Rosjanie chcą przeprosin od dziennikarki Brygidy Grysiuak, która przeprowadziła wywiad z rosyjskim ambasadorem.
Oświadczenie w tej sprawie wystosowała rzeczniczka rosyjskiej ambasady w Warszawie Valeria Perzhinskaya. Jej zdaniem, wywiad został przeprowadzony pod założoną tezę, że “dzisiejsza Rosja coraz bardziej odwołuje się do retoryki stalinowskiej” i dziennikarze TVN24 uczynili wszystko, by to udowodnić, nie próbując zachować “resztek obiektywizmu i dziennikarskiego profesjonalizmu” – pisze Perzhinskaya. Ponadto w zapowiedzi wywiadu miano użyć sformułowań, które nigdy z ust ambasadora nie padły. Jego wypowiedzi zaś zniekształcono tak, by pasowały do całości, “przyciągały widownię i wyglądały skandalicznie“.
“O co tak naprawdę chodziło? O zwiększenie oglądalności? Wywołanie skandalu międzynarodowego? O to, żeby obrazić osobę, która zgodziła się na udział w programie? Czy o odciąganie uwagi od faktu kolejnego złamania przez stronę polską umowy o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji?” – pyta w liście Perzhinskaya.
Swój list Perzhinskaya kończy konstatacją, że “w społeczeństwie cywilizowanym i wśród ludzi uczciwych stronie poszkodowanej należą się przeprosiny“.
wp.pl/KRESY.PL




























