Polska wzywa nas do postawienia jej na pierwszym miejscu po Ukrainie w kolejce do denazyfikacji – tak rosyjski deputowany Oleg Morozow skomentował artykuł Mateusza Morawieckiego, w którym premier m.in. porównał „Russkij Mir” do nowotworu.

Jak pisaliśmy wcześniej, w środę brytyjski dziennik „Daily Telegraph” opublikował artykuł premiera Mateusza Morawieckiego. Przekonywał w nim, że nie wystarczy wspierać Ukrainy w walce, lecz trzeba wykorzenić ideologię, która stoi za rosyjską napaścią, bo jest ona równie niebezpieczna jak nazizm i komunizm. Porównał też „Russkij Mir” do nowotworu i zaznaczył, że dziś jedyną szansą dla Rosji i cywilizowanego świata jest „deputinizacja” Rosji. Słowa polskiego premiera wywołały oburzenie w Rosji, w tym wśród ważnych polityków. Wiceprzewodnicząca rosyjskiej Dumy oświadczyła, że wypowiedź Morawieckiego „jest w istocie faszystowska”. Premier odpowiedział jej m.in. powiedzeniem: „Prawda w oczy kole”.

Czytaj więcej: „Prawda w oczy kole”. Premier odpowiada wiceszefowej Dumy

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8139.32 PLN    (36.99%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Artykuł Morawieckiego skomentował także rosyjski deputowany Oleg Morozow, przewodniczący Komisji Kontroli Dumy Państwowej.

„Swoimi wypowiedziami o Rosji jako ‘nowotworze’ i o ‘odszkodowaniu’, jakie powinniśmy wypłacić Ukrainie, Polska wzywa nas do postawienia jej na pierwszym miejscu po Ukrainie w kolejce do denazyfikacji” – napisał Morozow na swoim kanale w serwisie społecznościowym Telegram.

Morozow jest ważną postacią w proputnowskiej partii Jedna Rosja, uchodząc za jednego z jej głównych ideologów. Przypomnijmy, że już wcześniej krytykował Polskę i jej władze. W 2020 roku, wówczas jako rosyjski senator, oświadczył, że prezydent Andrzej Duda, nie przyjmując zaproszenia na Forum Holocaustu w Izraelu „potwierdza po raz kolejny, że współczesna Polska nie chce uznać zbrodni nazizmu przeciwko ludzkości i przeciwko Żydom”.

W artykule na łamach „Daily Telegraph”, Mateusz Morawiecki napisał m.in., że podczas parady w Moskwie z okazji rocznicy zakończenia II wojny światowej, rosyjski prezydent Władimir Putin ponownie przedstawił światu „mitologię rosyjskiego zwycięstwa nad nazizmem”. Jego zdaniem, „zignorował on fakt, że choć Armia Czerwona pokonała nazistowskie Niemcy, to przyniosła niewolę wielu narodom”.

„To, co dzieje się na Ukrainie, oznacza powrót przeklętych ideologii. Ironia tej historii polega na tym, że Putin zbudował nowy rosyjski imperializm w oparciu o mit zwycięstwa nad nazizmem, a jego propaganda opisuje agresję na Ukrainę jako operację „denazyfikacji” kraju”” – napisał Morawiecki. Podkreślił, że Putin nie jest ani Hitlerem, ani Stalinem. Twierdził jednak, że obecny rosyjski przywódca jest bardziej niebezpieczny zarówno od wodza III Rzeszy, jak i przywódcy ZSRR, jednych z największych zbrodniarzy w historii. Uzasadniał to to, że Putin „nie tylko dysponuje bardziej śmiercionośną bronią, ale ma też w zasięgu ręki nowe media, by szerzyć swoją propagandę”.

„Nie możemy mieć żadnych złudzeń. To nie jest szaleństwo, ale przemyślana strategia, która już otworzyła bramy do ludobójstwa. „Russkij Mir” to rak, który trawi nie tylko większość rosyjskiego społeczeństwa, ale stanowi śmiertelne zagrożenie dla całej Europy. Dlatego nie wystarczy wspierać Ukrainę w jej militarnej walce z Rosją. Musimy całkowicie wykorzenić tę nową, potworną ideologię” – przekonywał szef polskiego rządu. Podkreślił też, że tak jak po II wojnie światowej Niemcy zostały poddane denazyfikacji, tak dziś jedyną szansą dla Rosji i cywilizowanego świata jest „deputinizacja”. Twierdził, że inaczej „Rosja nie zatrzyma się na Kijowie”, bo „wyruszyła w długi marsz na Zachód”.

Czytaj także: Wiceprzewodniczący Dumy: Zatrzymamy się na granicy z Polską

Unian / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz