Stołeczni policjanci zatrzymali dziewięć osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się handlem ludźmi. Wśród zatrzymanych było siedmioro obywateli Bułgarii i dwoje Polaków, a ofiarami miały być Bułgarki werbowane do pracy w rolnictwie.
Parlament Europejski przyjął w środę rezolucję dotyczącą procesu akcesyjnego Ukrainy do Unii Europejskiej, w której znalazły się krytyczne zapisy wobec decyzji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”.
Chodzi o poprawkę zgłoszoną do raportu oceniającego postępy Ukrainy na drodze do członkostwa w UE. Autorem poprawki był polski europoseł Europejskiej Partii Ludowej Andrzej Halicki wraz z niemieckim europosłem Michaelem Gahlerem.
W rezolucji europosłowie wyrazili ubolewanie z powodu „niedawnej niepotrzebnej i niesprowokowanej eskalacji” ze strony prezydenta Ukrainy, czyli nadanie jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”.
Wśród trafionych jednostek było 19 tankowców rosyjskiej „floty cieni”, jeden suchy statek towarowy i jeden prom w Kerczu. W tej samej nocy ukraińskie siły przeprowadziły też uderzenia w głębi strefy operacyjnej rosyjskich wojsk.
W nocy z 7 na 8 lipca na Morzu Azowskim ukraińskie Siły Systemów Bezzałogowych uderzyły w dziewięć kolejnych tankowców należących do rosyjskiej „floty cieni”. Łącznie w ciągu 72 godzin zaatakowano 21 rosyjskich jednostek.
Jak podał dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Robert „Madyar” Browdi, wśród trafionych jednostek było 19 tankowców rosyjskiej „floty cieni”, jeden suchy statek towarowy i jeden prom w Kerczu.
Belgijski sąd nakazał Polsce odebranie około 64 mln dawek szczepionki przeciw COVID-19 i zapłatę 5,64 mld zł na rzecz koncernu Pfizer. W ramach egzekucji zajęto środki należne Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, przechowywane na rachunkach Eurocontrol w Brukseli. Premier Donald Tusk zapowiedział pomoc dla agencji i zapewnił, że jej działalność nie zostanie zakłócona.
Po zajęciu w Brukseli środków należnych Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej premier Donald Tusk zapowiedział rządową pomoc dla instytucji i zapewnił, że egzekucja prowadzona w związku ze sporem Polski z koncernem Pfizer nie zagrozi bezpieczeństwu ruchu lotniczego.
Środki PAŻP znajdowały się na rachunkach Europejskiej Organizacji do spraw Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej Eurocontrol. Ich zajęcie jest związane z wykonaniem wyroku belgijskiego sądu dotyczącego nieodebranych przez Polskę szczepionek przeciw COVID-19.
Od miesięcy pojawiały się informacje o możliwości zakazania przez Unię Europejską wjazdu żołnierzom rosyjskich sił zbrojnych i tym, którzy w nich walczyli. Jednak plany UE ulegają złagodzeniu.
Tego rodzaju ograniczenie ma zostać ujęte w 21. pakiecie sankcji wobec Rosji, którego przyjęcie planowane jest na połowę lipca. Początkowo proponowano rozszerzenie ograniczeń na wszystkie osoby mające jakiekolwiek powiązania z rosyjskimi siłami zbrojnymi. Jednak, jak twierdzi emigracyjny, rosyjski portal Meduza, te plan ulega złagodzeniu, głównie za przyczyną dwóch państw.
Na początku czerwca przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zaproponowała wprowadzenie zakazu wjazdu do krajów UE dla wszystkich Rosjan, którzy brali udział w wojnie lub służyli w wojsku po 24 lutego 2022 r., to jest w dniu, w którym rozpoczęła się rosyjska inwazja na Ukrainę na dużą skalę.
Na portalu aukcyjnym Catawiki trwa licytacja własnoręcznego listu Adama Mickiewicza, wystawionego przez sprzedawcę z Niemiec.
Sprawę nagłośnił europoseł PiS Michał Dworczyk, pytając Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, czy wie o aukcji i czy podejmie działania w sprawie rękopisu.
Przedmiot wystawiono jako dwustronicowy list Adama Mickiewicza w języku polskim, datowany na lata 1840–1853. Według opisu aukcyjnego dokument ma wymiary 20,5 × 13,3 cm, znajduje się w dobrym stanie i zawiera wzmianki o Wincentym Polu oraz Boguszu Stęczyńskim.
Węgierska telewizja publiczna M1 we wtorek tymczasowo zawiesiła emisję programów informacyjnych w związku z reformą mediów publicznych po odsunięciu od władzy Viktora Orbána.
Na ekranie kanału M1 pojawiła się czarna plansza z komunikatem o wstrzymaniu serwisów informacyjnych. „Media publiczne nie mogą kłamać. Przepraszamy za to, że robiliśmy to przez lata” — napisano w komunikacie. Dalej przekazano, że media państwowe są przebudowywane, aby mogły działać jako niezależne i wiarygodne.
Z doniesień Reutersa wynika, że czasowo wstrzymano także serwisy informacyjne w państwowym radiu Kossuth. Nie przerwano natomiast całej działalności mediów publicznych. Część anten miała nadawać inne programy, a M1 po przerwie wrócił do emisji, ale bez wieczornego serwisu informacyjnego.






























