Zmarł Aleksander Sołżenicyn, uważany za największego współczesnego pisarza rosyjskiego, laureat literackiej Nagrody Nobla z 1970 roku. Miał 89 lat.
Autor “Archipelagu Gułag” zmarł w Moskwie na udar mózgu, jak informuje Interfax, powołując się na rosyjskie kręgi literackie.
Aleksander Sołżenicyn był znanym dysydentem, w latach 60., 70. i 80. aktywnie sprzeciwiał się rezimowi komunistycznemu w Związku Radzieckim. W tamtym czasie powstały jego największe dzieła – obok monumentalnego “Archipelagu Gułag”, były to między innymi “Krąg pierwszy” oraz “Oddział chorych na raka”. Wiele miejsca w jego twórczości zajęła łagrowa rzeczywistość. Sam spędził w sowieckim obozie pracy osiem lat – za niepochlebną uwagę o Stalinie.
Jest autorem wielu opowiadań – jedno z nich, “Jeden dzień z życia Iwana Denisowicza”, opublikowane w 1962 roku na osobiste polecenie Chruszczowa, przyniosło mu sławę i przychylność władz. Dwa lata później Chruszczowa obalono, “Iwana Denisowicza” wyrzucono z bibliotek, a jego autora – ze Związku Pisarzy.
W 1974 roku został aresztowany i deportowany za granicę, gdzie rozczarował się także zachodnią demokracją. Krytykował materialistyczne podejście do życia, szukanie w nim łatwizny i atrakcji. Przeciwstawił temu słowiańską pogłębioną duchowość.
Do Rosji powrócił w 1994 roku. Publikował w prasie, w telewizji miał swój program. Przed rokiem odebrał z rąk ówczesnego prezydenta Władimira Putina wysokiej rangi odznaczenie państwowe.
Przyczyną zgonu, do którego doszło tuż przed północą z niedzieli na poniedziałek, był zawał serca – podała agencja ITAR-TASS powołując się na syna pisarza, Stiepana
IAR / mb




























