Mariusz Błaszczak zapowiedział, że polski rząd nie pozwoli na to, by w polskich miastach powtórzyło się to, co działo się w noc sylwestrową w Kolonii czy w Hamburgu.
Szef MSWiA odniósł się do napaści seksualnych i rabunkowych na kobiety w Niemczech w noc sylwestrową, m.in. w Kolonii i Hamburgu.
„Nie pozwolimy na to, żeby to, co działo się w noc sylwestrową w Kolonii, w Düsseldorfie, w Hamburgu powtórzyło się w miastach Polskich”– wyraźnie podkreślił Błaszczak.
„Te ataki Arabów na kobiety w Niemczech – to jest niedopuszczalne, to nie może się powtórzyć w Polsce, taka sytuacja nie może mieć miejsca”– powiedział minister.
Szef MSWiA Mariusz Błaszczak odniósł się również do złożenia przez Polskę deklaracji w Brukseli ws. przyjęcia stu uchodźców. „My nie mieliśmy wyjścia”– stwierdził minister dodając, że „w 2016 i 2017 roku jesteśmy zobowiązani do zgłoszenia gotowości przyjęcia 7 tys. uchodźców”. Błaszczak zaznaczył jednak, że jest to konsekwencja decyzji byłej minister Teresy Piotrowskiej. Gdyby zagłosowała przeciw decyzji o przyjęciu uchodźców, Polska – podobnie jak Węgry czy Słowacja – miałaby możliwość złożenia skargi do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. „My nie możemy nie realizować prawa unijnego, bo postawiono nas w takiej trudnej sytuacji”– twierdził Błaszczak.
Minister zaznaczył, że rząd PiS nie będzie narażać „Polski i Polaków na niebezpieczeństwo”. „Będziemy bardzo dokładnie kontrolowali to, kto miałby do naszego kraju przyjechać”– powiedział i dodał, że osoby przyjeżdżające do polski muszą być uchodźcami, a nie imigrantami ekonomicznymi.
Tvp.info / Kresy.pl




























