„Brak pracowników jest obecnie głównym problemem polskiej gospodarki” – cytuje słowa Marcina Bilika, dyrektora operacyjnego Amici, renomowany dziennik „Financial Times”. „Nikt nie może znaleźć ludzi do pracy, a tylko z naszej firmy każdego roku 100 osób odchodzi na emeryturę”.

Dziennikarz „FT” odwiedził nowoczesny magazyn Amici na obrzeżach Wronek, który został otwarty dwa lata temu. Futurystyczna budowla ma wysokość 48 metrów i może pomieścić 220 tys. sztuk wyrobów AGD. Dzięki specjalnemu systemowi komputerowemu, magazyn może dziennie obsłużyć ponad 30 tys. sztuk produktów na wejściu i wyjściu. Co najważniejsze – wszystkim steruje jedna osoba.

Czytaj także: Polscy przedsiębiorcy nie chcą inwestować w automatyzację. Wolą gastarbeiterów

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

4649.49 PLN    (21.13%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„W przyszłości będzie mniej Polaków, a nie więcej. Musimy więc pomyśleć o nowych technologiach i o tym, jak zmieniać naszą fabrykę, aby zatrudniać mniej osób” – mówi Marcin Bilik. Wyzwania, przed którymi stoi Amica, są zobrazowaniem szerszych procesów polskiej gospodarki. Emigracja w latach dwutysięcznych i przechodzenie starszych roczników na emeryturę skutkuje brakiem rąk do pracy.

Według badań Eurostatu 49 proc. polskich przedsiębiorców przemysłowych twierdzi, że zmniejszona podaż pracy negatywnie wpłynie na produkcję w pierwszym kwartale 2020 r. Jeszcze większa presja występuje w sektorze budowlanym, w którym mniejsze firmy będą prawdopodobnie zmuszone zamknąć swą działalność.

Odpowiedzą Amici na ten problem jest inwestowanie w automatyzację produkcji. Jak mówi Bilik, przez następne pięć lat firma zamierza wydać 250 mln złotych na ten cel. Oprócz nowoczesnych magazynów, polskie przedsiębiorstwo chce także nabyć nowoczesne roboty produkcyjne.

Czytaj także: GUS: liczba ludności Polski maleje

Mimo to Polska ma wiele do nadrobienia w tym zakresie. Wskaźnik automatyzacji pracy jest u nas zatrważająco niski. Jak wyliczył Polski Instytut Ekonomiczny, na 10 000 pracowników przypada u nas 42 roboty. Choć nie mamy co porównywać się z Niemcami (338 robotów), to odstajemy także od europejskich państw o podobnym stopniu rozwoju, takich jak Węgry i Czechy (odpowiednio 84 i 135 robotów na 10 tys. pracowników).

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Roboty mogą odegrać olbrzymią rolę” – mówi Piotr Arak, szef Instytutu. „Jeśli polski przemysł chce być konkurencyjny, musi w nie inwestować”. Mimo to polski model gospodarczy wciąż opiera się na ściąganiu taniej siły roboczej. Polska jest liderem wśród państw grupy OECD pod względem sprowadzania tymczasowych pracowników z zagranicy. W tym zestawieniu wyprzedzamy nawet Stany Zjednoczone i Niemcy. Tylko w pierwszej połowie 2019 r. wydano prawie 765 tys. oświadczeń o powierzeniu pracy obywatelom Ukrainy, a według różnych szacunków w Polsce przebywa od 800 tys. do 1,3 mln Ukraińców.

Czytaj także: Emilewicz: jesteśmy gotowi jeszcze bardziej otworzyć się na pracowników spoza Polski

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Amica, mimo nakładów inwestycyjnych na robotyzację, wciąż korzysta z zagranicznej siły roboczej. Na 2400 pracowników przedsiębiorstwa, ok. 400 pochodzi z Ukrainy, a w tym roku firma po raz pierwszy zatrudniła 15 obywateli Indonezji. Jak przyznaje Bilik, wśród pracowników z Ukrainy występuje duża rotacja, ponieważ zazwyczaj uzyskują pozwolenia na pracę na okres trzech lub sześciu miesięcy, „a jeśli dostaną gdzieś indziej lepszą pensję, natychmiast porzucają pracę”.

Przedsiębiorstwo z Wronek zatrudnia nawet więźniów. Obecnie pracuje w nim 70 skazanych i stara się o 200 kolejnych. „Kto wie, może za dwa lub trzy lata będzie pracowało u nas 500 więźniów” – powiedział Bilik.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jednak jak przekonują eksperci, w dłuższej perspektywie tylko automatyzacja spowoduje rozwiązanie problemów z niedoborem pracowników. Ponadto dzięki niej, polska gospodarka może w końcu uniezależnić się od taniej siły roboczej i wytwarzać produkty o większej wartości dodanej.

„Oczywiście nie można wszędzie dokonać robotyzacji, ale wciąż w wielu sektorach polskiej gospodarki można zwiększyć wydajność. Myślę, że dzięki automatyzacji setki tysięcy ludzi wypełni lukę w innych branżach” – powiedział „FT” Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny PwC w Polsce.

Czytaj także: Na progu imigracyjnej katastrofy

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Kresy.pl / ft.com

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz