Prezydent Donald Trump ogłosił decyzję o wycofaniu USA z Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Edukacji, Nauki i Kultury (UNESCO). Powodem miało być — jak przekazano — antyamerykańskie i antyizraelskie nastawienie organizacji oraz wspieranie ideologii „woke”.
Biały Dom poinformował, że prezydent Donald Trump postanowił wycofać Stany Zjednoczone z UNESCO. Oświadczenie w tej sprawie zostało opublikowane przez dziennik „New York Post”, cytując rzeczniczkę administracji prezydenckiej Annę Kelly.
Zobacz też: USA opuszcza grupę badającą odpowiedzialność Rosjan za zbrodnię przeciw pokojowi
Zobacz też: Stany Zjednoczone opuszczają WHO. Trump podpisał dekret
Jak podkreślono w komunikacie, decyzja jest następstwem oceny działalności UNESCO, która — zdaniem władz USA — promuje wartości sprzeczne z polityką popieraną przez Amerykanów. “Prezydent Trump podjął decyzję o wycofaniu Stanów Zjednoczonych z UNESCO – które wspiera budzące niepokój, dzielące przyczyny kulturowe i społeczne, które są całkowicie niezgodne ze zdroworozsądkową polityką, na którą Amerykanie głosowali w listopadzie” – stwierdziła rzecznik Kelly.
Biały Dom zwrócił uwagę na „antyamerykańskie i antyizraelskie nastawienie” UNESCO, które miało przyczynić się do podjęcia tej decyzji. W oświadczeniu znalazło się również odniesienie do „wspierania kultury woke”, którą administracja Trumpa uznaje za zagrażającą tradycyjnym wartościom amerykańskim.
UNESCO, działające jako wyspecjalizowana agencja Organizacji Narodów Zjednoczonych, zajmuje się m.in. wspieraniem edukacji, nauki, kultury oraz dziedzictwa światowego. Stany Zjednoczone były jednym z państw założycielskich organizacji i przez dekady pozostawały jednym z jej największych donatorów.
Nie jest to pierwsza taka decyzja w historii relacji USA z UNESCO. Stany Zjednoczone wycofały się już wcześniej z organizacji w 1984 roku za czasów administracji Ronalda Reagana, a następnie ponownie przystąpiły w 2003 roku. W 2017 roku również administracja Trumpa ogłosiła wyjście z UNESCO, lecz decyzja ta została wycofana przez jego następcę. Obecne wyjście jest więc kolejną odsłoną napiętych relacji na linii Waszyngton–UNESCO.
Kresy.pl/NYPost



























