicie okołoziemskiej cztery rosyjskie satelity wojskowe zmieniły swoje orbity tak, aby znaleźć się w pozycji umożliwiającej zbliżenie do radarowego satelity rozpoznawczego ICEYE-X36. Manewry satelitów Kosmos 2610–2613, opisane przez Grega Gillingera z Integrity ISR i Ars Technica, dotyczą obiektu należącego do firmy ICEYE, wspierającej m.in. Ukrainę danymi rozpoznawczymi.
Czytaj też: ICEYE idzie po wielki kontrakt. Europa chce własnych oczu w kosmosie
Litewscy funkcjonariusze Straży Ochrony Granicy Państwowej (VSAT) przechwycili drona wraz z ładunkiem białoruskich papierosów.
Do zdarzenia doszło w niedzielę w okolicy Tawsiun w rejonie solecznickim. Wieś położona jest przy samej granicy Białorusi. Służbe pełnili tam funkcjonariusze ze strażnicy w Purwianach. Usłyszeli oni dźwięk przypominający te wydawane przez drony. Użyli posiadanego systemu do zagłuszania tego rodzaju aparatów od razu nie zdołali stwierdzić co stało się z wykrytym dronem.
Jak podał portal litewskiego nadawcy publicznego LRT wrak drona został zlokalizowany dopiero w poniedziałek. Leżał koło wsi Janiszki, znajdującej się około kilometra od Tawsiun i 200 metrów od linii granicy. Obok niego leżał pakunek owinięty folią. Jak się okazało znajdowały się w nim papierosy „Minsk 5 Superslims” produkowane na Białorusi. Łącznie było ich 500 paczek.
W maju do sądów Unii Europejskiej trafiły kolejne pozwy składane przez przedstawicieli rosyjskich elit objętych sankcjami po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Wśród osób domagających się zniesienia ograniczeń znajdują się członkowie rodzin najwyższych urzędników Kremla, znani rosyjscy artyści oraz osoby powiązane z rosyjskim przemysłem zbrojeniowym.
Jedną z osób, które skierowały sprawę do sądu, jest Tatiana Nawka, mistrzyni olimpijska w łyżwiarstwie figurowym i żona rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa. Z dokumentów, do których dotarła agencja TASS, wynika, że zaskarżyła ona nałożone na nią sankcje do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Nawka została objęta ograniczeniami w czerwcu 2022 roku w ramach szóstego pakietu sankcji wobec Rosji.
Może Cię zainteresować: UE może objąć sankcjami patriarchę Cyryla
Według zestawienia serwisu Russia Matters z końca maja, jesienią 2025 roku ukraińskie ataki dronowe miały czasowo wyłączyć niemal 40 proc. rosyjskich mocy rafineryjnych. Nowsze dane Reutersa i Nowej Gaziety Europe wskazują na niższy obecny poziom zakłóceń, choć nadal dotkliwy — od około jednej czwartej do 32 proc. mocy przerobu ropy.
Ukraińskie uderzenia dronowe coraz mocniej ograniczają pracę rosyjskich rafinerii. Serwis Russia Matters podał w raporcie z 30 maja, że według danych z października 2025 roku ataki Ukrainy miały zmusić do wyłączenia niemal 40 proc. rosyjskich mocy rafineryjnych. Portal zastrzegł jednocześnie, że późniejsze szacunki Reutersa wskazywały na znacznie mniejszy spadek realnego przerobu ropy w skali całego roku.
Do końca tego roku kierowcy będą mogli korzystać z czterech budowanych obecnie odcinków S19. Fragment Haćki–Deniski ma zostać ukończony w październiku. Zaawansowanie rzeczowe na koniec maja wyniosło już 88 proc. Jednocześnie utrudnienia napotkała budowa odcinka Domaradz–Iskrzynia z powodu niedofinansowania spółki odpowiedzialnej za budowę.
Na Podlasiu trwa budowa odcinka drogi ekspresowej S19 Haćki–Deniski, który ma zostać ukończony w październiku 2026 roku. Fragment liczy 6,5 km i jest najkrótszym obecnie budowanym odcinkiem podlaskiej części trasy Via Carpatia.
Za realizację inwestycji odpowiada Unibep. Wartość początkowa kontraktu wynosi 305 415 152,94 zł, ale umowa zostanie objęta waloryzacją.
Zgadza się panie Szeremietiew. Takie jednostki są już teraz niezbędne na obszarach zagrożonych infiltracją banderowską, na których powstają nielegalne komórki upa i oun, nie mówiąc o nielegalnych pomnikach bandytów. A inwazja muzułmańska nie grozi nam od strony nielegalnie przekraczanych granic a od strony idiotów, którzy chcą tę dzicz do nas legalnie przetransportować!
Szeremietiew jak zwykle: jedna prawda, dwa kłamstewka. Oczywiście, że różne formy obrony terytorialnej i cywilnej powinny istnieć i funkcjonować. Jednak pierdzielenie o rosyjskich zielonych ludzikach już zakrawa na halucynacje po LSD… jest problem z banderowcami, jest kilka innych, może być problem z bandami islamskich bandytów (idzie zima, ci będą zdesperowani), ale więkrzym problem jest to, że włodarze polandii chcą na siłę tych bandytów tu sprowadzać.
Dokładnie…
Rosjanie i Białorusini , nic do nas nie mają .I do naszych granic też nie. Za to Ukraińcy i Litwini mają. Taka jest prawda. A te mendy które non stop szczują Polskę na Rosję i Białoruś , zapłacą za to.
Pytanie czy jemu zlecono takie farmazony gadać czy on tak z siebie jako samozwańczy genialny strateg.
Szeremietiew to zwykły oszołom. Obrona terytorialna to mit. Potrzebni są uzbrojeni żołnierze , oraz WOP Wojska Obrony Pogranicza. Były kiedyś. Dobrze wyszkolone tego typu jednostki. Bo Straż Graniczna , to cieniasy. Nawet nie maja teraz karabinków maszynowych . Tylko pistolety. bo ich PO-PSL rozbroiło. A wszystkie kałasznikowy wysłali za darmo na Ukrainę. Sprawdzcie lepiej ile , ( czy są w ogóle ) jakies karabinki Kbk ak MS i MŁ 7,62 mm . w magazynach wojskowych , na wypadek wojny. Powinno ich być tam minimum MILION. Kiedyś były. Ale jestem przekonany że teraz te magazyny są puste. ŻENADA.
Obrona terytorialna jest spoko jako dopełnienie regularnej armii. Powiedziałbym nawet, że jest konieczna, bo stanowi idealny spowalniacz postępów agresora. Przecież nie wystawisz milionowej armii zawodowej, ani nie weźmiesz ludzi do woja na 5 lat by mieć porządny pobór. Obr. teryt to dobry kompromis. jakieś wojsko na 1/5 etatu, tacy lepsi rezerwowi. KRETYNIZM wypowiedzi Romualda S polega na czym innym: 1) bełkot o zielonych ludzikach 2) zakłamanie przyczyn “nieradzenia” sobie z imigrantami w UE (to jest wola polityczna) 3) ignorowanie faktu, że Polska NIE MA POLITYKI OBRONNEJ, bo jest składową agresywnego imperium NATO. Polska od lat buduje w ramach tego imperium komponent uderzeniowy (np. F16 + JASSM, misjonarze, międzynaorowe bataliony, szpice, a teraz niektórzy już roją sobie o uderzeniowych okrętach podwodnych.) Euroregionowi Polin nie potrzeba dużej armii. Każdy euroregion UE wystawia obowiązkowy kontyngent + USmany jako główna siła i tego nikt nie rusza, wręcz cały świat się boi. Gdzie tu miejsce na obronę terytorialną? Szeremietiew po prostu nie ma kontaktu z rzeczywistością. Ograniczenia intelektualne czy zlecenie – nie wnikam.
Obrona terytorialna , jako uzupełnienie czy dopełnienie. To ma racje bytu . Ale nie , jako główna siła obrony , jak to ubzdurał sobie Szeremietiew. Bo przecież obrona terytorialna nie ma swoich magazynów z amunicją itd.
W Rzeczpospolitej polskojęzyczny RZĄD uległ szantażowi ze strony potężniejszych państw europejskich, z których jedno stwierdziło, że jeżeli Warszawa nie wykaże się solidarnością w przedmiocie przyjmowania uchodźców, to kraje południa nie muszą wykazywać się solidarnością w sprawie bezprawnych sankcji przeciwko Federacji Rosyjskiej …
To znaczy że rządzą nami ludzie, których nie można opisać, ponieważ skala opisowa wkracza na słowa powszechnie uznawane za obelżywe w języku polskim.
Jakie to żałosne… Rzeczpospolita w imię sankcji, szkodzących jej interesom została zmuszona do zmiany polityki imigracyjnej! Zachodnie koncerny robią i będą robić dalej doskonałe interesy w Rosji, a w Rzeczpospolitej będą całe dzielnice nowych obywateli o innych wartościach, kulturze i o innej percepcji rzeczywistości niż autochtoni. Nie ma co, to rzeczywiście będzie fantastyczna wymiana – nic, w zamian za rzeszę ludzi – potencjalnie do utrzymywania na systemie socjalnym przez pokolenia i wszystkie problemy, jakie ze sobą przyniosą! Zresztą nie za „nic”, tylko za straty, bo przecież ponosimy olbrzymie straty na sankcjach i ich konsekwencjach. Wszystko to w imię ponoszenia konsekwencji, o czym swego czasu mówił pewien pan, który już na szczęście odchodzi z polityki. Jednak – oto Polska właśnie. Mamy z niczego, za wiele – nowy problem.
Gorsze jest chyba tylko upokorzenie, w którym ,,suwerenny rząd” w Polsce, jest zmuszony przez EUROKOLCHOZ którego nasz kraj jest członkiem do działania, które jest sprzeczne z wolą dominującej części społeczeństwa polskiego. Ten rząd zapłaci za to w najbliższych wyborach, a polityków podejmujących te nieudolne i szkodliwe decyzje, trzeba będzie rozliczyć po zmianie władzy zgodnie z przyjętymi normami w tej kwestii.
PS. Czy można ufać Platformie Obywatelskiej, jeżeli do Bilderberg, a zarazem siostrzanej CFR i Grupie Bilderberg – Komisji Trójstronnej należy założyciel PO, Andrzej Olechowski, zaś inny wpływowy członek PO, SZPIEG SIKORSKI, w imię ciaśniejszych stosunków Polski ze Stanami Zjednoczonymi do jeszcze bardziej niebezpiecznego Amerykańskiego Instytutu Przedsiębiorczości? Prawdziwym wrogiem nie jest terroryzm nam znany z telewizji – zagrożeniem są Stany Zjednoczone i każdy kto przystaje na ich programy militarne dla wzbogacenia korporacji jest zdrajcą! Ramieniem Council on Foreign Relations – CFR (korzeni Hitleryzmu, bolszewizmu, wojny w Korei, Wietnamie, Zatoce Perskiej i Iraku, z celem socjalistycznej dyktatury – globalnego rządu) w Polsce od samego początku była i jest Platforma Obywatelska, dlatego jak najszybciej powinna zostać wyrzucona na śmietnik historii, rozliczona i usunięta z życia politycznego jako potencjalne zagrożenie dla Polski.
Szeremietiew to głupiec i wojskowy ignorant, który jak niegdyś Wałęsa – uwierzył w swoje umiejętności – tylko dlatego, że go z nadania politycznego posadzono na wysokim stołku. Po pierwsze: zalew tzw. uchodźców to wynik złej woli politycznej UE a nie braku mundurowych, policji itd. Zatem recepty Szeremietiewa opierają się na błędnej diagnozie problemu. Są delikatnie mówiąc niezbyt inteligentne. Po drugie: te “zielone ludziki” nie mają analogii do sytuacji w Polsce, bo: 1) na Krymie większość (min. 50%) ludzi jest Rosjanami albo kacapami (na jedno w tym wypadku wychodzi), 2) większość ukraińskiej armii stanowili Rosjanie 3) na Krymie Rosja dzierżawiła bazy wojskowe. Zatem Rosja działała na sprzyjającym sobie terenie….i wreszcie… 4) Polska jest w NATO i do sytuacji Ukrainy trochę jej brakuje.
tzn. większość armii ukraińskiej na Krymie stanowili Rosjanie (a nie armii ogólnie)- sądze tak po fakcie, że większość przeszła na stronę FR zamiast np. uciec na Ukrainę (jeśli już nie walczyli…). Zatem takiego “zielonego ludzika” nie miał nawet kto wylegitymować. Ani milicji on nie wadził, ani ludziom – raczej przestraszonym, że Prawy Sektor rozpęta terror. Wyobraźcie sobie taką sytuację w Polsce. Umundorowany facet bez insygniów, z autoamtem idzie po Krakowie, potem drugi, trzeci (taksówką przyjechał), a potem Putin ogłasza, że zabiera Polsce Kraków. Absurd godny debila.
Absurdem jest że np Putin chciałby najechać na Polskę . Ale abstrachując od tego. Mając np 300 – 500 takich ,,zielonych ludzików,, mógłbyś opanować dowolne miasto w Polsce. Warszawę też. Oczywiście , po jakimś czasie rząd ( jakby jeszcze istniał. I nie był zlikwidowany ) zorganizowałby jakieś oddziały specjalne , typu GROM i inne odziały. Ale wtedy była by regularna wojna. A 300 – 500 dobrze uzbrojonych ludzi , to spora siła ognia.
Skoro Ukraińcy bronią nas przed Federacją Rosyjską (z którą przecież w żaden sposób nie graniczymy), to może ich poprosimy aby bronili nas i przed imigrantami? W porównaniu do złych ruskich tacy imigranci dla dzielnych bojców to pestka – za obronę damy sała, horiłki oraz Przemyśl (a co tam, i tak nie jest polski tylko odwiecznie ukraiński… a odwiecznie to znaczy bardzo długo, więc niczego nie stracimy). — Swoją drogą to ktoś kiedyś mówił, że nie potrzebujemy silnej armii bo Niemcy i NATO będą nas bronić… to może niech zaczną od obrony przed imigrantami, a nie wpychają nam ich na siłę. 😉
Graniczymy z Rosją na północnym wschodzie Polski . To jest jakieś ok 200 km granicy 🙂 A banderowcy ni9ech sie trzymają od Polski lepiej z daleka.