Skandal po lekcji we lwowskim przedszkolu

Deputowana Lwowskiej Rady Obwodowej Iryna Farion wywołała skandal, gdy podczas „lekcji poprawnego pisania” w przedszkolu poradziła dzieciom mającym rosyjskie imiona, aby wyjechały z Ukrainy.

Kontrowersyjna lekcja w lwowskim przedszkolu nr 67, odbywająca się z okazji Dnia Języka Ojczystego, została zarejestrowana i można ją obejrzeć w Internecie. Poprowadziła ją deputowana nacjonalistycznej partii „Swoboda” Iryna Farion, z wykształcenia filolog.

Jeśli staniesz się Alonią, to trzeba pakować walizki i wyjeżdżać do Moskowii” – pogroziła Farion dziewczynce, która nazywała się Olenką. Dostało się również chłopcowi o imieniu Misza, który jej zdaniem powinien być na Ukrainie nazywany wyłącznie Mychajłykiem. Jednak, gdy deputowana zapytała dzieci która wersja imienia chłopca bardziej im się podoba, te chórem odpowiedziały „Misza”.

Farion zawstydziła też dziewczynkę, która przedstawiła się jako Liza, mówiąc, że jej imię pochodzi od bezokolicznika „lizać”.

Masza – forma nie nasza. Niechaj jedzie tam, gdzie mieszkają Masze. U nas ona powinna być Mariczką. Pietia też powinien stąd wyjechać, jeśli nie będzie Petrykiem. Mykołki nigdy nie nazywajcie Kolią, Hannusi Annusią, a Nataloczki – Nataszą. Czy można sobie wyobrazić, żeby do Stepana Bandery w domu wołali: „Stiopa, chodź zjeść barszcz?” – radziła dzieciom deputowana „Swobody”.

Farion pochwaliła za to Marka, Jurczyka i Katrusię za „przepiękne ukraińskie imiona”. A na koniec podarowała dzieciom książeczkę z „prawidłowymi formami imion”.

Rodzice dzieci z „nieprawidłowymi” imionami są oburzeni. „Dziecko przyszło z przedszkola zasmucone i opowiadało, że była tam ciocia i zganiła go za to, że ma „nie takie” imię. Kto ją tam wpuścił? Do sądu ją trzeba podać za dyskryminację! Dzieci przedstawiają się tak, jak je w domu nazywają, nawet po chińsku!” – cytuje słowa ciotki jednego z dzieci portal korespondent.net.

Ukarania deputowanej „Swobody” domaga się również poseł Partii Regionów Wadym Kolesniczenko, który zwrócił się w tej sprawie do Prokuratora Generalnego. Powinna ona jego zdaniem odpowiadać za pogwałcenie praw dziecka i złamanie art. 161 kodeksu kryminalnego Ukrainy, tj. za pogwałcenie „zasady równości obywateli, ze względu na ich rasę, przynależność narodową oraz stosunek do religii”.

Sama Farion mówi, że nie chciała obrazić dzieci: „Jest nieprawidłowe, kiedy ktoś stara się zaadaptować nasze imiona do rosyjskiego systemu fonetycznego” – dodaje.

tr/Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz