Na wiecu w Doniecku wystąpił dziś przywódca separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej Denis Puszylin. Zapowiedział walkę do zwycięstwa.
“Zadają bardzo głupie pytanie. Czy jesteśmy gotowi się poddac?” – powiedział lider spearatystów na co tłum mieszkańców Doniecka odpowiedział mu głośnym “nie, nigdy”.
Jak mowił Puszylin: “To ansza ziemia, jestesmy w domu. Będziemy stać do zwycięstwa, nie do końca – do zwycięstwa. Ile by nas to nie kosztowało. Niestety są już zabici. Jeszcze gorsze, że są zabici cywile. Jedna sprawa gdy człowiek świadomy i wziął broń w ręce. Inna sprawa gdy to cywil, gdy to kobieta, gdy dziecko. Niestety naszemu przeciwnikowi wszystko jedno. Jak mówiłem na początku – swoich nie porzucimy, jednoznaczne zwycięstwo będzie nasze. Nie jesteśmy barbarzyńcami, nie chcemy burzyć, przyszliśmy łączyć i jednoczyć. To naród rosyjski. Nie chcemy aby na naszej ziemi kontynuowany był przelew krwi. Trzymamy się razem, nie poddajmemy się panice. Nie poddajemy się prowokacjom. Wszyscy widzieli do czego oni się posunęli się, żałosnych i nieprawdziwych obwinień. Wczoraj obwieszczali i dzisiaj też, że kierownictwo Donieckiej Republiki Ludowej uciekło, w tym ja. Ja jestem tutaj i będę tutaj. Do zwycięstwa. Idziemy dalej. Donieck i Ługańsk to tylko początek. Tak, nam ciężko ale wytrwamy, jestem pewny, że nam pomogą nasi bracia. I pójdziemy naprzód jednoczyć Rosjan”.
anna-news.info/kresy.pl





























