Rzecznik prezydenta Rosji skrytykował w niedzielę ciągłe ogłaszanie „rzekomej inwazji Rosji na Ukrainę”. Ocenił to zachowanie jako prowokacyjne i prowadzące do eskalacji – przekazała agencja prasowa Interfax.

„Działania Zachodu, który co dzień ogłasza datę rzekomej inwazji Rosji na Ukrainę, są prowokacyjne, prowadzą do eskalacji napięć” – powiedział w niedzielę rzecznik prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrij Pieskow – poinformował Interfax „Sam prezydent nie zwraca na to uwagi, ale ogólnie takie wypowiedzi są oczywiście takim elementem prowokacyjnym” – powiedział Pieskow.

Dodał: „Faktem jest, że prowadzi to bezpośrednio do eskalacji napięć.” Ocenił, że w obecnej sytuacji każdy nieplanowany incydent lub każda drobna zaplanowana prowokacja może prowadzić do nieodwracalnych konsekwencji.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6374 PLN    (28.97%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według Pieskowa, że Zachód próbuje sprowokować Kijów do siłowego rozwiązania problemu Donbasu.  „Jednocześnie” – kontynuował Pieskow. „Zachód nieustannie grozi, że jeśli rosyjskie wojska przekroczą granicę Ukrainy, bez względu na powód, to na Federację Rosyjską zostaną nałożone piekielne sankcje, Rosja stanie się wyrzutkiem i tak dalej”.

Pieskow powiedział, że Rosja wzywa Zachód, aby pamiętał historię. Jednocześnie przekonywał: „Cóż, powiedzmy, że nie są zbyt dobrzy z historią na Zachodzie, jak ostatnio widzieliśmy, ale przypominamy, że Rosja w całej swojej historii nigdy nikogo nie zaatakowała. Doświadczył tylu wojen, że jest ostatnim krajem w Europie, który chce w ogóle chce nawet powiedzieć słowo „wojna”.

Przypomnijmy, w piątek podczas wystąpienia w Białym Domu, prezydent USA Joe Biden powiedział, że Stany Zjednoczone mają podstawy sądzić, że Rosja w ciągu najbliższych dni zaatakuje Kijów. Jego zdaniem, mamy do czynienia „z szybko eskalującym kryzysem”.

Dodał, że jeśli Moskwa zdecyduje się pójść tą drogą, to stanie się winna „katastrofalnej i niepotrzebnej wojny” z własnego wyboru. Podkreślił też, że USA i ich sojusznicy są gotowi bronić każdego skrawka natowskiego terytorium oraz, że nie zamierza wysyłać amerykańskich wojsk do walki na Ukrainę. – Pociągniemy Rosję do odpowiedzialności za jej działania – ostrzegł, grożąc nałożeniem potężnych sankcji, jeśli najedzie Ukrainę.

Amerykański przywódca zaznaczył, że wszelkie agresywne działania ze strony Moskwy będą oznaczać, że nie chce rozmów, lecz wybrała wojnę.

Amerykański prezydent skrytykował też twierdzenia pojawiające się w mediach rosyjskich o rzekomych przygotowaniach strony ukraińskiej do ofensywy w Donbasie. Jego zdaniem, są one absurdalne i mają służyć dezinformacji, a także stanowić uzasadnienie dla rosyjskiej interwencji. Wyraził też uznanie dla ukraińskiej armii, która „nie daje się wciągnąć w wojnę”.

Kresy.pl/Interfax

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz