Prokuratura i oskarżony Algierczyk uzgodnili wyrok w zawieszeniu bez przeprowadzania rozprawy, jednak sprzeciw zgłosiły matka i siostra zmarłego.

Przed Sądem Rejonowym w Ełku nie doszło dzisiaj do ogłoszenia wyroku bez rozprawy w procesie Algierczyka zamieszanego w wydarzenia, które zakończyły się śmiercią 21-letniego Polaka w noc sylwestrową w Ełku. Sprzeciwiła się temu rodzina zabitego.



Chodzi o sprawę z początku roku, kiedy w noc sylwestrową 21-letni mieszkaniec Ełku został zamordowany w pobliżu lokalu gastronomicznego „Prince Kebab” przy ulicy Armii Krajowej. Wcześniej był on klientem lokalu i miał nie zapłacić za dwie butelki napoju. Kilku mężczyzn, którzy znajdowali się w środku, wybiegło na zewnątrz. Doszło do bójki, w trakcie której 21-latek został dwukrotnie ugodzony nożem w okolice serca. Zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

PRZECZYTAJ: Ełk: Algierczyk i Marokańczyk zwolnieni bez zarzutów, objęto ich nadzorem policyjnym

Algierczyk, właściciel baru, początkowo był oskarżony o zabójstwo Polaka, jednak po zebraniu różnych dowodów i po przeprowadzeniu wizji lokalnej zmieniono zarzut wobec niego na udział w bójce i nieudzielenie pomocy. Mężczyzna przyznał się do winy i zgodził się poddać się karze więzienia w zawieszeniu, bez przeprowadzania rozprawy. Sprzeciwiły się temu matka i siostra zabitego, które mają w sprawie status poszkodowanych. W związku z tym prokuratura jest zobowiązana do skierowania do sądu aktu oskarżenia i dojdzie do rozprawy. Nie wiadomo jeszcze, kiedy Algierczyk stanie przed sądem.

Podejrzanym o zabójstwo Polaka jest obywatel Tunezji. Jak podaje TVP Info, akt oskarżenia przeciwko niemu będzie gotowy do końca września.

Godzien jest robotnik zapłaty swojej (1Tm 5, 18)

Przekaż 50 zł

Zasłużyliśmy na Twoje wsparcie?

Przypomnijmy, że sprawa stała się głośna, kiedy 1. stycznia 2017 przed barem „Prince Kebab” doszło do gwałtownych protestów. Wczesnym popołudniem zebrało się tam kilkuset mieszkańców, żeby wyrazić sprzeciw wobec tej tragedii i zapalić znicze. W tłumie były też osoby agresywne, które wybiły szyby i niszczyły mienie w witrynie lokalu, rzucały petardami, butelkami oraz kamieniami w stronę funkcjonariuszy i radiowozów. Zamieszki zakończyły się przed północą.

Kresy.pl / TVP Info

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.



3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz