Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
27-letni obywatel Ukrainy został skazany w trybie przyspieszonym na miesiąc pozbawienia wolności oraz dwuletni zakaz prowadzenia pojazdów. Po odbyciu kary zostanie wobec niego wykonana decyzja zobowiązująca go do powrotu do kraju pochodzenia.
Policjanci z Komisariatu Policji w Liniewie zatrzymali 13 lipca około godz. 2:40 do kontroli drogowej samochód marki Peugeot, którym kierował 27-letni obywatel Ukrainy. Mężczyzna prowadził pojazd pomimo cofnięcia mu uprawnień.
Podczas sprawdzania danych kierowcy funkcjonariusze ustalili, że Starosta Tczewski wydał decyzję o cofnięciu mu uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi. Mieszkający w powiecie tczewskim Ukrainiec został zatrzymany.
Rosyjskie władze poinformowały, że w ataku na ośrodek wypoczynkowy w okupowanej części obwodu zaporoskiego zginęło 11 osób, w tym czworo dzieci. Tego samego dnia Ukraina przeprowadziła serię uderzeń na cele w głębi Rosji, m.in. na rafinerię w Tiumeniu, platformę naftową na Morzu Kaspijskim oraz statki wykorzystywane do transportu ładunków między Rosją a Iranem.
W sobotę rosyjskie władze poinformowały, że w nocnym ataku na ośrodek wypoczynkowy w Kyryliwce zginęło 11 osób, w tym czworo dzieci. Kolejnych 16 osób zostało rannych.
Miejscowość leży nad Morzem Azowskim, w pobliżu Melitopola, na kontrolowanym przez Rosję obszarze obwodu zaporoskiego.
Jemeńscy rebelianci Huti, wspierani przez Iran, ostrzelali w sobotę saudyjskie instalacje naftowe w dwóch portach na wybrzeżu Morza Czerwonego. Uderzenie nastąpiło w odpowiedzi na naloty Arabii Saudyjskiej na strategiczne miasto Al-Hudajda.
25 lipca jemeński ruch Huti przeprowadził atak rakietowy i dronowy na instalacje koncernu Saudi Aramco w Dżizan i Janbu na wybrzeżu Morza Czerwonego. W Janbu obrona powietrzna przechwyciła dwie rakiety balistyczne, natomiast w pobliżu rafinerii w Dżizan zaobserwowano dużą kolumnę dymu.
Jak podał Reuters na podstawie komunikatów stron konfliktu i relacji swoich rozmówców, atak nastąpił po saudyjskich nalotach na pozycje Huti w Jemenie oraz po wcześniejszych uderzeniach ugrupowania na statki powiązane z Arabią Saudyjską.
24 lipca Kościół katolicki w Polsce obchodzi obowiązkowe wspomnienie św. Kingi, dziewicy. Węgierska królewna została księżną krakowską i sandomierską, współuczestniczyła w rządzeniu Małopolską, wspierała ubogich, a po śmierci męża założyła klasztor klarysek w Starym Sączu.
Kinga, nazywana również Kunegundą, urodziła się prawdopodobnie w 1234 roku w Ostrzyhomiu. Była córką króla Węgier Beli IV oraz Marii Laskaris. Pochodziła z dynastii Arpadów, która wydała wielu świętych, w tym św. Stefana Węgierskiego, św. Władysława, św. Małgorzatę Węgierską oraz bł. Jolantę – młodszą siostrę Kingi. Wychowanie na głęboko religijnym dworze miało zasadniczy wpływ na jej późniejsze życie.
Przyjazd Kingi do Polski był związany z politycznym zbliżeniem Piastów z węgierską dynastią Arpadów. W 1239 roku królewna przybyła do Wojnicza, a następnie do Sandomierza. Tam znalazła się pod opieką Grzymisławy, matki swojego przyszłego męża, oraz bł. Salomei, siostry księcia Bolesława.
W środę odbyła się rozmowa telefoniczna prezydenta Polski z nowym premierem Litwy - Mindaugasem Sinkevičiusem. Strony miały zapewnić się o sojuszniczej współpracy.
„Litwa postrzega Polskę jako niezastąpionego sojusznika, strategicznego partnera i sąsiada, z którym łączą nas historyczne więzi” - napisano w oświadczeniu szefa litewskiego rządu, które zostało zacytowane przez portal TVP Wilno. Sinkevičius miał zapewnić Nawrockiego, że traktuje Polskę jako priorytetowego partnera swojego państwa. Litewski premier powołał się nawet na słowa Świętego Jana Pawła II.
„Wspólne wyzwania zobowiązują nas do współpracy na rzecz bezpieczeństwa i dobrobytu regionu, a wspólna historia przypomina, że jest to nie tylko możliwe, ale powinno być naszym celem. Umacnianie strategicznego partnerstwa z Polską jest jednym z najważniejszych zadań, jakie wyznaczył sobie mój rząd” - głosi oświadczenie premiera Litwy.
Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha poinformował o rozmowie z Radosławem Sikorskim. Tematem były rosyjskie ataki na statki cywilne na Morzu Czarnym, droga Ukrainy do UE oraz dalsze zwiększanie presji na Rosję. (więcej…)
Mala kwatere glowna to niechsobie postawi na ukrainie
zyd zawszaly
„Polscy” politycy i „polskie” media przygotowują Polaków do roli mięsa armatniego w razie eskalacji konfliktu na Ukrainie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie skala tego zjawiska w Polsce. Jak pisze J.W. Dean, cenzura w polskiej prasie wygląda dokładnie tak, jak to było w czasach komunizmu. Jednak tym razem, zamiast sowieckiej, mamy amerykańską okupację. Nie jest to specjalnie dziwne, ponieważ podano oficjalnie, że 99% „polskiej” prasy jest w rękach jednego niemieckiego wydawnictwa.
A z kolei w 2009 roku podano, że cała oświata i mass media niemieckie do 2099 roku są pod kontrola amerykańską.
Nic, co kwestionuje politykę amerykańską, nie może pojawić się w Polsce w mediach głównego nurtu.
A oto jako dowód tytuły informacji zamieszczonych w dwóch polskich portalach internetowych:
1. „Stoltenberg: NATO gotowe i zdolne do podjęcia każdego wyzwania i zagrożenia”,
2. „Szef MON: Decyzja o amerykańskim sprzęcie w Europie w najbliższych tygodniach”,
3. „Zieloni przeciwko planom NATO. ,,To zaostrzy konflikt z Rosją,,”,
4. „Rosja: MSZ ostrzega przed nową konfrontacją militarną w Europie”,
5. „Putin: Rosja powiększa swój arsenał jądrowy”,
6. „Putin ostrzega: Jeśli ktoś zagrozi Rosji wycelujemy swoją broń”,
7. „Rosja potrząsa szabelką, to niebezpieczne”,
8. „Wyciekły tajne plany Rosjan. Pod Kijowem w 15 dni?”.
„Celem strategii Waszyngtonu i NATO nie jest „odniesienie zwycięstwa” w wojnie czy w innym konflikcie, lecz wywołanie utrzymującego się w nieskończoność chaosu. Po pierwsze, żeby kontrolować ludzi, kraje i ich zasoby. Po drugie, by zagwarantować ciągłe zapotrzebowanie na sprzęt wojskowy i żołnierzy z Zachodu – pamiętajcie, że ponad 50% Produktu Krajowego Brutto Stanów Zjednoczonych stanowią przychody z kompleksu militarno-przemysłowego oraz powiązanych z nim korporacji branżowych i firm usługowych. Waszyngton i unijne stolice opanowane są przez szaleńców i osobników o ograniczonej zdolności rozeznawania skutków swego postępowania. ,,Sprostytuowane europejskie media, zwłaszcza te w krajach bałtyckich i Polsce, pracują zawzięcie nad zaszczepieniem w ludzkich głowach strachu przed rosyjską inwazją. Wywołany strach stanowi podstawę dla marionetkowych rządów domagania się od Waszyngtonu wojska, czołgów i rakiet, które amerykański przemysł wojskowy z chęcią zaspakaja. ”Stany Zjednoczone są ,,zaangażowane” na rzecz bezpieczeństwa NOWYCH CZLONKOW (BU,HA,HA,HA,HAAAAA a polscy idioci niech dalej w to wierza) i wspólnej ich obrony w ramach NATO – dodała Marie Harf. Podkreśliła również, że oczekuje się, iż program modernizacji sił zbrojnych PANSTW EUROPY SRODKOWEJ ” zwiększy rozmiar amerykańskiego eksportu co oznacza wsparcie dla amerykańskich miejsc pracy i zwiększenie naszej bazy wytwórczej” . Po trzecie, by kraj, w którym dochodzi do zamieszek lub który pogrąża się w chaosie, bo jest na skraju bankructwa, był zmuszony skorzystać z pomocy finansowej w postaci kredytów na wyśrubowanych warunkach – tzw. pieniędzy „na trudne czasy” – udzielanych przez cieszące się złą sławą Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy oraz innych pożyczkodawców, a także przez powiązane z nimi rozliczne nikczemne „instytucje wspierające rozwój”. Przyjęcie tych pieniędzy oznacza dla kraju niewolnictwo, zwłaszcza kiedy rządzą nim skorumpowani przywódcy tak jak np w Polsce, niedbający o obywateli.
PS.
Cały czas głoszone są ostrzeżenia o możliwości napaści Rosji na Polskę. Nawet ,,generałowie”, którzy już dawno zatracili wiedzę o technice wojskowej (np. broni elektromagnetycznej czy antymaterii), zabierają głos w sprawach politycznych i nawołują do uzbrojenia i posłania ochotników na Ukrainę.
To nie USA czy NATO, poniosą straty w czasie rzeczywistego konfliktu. To polskie społeczeństwo będzie mięsem armatnim w tej grze. Będzie to sytuacja podobna do tej w 1939 roku, kiedy to pan Beck na polecenie USA zmienił o 180 stopni opcję i wdał się w wojnę z Niemcami siłami polskiego społeczeństwa, a sam uciekł z kraju…
Ocenę, czy „polscy politycy” są idiotami, dyletantami, czy chcą zniszczyć kraj, jak podczas II wojny światowej pozostawiam forumowiczom. Podobnie wypowiadają się politycy innych krajów. Co będzie z Polską? „Nic nie będzie. Los państw Bałtyckich i Polski jest przesadzony. Zostaną zmiecione, NIC nie będzie”.