Norwescy eksperci uspokajają: Opinie o sile rosyjskiej armii są przesadzone.
Profesor Norweskiego Instytutu Polityki Zagranicznej (NUPI) Sverre Lodgaard uważa, że oceny o rosyjskiej sile wojskowej są bardzo często wyolbrzymione.
ZOBACZ TAKŻE: Rosyjska zadyszka w zbrojeniówce
W czasie debaty w stacji radiowej Dagsnytt 18 Lodgaard przypomniał, że budżet obronny Rosji jest równy około 12% budżetu wojskowego USA i 8% budżetu państw NATO.
“Wiele tego, co można znaleźć w różnych materiałach o rosyjskiej sile militarnej, w żaden sposób nie odpowiada rzeczywistości. Mimo to, nie ma żadnej wątpliwości, że rosyjska armia prowadzi działania zaczepne, co wywołuje niepokój”– stwierdził norweski badacz.
Wysoki wzrost
Lodgaard podkreślił, że odrodzenie rosyjskiego potencjału wojskowego rozpoczęło się około 10 lat temu, kiedy do przodu ruszyła gospodarka kraju.
PRZECZYTAJ: Gwardia Narodowa czy Pretoriańska?
“Zauważalny był coroczny wzrost, trwający do 2016 roku, kiedy nastąpił niewielki spadek. Rosyjski budżet obronny, który w potocznej opinii jest gigantyczny, stanowi tylko 12% budżetu obronnego USA i 8% budżetu obronnego NATO. Takie kraje jak Chiny czy Arabia Saudyjska wydają o wiele więcej środków na obronę niż Rosja”– dodał Lodgaard.
Norweski badacz przypomniał, że wojskowe inwestycje Układu Warszawskiego stanowiły aż 80% inwestycji NATO.
PRZECZYTAJ: Trzeci Rzym wśród lodowych pustkowi
Były dowódca norweskich sił zbrojnych Sverre Diesen, obecnie także pracownik naukowy NUPI, stwierdził, że należy zrozumieć, iż Rosja to wielkie państwo, które myśli geopolitycznie inaczej niż np. Norwegia. Powstaje wrażenie, że Rosjanie czują się bezpieczni tylko wtedy, kiedy zmuszają innych do poczucia niepewności. To może być przyczyną prowokacyjnych działań rosyjskiego lotnictwa – uważa norweski wojskowy.
Różne wyzwania
Mimo to Diesen rozumie, że wyzwania, związane z bezpieczeństwem w Europie, w żaden sposób nie przypominają sytuacji z czasów zimnej wojny.
“Teraz mamy do czynienia tylko z regionalnymi wyzwaniami, w przeciwieństwie do tego, co działo się w okresie zimnej wojny kiedy w niebezpieczeństwie znajdowała się cała organizacja”– stwierdził norweski wojskowy.
PRZECZYTAJ: Dlaczego kryzys ukraiński to wina Zachodu
Jego zdaniem, obecnie zagrożone są tylko kraje bałtyckie i Polska, co stanowi sprawdzian dla solidarności państw NATO.
Diesen podkreślił także, że budżet obronny tylko trzech najsilniejszych krajów NATO w Europie – Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec – jest znacznie wyższy od budżetu obronnego Rosji.
źródło: nrk.no,tłumaczenie za inosmi.ru: Kinga Pienińska



























