1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. Kleofas
    Kleofas :

    Dobrze, że sprawy edukacji Ukraińców, ale też innych obcokrajowców będą uregulowane. Bez tych podstawowych regulacji państwo Polskie rzeczywiście wygląda jak z kartonu.

    Mieszkając za granicą powiem jak to wygląda w Szwajcarii. Dzieci _muszą_ chodzić do szkoły. To nie jest przywilej, ale obowiązek. Dla każdego dziecka (“lokalnego” i przyjezdnego). Za nieuczęszczanie dziecka do szkoły grożą rodzicom dotkliwe kary finansowe (przykład y Zurzchu: wyjęcie dziecka tydzień wczesniej ze szkoly przed wakacjami: po 5000 CHF dla mamy i taty (osobno)).
    Dzieci do 15 roku życia maja _gwarantowane_ dodatkowe lekcje języka lokalnego (Niemiecki jako drugi język, okolo 2 godziny w tygodniu). Czasami zdarzaja się że dziecko chodzi jeden rok do klasy integracyjnej, gdzie zebrani są inni imigranci (Ameryka Południowa, Azja i inne). Potem jest wcielone do innych klas (bliżej miejsca zamieszkania). Na język ojczysty można chodzić dodatkowo, jako HSK (mowa i kultura ojczysta) / i to już od przedszkola do gimnazjum. Program jest bardzo okrojony, a oceny są wystawiane jak na kursie jezyka obcego (poziomy A1, A2, B1 itp). Są szkoły chińskiej, tajskie, polskie, i każde inne.

    Co do ukraińskich dzieci w Polsce, przypuszczam że ich w Polsce po prostu nie ma, ale brane są benefity.

    Jeszcze raz podkreślam, że nauka dla dziecka jest obowiązkiem a nie prawem.