Zdaniem szefa BBN Pawła Solocha, nic nie wskazuje na to, by wojskowa obecność USA w Polsce została zmniejszona po przejęciu władzy w Białym Domu przez Demokratów. Dystansował się też od koncepcji „Fort Trump”, twierdząc, że „jeżeli doprowadzi to do zwiększenia obecności amerykańskiej w Polsce, to może być to i Fort Biden”.

W opublikowanej we wtorek rozmowie z portalem Onet.pl szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Paweł Soloch, był pytany m.in. o kontakty Kancelarii Prezydenta RP z uznawanym za amerykańskiego prezydenta-elekta Joe Bidenem i innymi osobami, które mają objąć oficjalnej stanowiska w Waszyngtonie. Soloch zapewnił, że KPRP nawiązała nieformalne kontakty z otoczeniem Bidena.

Szef BBN twierdził też, że „nic nie wskazuje na to”, że w związku z sytuacją polityczną w USA, amerykańska obecność wojskowa w Polsce zostanie pomniejszona. Jego zdaniem, „wiele wskazuje na to, że – jeżeli będzie realizowana w dalszym ciągu umowa między Polską a Stanami Zjednoczonymi – ulegnie ona nie tylko ilościowemu, ale i, z wojskowego punktu widzenia, jakościowemu zwiększeniu”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Zgodnie z ubiegłorocznymi deklaracjami prezydentów Polski i USA liczba żołnierzy stacjonujących w Polsce ma wzrosnąć z około 4,5 tysiąca do do ok. 5,5 tysiąca. W maju 2018 roku Polska obiecała zainwestować 1,5—2 mld dol., aby w naszym kraju stacjonowała amerykańska dywizja pancerna. W sierpniu bieżącego roku podpisane zostało dwustronne porozumienie o wzmocnionej współpracy obronnej (EDCA). Zapewni ono wzmocnienie rotacyjnej obecności wojsk USA w Polsce do około 5,5 tys.

Soloch, pytany o tzw. Fort Trump w związku z coraz pewniejszą, pomimo zastrzeżeń, przegraną Donalda Trumpa, dystansował się od tej nazwy.

– Od początku Fort Trump był traktowany jako metafora i hasło, które miało powodować zwiększenie obecności amerykańskiej w Polsce. Oczywiste jest, że przy nowej administracji i prezydencie samo hasło Fort Trump przestaje mieć nośny i istotny charakter, bo jest nowy prezydent, który nazywa się Biden – powiedział. – Jeżeli doprowadzi to do zwiększenia obecności amerykańskiej w Polsce, to może być to i Fort Biden – dodał.

„Marzenie o hołdzie dla prezydenta Trumpa w Polsce jest już nieaktualne, a zwolennicy pomysłu bagatelizują to, że kiedykolwiek był na stole” – napisała w poniedziałek amerykańska gazeta „The Washington Times”. Chodzi o ideę utworzenia na terenie Polski stałej bazy wojsk USA o nazwie „Fort Trump”.

Czytaj więcej: „The Washington Times”: Skończyły się marzenia o Forcie Trump w Polsce

Przypomnijmy, że w myśl umowy EDCA Polska zapewni infrastrukturę wojskową, która w razie ewentualnego zagrożenia umożliwi natychmiastowy przerzut do naszego kraju dodatkowych sił USA, tak by w sumie liczba żołnierzy USA w Polsce sięgnęła 20 tysięcy.

Zwracaliśmy też uwagę, że zapisy umowy budzą kontrowersje. W niektórych przypadkach Polska zrzekła się jurysdykcji karnej na rzecz Amerykanów. Armia USA ma pokrywać koszty eksploatacji obiektów nad Wisłą, ale nic nie zapłaci za ich wynajem.

Czytaj także: Protektorat domknięty

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zgodnie z umową, Polska zapewni Amerykanom bezpłatne zakwaterowanie, wyżywienie, corocznie określane ilości paliwa, a także wybrane elementy wsparcia w magazynowaniu sprzętu i uzbrojenia oraz obsłudze wykorzystywanej infrastruktury. Koszt tych działań oszacowano na około 500 mln złotych rocznie. Kwota ta jednak nie uwzględnia kosztów budowy i remontu infrastruktury, które Polska wzięła na siebie. Do umowy dołączono listę ponad 100 projektów, które Polska ma zrealizować – chodzi o m.in. terminale pasażerskie na lotnisku w Katowicach i Krakowie czy budowę pasa startowego na lotnisku w Krakowie.

PAP / RIRM / Onet.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz