W piątek w Stalowej Woli Antoni Macierewicz odebrał w imieniu wojska dziewięć armatohaubic Krab. To początek wielkiego kontraktu dla HSW, wartego ponad 4 mld zł. Wozy odebrano pół roku przed terminem, w związku z – jak powiedział szef MON – „narastającym zagrożeniem, które nad Polską wisi”.

Jak powiedział mediom rzecznik Huty Stalowa Wola Bartosz Kopyto, minister Macierewicz zapowiedział koniec negocjacji ws. dostaw dla wojska 96 armatohaubic „Krab”, co jest największym do tej pory kontraktem w krajowej zbrojeniówce. Sam szef MON wyrażał dumę z powodu Krabów, a także samobieżnych moździerzy Rak. Cieszą go również możliwości eksportowe firmy.

Przeczytaj: Program Kryl opóźniony, wojsko zamówi kolejne Kraby

– Ale nie ukrywam, że najbardziej cieszę się z tego, że te armatohaubice Krab mają donośność ponad 40 kilometrów. To daje nam rzeczywiście możliwość skutecznej obrony. A o to chodzi– powiedział szef MON. Zaznaczył, że wspomniane 9 armatohaubic odebrano na 6 miesięcy przed terminem i wyraził przy tym uznanie dla pracowników HSW. Podkreślił też, że taki termin ma związek z „narastającym zagrożeniem, które nad Polską wisi”.

– Musimy sprostać narastającemu zagrożeniu, żebyśmy nigdy nie byli zdani na cudzą łaskę, żebyśmy sami mogli się bronić, żeby nasi potencjalni wrogowie wiedzieli, że nigdy się nie poddamy– powiedział Macierewicz.

Pierwsze egzemplarze armatohaubicy – jej wieża jest produkowana na brytyjskiej licencji – otrzymały krajowe podwozie, które okazało się wadliwe. Ze 120 Krabów 36 miało otrzymać podwozia wyprodukowane w Korei, natomiast podwozia dla kolejnych 84 pojazdów miało być wytworzonych na licencji w Polsce. Macierewicz podkreślał, że choć podwozie Krabów „jest na licencji”, to „jest realizowane ostatecznie tutaj”.

PRZECZYTAJ:

Zakończyły się testy armatohaubicy Krab [+VIDEO]

Wojsko zgodziło się na seryjną produkcję haubicoarmaty Krab

Jak informowaliśmy, w kwietniu mazurski pułk artylerii z Węgorzewa dostał dwie pierwsze armatohaubice Krab kalibru 155 mm produkowane przez Hutę Stalowa Wola.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ: Artyleria wychodzi z lamusa

Tvp.info / Kresy.pl

11 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. krok
    krok :

    Macierewicz to niebezpieczny człowiek. Codziennie zwołuje konferencje wymyśla nowe fantazje polskiej mocarstwowości. Samoloty i wyrzutnie naprowadzanych rakiet, to teraz jest niebezpieczna broń. Krabami można oczywiście straszyć, a nawet odbić Lwów, lecz obronić Polski tym się nie da.

  2. cinderella49
    cinderella49 :

    „Musimy sprostać narastającemu zagrożeniu, żebyśmy nigdy nie byli zdani na cudzą łaskę, żebyśmy sami mogli się bronić, żeby nasi potencjalni wrogowie wiedzieli, że nigdy się nie poddamy – powiedział Macierewicz.” Narastajace zagrożenie, to ja widze ze strony histerycznego ministra M., któremu sie wydaje,ze jest Naczelnikiem Piłsudskim. Czy jest w Polsce stanowisko, które sie nazywa „Macierewicz”?-bo on sie wypowiada w sprawach państwa, jakby nie było Sejmu i Prezydenta.

  3. kojoto
    kojoto :

    Prawdziwy geniusz.. pokazuje jak zrobić coś z niczego. Ile można zawojować 9 cioma haubicoarmatami? Takie oświadczenie z ust największego podżegacza wojennego przeciw Rosji (w czasie kiedy Rosja intensywnie rozbudowuje, odnawia i szkoli armię) brzmi jak wezwanie do samobójstwa.

  4. mop
    mop :

    POLACY OBUDZCIE SIE WRESZCIE !!! ===== Gdy słucha się bełkotu lewicowych polityków („OT”,”RDONY”,”TARCZA ANTYRAKIETOWA”,”ŁODZIE PODWODNE”),czyli w naszym kraju praktycznie wszystkich można dojść do wniosku, że jedynym rozwiązaniem na problemy powodowane przez wszechobecny w Polsce socjalizm jest więcej socjalizmu. Ludzie są biedni? No to znaczy, że trzeba zabrać pieniądze tym, którzy jeszcze nie są biedni, zatrudnić dodatkowych darmozjadów pierdzistołków, którzy rozkradną 70% tego haraczu, a z 30% pozostałych gasić pożary w ogołoconych podatkami budżetach domowych nędzarzy, rozdając pańską ręką ochłapy kasy wyciągniętej bynajmniej nie ze swojej kieszeni. Od końca lat dziewięćdziesiątych można zaobserwować stała degradację techniczną, ilościową oraz jakościową W.P. Jest to wynik cywilnej kontroli nad armią sprawowaną przez polityków, którzy szefowali MON,którzy w miażdżącej większości byli i są dyletantami w zakresie obrony narodowej np.Ma….wicz Środowisko Macierewicza i Kaczyńskiego zajmuje się niszczeniem Polski.W ogłupianiu prostych ludzi doszło już do perfekcji. Zamiana naszych pieniędzy na kiełbasę wyborczą skończy się katastrofą. Zgraja szmatławych złodziei i kapusiów dorwała się do władzy i majątku narodowego pod przykrywką haseł i barw narodowych malowana na różowo przez sprzedajnych pseudo publicystów. Brak słów. Gnojowisko.Ale Polacy sobie to coś wybrali. Macierewicz usiłuje przykryć swoje machlojki wplątując Polskę w konflikt zbrojny żeby udowodnić swą przydatność jako ministra wojny. Przygotowuje się do tego nakręcając spiralę napięcia i poczucia zagrożenia co stanowi pretekst do militaryzacji społeczeństwa. Coś podobnego ma miejsce w Izraelu, co jak wiemy wynika z faktu iż Izraelczycy wyrąbali sobie państwo na terenie skrajnie nieprzyjaznym. Forsując tezę o „zamachu smoleńskim” Macierewicz pracuje nad tym aby nasz teren uczynić nieprzyjaznym i tym samym uzasadnić formowanie oddziałów, bojówek etc. Groźny i niebezpieczny to człowiek. ===== PS… === PiS wykorzystuje bezwładność umysłową Polactfa, które mało wnika w to co słyszy oraz bezdenną głupotę wolnych mediów, które takiego świńskiego manipulowania Polactfem nie tępią. Nikt nie robi nic więc kolejne porcje parszywej obłudy są skutecznie tankowane w ogłupionych już do reszty łatwowiernych Polaczków… Na koniec zapytam: Czy odpowiada Wam rola idiotów, czy też winniście zmądrzeć i poddać się zbiorowemu leczeniu przez Polaków, którzy jeszcze nie zidiocieli?”

  5. mop
    mop :

    Poniżej, bez komentarza i żadnych skrótów zacytuję całą rozmowę Antoniego Macierewicza z „PAP”, która staje się jak widać kolejną tubą propagandową formacji PiS utrzymywaną z naszych pieniędzy.

    „Kwestia dezinformacji od zawsze była w orbicie zainteresowań środowiska politycznego, z którym pracuję od wielu lat. Zwracaliśmy na to uwagę pracując na początku lat 90. w MSW, potem w kontrwywiadzie.

