W niektórych słoweńskich szkołach administracja i nauczyciele podpytują dzieci jakie poglądy na temat imigracji mają ich rodzice. Dzieciom radzi się też, by nie uczestniczyły w antyimigranckich marszach gdyż propagują one nienawiści wobec cudzoziemców.
Według administracji szkoły w Šenčur, w północnej części Słowenii w demokracji każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy dopóki nie zagraża prawom inny ludzi – “Administracja szkoły stwierdziła, że w demokratycznym społeczeństwie każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów, ale tylko do granicy zagrożenia prawa kogoś innego”. Dodano też, że dzieci nie powinny brac udziału w antyimigranckich protestach – “Szkoła potępiła propagowanie nienawiści wobec cudzoziemców i wezwała dzieci, aby nie wspierały protestujących i zaoferowały pomoc uchodźcom znajdującym się w niebezpieczeństwie”.
W jednej ze szkól w Lublanie nauczyciel pytał co rodzice dzieci sądzą o imigracji. Miał też stwierdzić, że bycie przeciwko niej to rasizm i ksenofobia.
Postępowanie administracji szkół i nauczycieli nie przeszkadza słoweńskiemu Ministerstwu Edukacji, Nauki i Sportu. W oświadczeniu napisanym po wystosowaniu zapytania w tej sprawie czytamy, że system edukacji w Słowenii opiera się na pielęgnowaniu tolerancji, równości płci, szacunku dla różnorodności oraz nauki współpracy z innymi. Wszystko to ma pozwolić wykształcić odpowiednie umiejętności do życia w społeczeństwie demokratycznym.
ndie.pl / kresy.pl





























