Minister Antoni Macierewicz zapewnia, że pierwsze jednostki NATO dowodzone przez Amerykanów znajdą się w Polsce już za kilka miesięcy. Jak ustalił portal Kresy.pl, chodzi o batalionowe grupy bojowe NATO, których przybycie do Polski – jak podawano wcześniej – miało zostać opóźnione.

– Nasi sojusznicy zdecydowali o przysłaniu pierwszych jednostek wojskowych już w styczniu– poinformował w środę posłów sejmowej komisji obrony szef MON Antoni Macierewicz. – Przygotowano już miejsca, gdzie będzie stacjonować grupa bojowa– dodał minister.

Jak informowaliśmy wcześniej, w sierpniu w Warszawie dowódca sił lądowych USA w Europie, gen. Ben Hodges zapowiedział, że rotacyjna obecność amerykańskiej brygady pancernej rozpocznie się w lutym. Zapowiadał również, że amerykański batalion, który w ramach wzmacniania wschodniej flanki NATO ma znaleźć się w Polsce, przybędzie w kwietniu 2017 roku. Według ostatnich doniesieńtermin ten miał być nieaktualny – batalionowe grupy NATO miałyby zjawić się w Polsce i w krajach bałtyckich najwcześniej w maju, o czym zadecydowano w minioną niedzielę podczas spotkania w kwaterze głównej NATO w Brukseli.

Według informacji Centrum Operacyjnego MON, do którego zwrócił się portal Kresy.pl, minister Macierewicz mówił jednak właśnie o batalionowych grupach bojowych NATO. Jak tłumaczy MON, termin nie został na razie precyzyjnie określony, ponieważ trwają rozmowy na ten temat. W tej chwili mowa jest jednak o styczniu jako o czasie, kiedy w Polsce mieliby znaleźć się żołnierze batalionu NATO dowodzonego przez Amerykanów. Z kolei w lutym ma rozpocząć się rotacyjna obecność amerykańskiej ciężkiej brygady.

Jak ocenił w Sejmie Macierewicz, główny cel szczytu NATO w Warszawie, czyli wzmocnienie wschodniej flanki Sojuszu czterema batalionowymi grupami bojowych, został osiągnięty dzięki negocjacjom i skuteczności dyplomatycznej – m.in. prezydenta Dudy i szefa polskiej dyplomacji Witolda Waszczykowskiego.

– Były silne przeciwdziałania mające na celu uniemożliwić stałe stacjonowanie wojsk NATO na terenie Polski. Ta sprawa była przedmiotem trudnych negocjacji– podkreślił szef MON. Jego zdaniem o powodzeniu szczytu w dużej mierze zadecydowała decyzja polskiego rządu o zwiększeniu wydatków na obronność do 2 proc. PKB. – Był to jeden z kluczowych argumentów na rzecz zgody na takie usytuowanie wojsk NATO na terenie Polski– zaznaczył minister. Dodał, że innym ważnym elementem była decyzja rządu ws. utworzenia Wojsk Obrony Terytorialnej.

Stacjonowanie batalionów NATO w Polsce pod znakiem zapytania?

Wcześniej portal Onet.pl podawał, że termin, w którym w Polsce i krajach bałtyckich miały pojawić się bataliony NATO został po raz kolejny przesunięty. Jak informowano, negocjacje w sferze ustaleń wojskowo-technicznych zamarły, a kwestia obecności amerykańskiego wojska w Polsce może zawisnąć na włosku.

W ramach międzynarodowej batalionowej grupy bojowej w Polsce mają stacjonować żołnierze z USA, a także kompania (ok. 150 osób) z Wielkiej Brytanii oraz żołnierze z Rumunii. Dowodzić mają Amerykanie.

Polskieradio.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. gan
    gan :

    W 1939 roku mieliśmy na terenie Polski „pierwsze jednostki pod dowództwem niemieckim”. Co to za „negocjacje”? Zgodnie z ustaleniami nasze wojska robią już robotę na bliskim wschodzie a amerykanie się zastanawiają. Wybory wygra Trump to nam pokażą środkowy palec. Analitycy z kolektywu od siedmiu boleści.