Tauron zabrał głos w sprawie nieprognozowanego zrzutu wody do zbiornika Mietków należącego do państwowej instytucji Wody Polskie.
We wtorek prezes Wód Polskich poinformowała premiera Donalda Tuska o “nieprognozowanym zrzucie” wody ze zbiornika należącego do spółki Tauron. Szef rządu ocenił, że informacja “jest szokująca”. We wtorek około południa spółka zabrała głos w sprawie.
Prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Joanna Kopczyńska oświadczyła podczas wtorkowego posiedzenia sztabu kryzysowego, że do zbiornika Mietków, należącego do Wód Polskich, nastąpił nagły, wcześniej nieprognozowany zrzut wody ze zbiornika, którego administratorem jest należąca do spółki Tauron elektrownia wodna Lubachów.
“Nie zostaliśmy jako Wody Polskie poinformowani o tym zrzucie. I ta woda idzie na Marszowice [osiedle we Wrocławiu]. Zadziałaliśmy wczoraj wieczorem. Ponad 100 żołnierzy pojechało układać worki na wałach. (…) Układanie worków jest utrudnione. Nie wiadomo, czy nie będzie potrzebna ewakuacja” – powiedziała.
Więcej szczegółów podał Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. “Zrzut wody do rzeki Bystrzycy ze zbiornika Mietków zarządzanego przez Wody Polskie to konsekwencja zrzutu wody ze zbiornika Lubachów, którym zarządza spółka Tauron Ekoenergia. Wody z Lubachowa spływają Bystrzycą do Mietkowa i dalej płyną do ujścia Bystrzycy do Odry przez Wrocław” – podano w komunikacie.
Zrzut wody do rzeki Bystrzycy ze zbiornika Mietków zarządzanego przez Wody Polskie to konsekwencja zrzutu wody ze zbiornika Lubachów, którym zarządza spółka Tauron Ekoenergia. Wody z Lubachowa spływają Bystrzycą do Mietkowa i dalej płyną do ujścia Bystrzycy do Odry przez Wrocław. pic.twitter.com/39maVnfiJy
— RZGW we Wrocławiu (@RZGWWroclaw) September 17, 2024
Chodzi o opróżnianie wody z elektrowni wodnych, a konkretnie z elektrowni wodnej Lubachów o mocy 685 kVa (548 kW). Pojemność zbiornika to łącznie 8 mln m sześc.
Tymczasem RZGW we Wrocławiu wydało dyspozycję o zmniejszeniu odpływu wody ze zbiornika Nysa do 600 m sześc. na sekundę od godziny 9:00 we wtorek, więc w stronę Wrocławia popłynie więcej wody niż by mogło, gdyby zrzutu nie było – podkreśla serwis Business Insider.
Podczas wtorkowego posiedzenia sztabu kryzysowego do sprawy odniósł się premier Donald Tusk. “Ja od Tauronu nie będę przyjmował wyjaśnień, że działali zgodnie z prawem. Od wszystkich wymagam czujności. Nie ma czasu na proceduralne wygodnictwo” – oświadczył, oceniając, że sytuacja “jest szokująca”.
We wtorek około południa głos w sprawie zabrał Tauron Polska Energia.
“W niedzielę doszło do niekontrolowanego przelania się wody przez koronę tamy przy elektrowni wodnej Lubachów. Stało się to po jednym z największych w historii dopływów wody do zbiornika, niemożliwym do kontroli. Ze względu na odległość od zapory efekty przelania były odczuwalne na zbiorniku Mietków po kilkunastu godzinach, w poniedziałek 16 września” – zespół prasowy Tauronu Polska Energia przekazał portalowi Business Insider.
“Grupa Tauron działa zgodnie z wytycznymi regionalnych Centrów Zarządzania Kryzysowego i walczy ze skutkami powodzi” – dodano.
“Zalane jest osiem elektrowni wodnych Tauron Ekoenergia, w trakcie weekendu ewakuowano załogi z wielu elektrowni. Uszkodzeniu uległo również oświetlenie w 68 gminach. Powodzią dotkniętych zostało również kilkudziesięciu pracowników grupy” – informuje spółka.
Spółka opublikowała też komunikat na platformie X. “O ryzyku niekontrolowanego przelania się wody górą zapory z wyprzedzeniem zostało poinformowane CZK w Świdnicy” – czytamy.
O ryzyku niekontrolowanego przelania się wody górą zapory z wyprzedzeniem zostało poinformowane CZK w Świdnicy. Ze względu na odległość od zapory w Lubachowie efekty przelania były odczuwalne na zbiorniku Mietków po kilkunastu godzinach, w poniedziałek 16 września.
— TAURON (@TauronPE) September 17, 2024
Jak informowaliśmy, sieć dystrybucyjna i kilka elektrowni wodnych Tauron zostało zalanych. Poniedziałkowe informacje wskazywały, że w następujących miejscowościach zniszczeniu uległy elektrownie wodne: Ławica, Opolnica, Wrzeszczyn, Nysa, Włodzice, Olszna.
W poniedziałek przy naprawie sieci elektroenergetycznych na terenach dotkniętych powodzią pracuowało 700 pracowników Tauron Dystrybucja oraz zespoły z firm zewnętrznych.
busienssinsider.com.pl / Kresy.pl































