Przed Izbą Wielką Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu rozpoczęła się rozprawa dotycząca pozwu Alicji C. przeciwko Republice Litewskiej. Litwinka pracowała jako recepcjonistka w Ambasadzie Polski w Wilnie.
W 1999 r. Alicja C. poinformowała ówczesną ambasador RP na Litwie prof. Eufemię Teichmann, że wysoki rangą urzędnik ambasady molestował ją seksualnie. Po kilku dniach została zwolniona z pracy. Polska ambasada stwierdziła, że żadne molestowanie nie miało miejsca.
Gdy poinformowany przez Alicję C. rzecznik praw obywatelskich na Litwie zażądał od polskich dyplomatów wyjaśnień, ambasada stwierdziła, że żadne molestowanie nie miało miejsca. Władze litewskie nie mogły podjąć żadnych działań, bo sekretarza ambasady chronił immunitet dyplomatyczny. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych też nie zajęło się wyjaśnieniem historii. Uwierzyło w oświadczenie sekretarza, że kobieta wszystko zmyśliła.
Pozwu recepcjonistki nie chciały rozpatrzyć litewskie sądy, uznając że ambasada Polski nie podlega litewskiej jurysdykcji. W 2001 r. Alicja C. poskarżyła się na Litwę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Domaga się, by ten uznał, że litewskie sądy niezgodnie z prawem odrzuciły jej pozew przeciwko polskiej ambasadzie. Strasburg zajął się jej sprawą po ośmiu latach, kierując ją do Izby Wielkiej – najwyższego organu Trybunału.
Rp.pl/Kresy.pl




