    Podkreślaliśmy z jednej strony naiwność wielu środowisk politycznych i medialnych, a z drugiej olbrzymią wagę całej struktury dezinformacyjnej, jaką stosowały wobec Polski najpierw Rosja sowiecka, a później Federacja Rosyjska.

    Bardzo długo byliśmy w tym dosyć osamotnieni. Podkreślanie elementu dezinformacji jako jednego z większych zagrożeń dla niepodległości Polski i zdolności rozwoju państw wolnego świata było przyczyną ciągłych ataków wśród polityków i mediów, którzy mieli dobrą wolę, i naturalnego ataku ze strony tych, którzy wypełniali rolę przypisaną sobie w ramach struktury dezinformacyjnej.

    W krajach takich jak Polska, gdzie nigdy do końca nie przeprowadzono rzeczywistej dekomunizacji i głębszej przebudowy zwłaszcza struktur informacyjnych, swoboda oddziaływania dezinformacyjnego ze strony sowieckiej, a później rosyjskiej jest gigantyczna. Ona częściowo bazuje na starym aparacie służb specjalnych.

    Dla niektórych mediów zbrodnią jest zbadanie dowodów, żeby dowiedzieć się, jaka jest prawda. Chodzi o kwestię tak zasadniczą dla Polski jak katastrofa smoleńska. Chociaż Trzeba pamiętać, że to obowiązek prokuratorski. Tymczasem atak jest skierowany nie na prokuratorów, którzy nie zlecili zebrania dowodów, kiedy mieli taki obowiązek, tylko na tych, którzy teraz robią coś, co powinno było być już dawno zrobione. Zastanawiam się, jaka jest geneza takiego zachowania.

    W niektórych stacjach głównymi specjalistami są funkcjonariusze WSW szkoleni przez GRU w Moskwie. Zastanawiam się, jakimi motywami kieruje się stacja dobierając rozmówców, których świadomość jest w szczególny sposób sformatowany. To te same media, które na tydzień przed Majdanem przekonywały, że nic nam nie grozi ze strony Rosji.

    To poziom taktyczny, operacyjny, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że istnieje także poziom strategiczny – przedstawiał go Anatolij Golicyn – oficer KGB, który wystąpił o azyl w USA i opisywał sposoby działania państwa sowieckiego, a później rosyjskiego podstawiającego Zachodowi ludzi z zadaniem dezinformacji. (Minister, będąc szefem SKW, książkę Golicyna ze swoim wstępem zalecił jako podręcznik dla funkcjonariuszy kontrwywiadu wojskowego).

    W ostatnich latach sytuacja się zmieniła. Powstał cały duży segment wolnych mediów, a także zaplecze naukowe, które starają się nie poddawać dezinformacji. Także na Zachodzie jest świadomość, że to, co nazywamy wojną hybrydową, to nie tylko kwestia walki oddziałów zbrojnych przebranych za partyzantów – z taką dywersją mieliśmy do czynienia zawsze – lecz także kwestia przygotowywania świadomości społecznej, narodowej w państwie, które chce się zaatakować. Państwa NATO uznały dezinformację za część działań hybrydowych jako jedno – obok działań w cyberprzestrzeni – głównych zagrożeń dla bezpieczeństwa.

    Będziemy wspierali wszelkie badania nad tą trudną, delikatną materią, która wymaga bardzo precyzyjnego analizowania poszczególnych zjawisk i gdzie interpretacja często nie jest prosta. Obowiązkiem organów państw odpowiedzialnych za bezpieczeństwo jest, by ta problematyka była studiowana, jak to robią zespół prof. S. Cenckiewicza, prof. A. Zybertowicz czy Jerzy Targalski na Akademii Sztuki Wojennej,a wyniki prac upowszechniane,stąd nasze wsparcie dla tej konferencji.„
    ===== ZRÓDŁO: https://adnovumteam.wordpress.com