Rosjanie przechwytują rozmowy telefoniczne w promieniu kilometra od swojej ambasady – alarmuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Jak piszą dziennikarze „DGP” działania rosyjskiej Federalnej Agencji WywiadurnElektronicznego FAPSIwrnniczym nie ustępują głośnym ostatnio operacjom amerykańskiej NSA. W rozmowie z „DGP”rndwa źródła związane z polskimi służbami specjalnymi przyznają, że Rosjanie są w stanie przechwytywaćrnwszystkie rozmowy telefoniczne w odległości kilometra od swojej ambasady. Wrnobszarze tym znajdują się kluczowe polskie urzędyMSZ, MON, CBA, KancelariarnPremierai Belweder.

rnrn

Rosjaniernstarają się wiedzieć jak najwięcej. Używają narzędzi, które pozwalają imrnpodsłuchiwać rozmowy i przechwytywać transmisję danych– mówi „DGP”rnwysoki rangą oficer służb specjalnych. Podobną opinię wyraziła osobarnzaangażowana w tworzenie Narodowego Centrum Kryptologii– jednostki wojskowej działającej wrnramach MON.

rnrn

Dlarnpolskich służb to nie jest żadne zaskoczenie(szpiegostwo elektronicznernRosjan – red.). Przynajmniej od kilkunastu lat– komentuje były szef wywiadurngen. Zbigniew Nowek.

rnrn

– Jeszcze gdy kierowałem Urzędem OchronyrnPaństwa, przestrzegaliśmy ówczesnego szefa resortu obrony narodowej tak, żernjego gabinet jest inwigilowany zza ogrodzenia. Problem w tym, że politycy niernchcą rozumieć alertów płynących z własnych służb–rndodaje.

rnrn

Jak wrnkażdej innej ambasadzie, tak również w rosyjskiej pracują oficerowie wywiadurnkorzystający z dyplomatycznych przykrywek. To do nich trafiają informacje zrnnasłuchu.

rnrn

„DGP”rnzauważa, że aktualnie w ramach Ministerstwa Obrony Narodowej powstaje NarodowernCentrum Kryptologii. Nowa jednostka ma wypracować krajowe urządzenia oraz algorytmyrnszyfrujące. Mają one trafić do armii, ale również pracować na rzecz cywilnychrninstytucji. To właśnie NCK ma utrudnić wykradanie informacji obcym wywiadom,rnale także np. wywiadowniom gospodarczym z rozmów toczonych przez urzędników irnpolityków.

rnrn

Powstanie NCK jest świetną ideą. Niesamowite, że zajęło nam taki szmatrnczasu dojście do oczywistych wniosków– ocenia w artykule Nowek.

rnrn

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego tuż przed objęciem polskiejrnprezydencji w Unii Europejskiej lansowała system CATELpozwalający na przekazywanierninformacji do klauzuli „poufne” poprzez elektroniczne urządzeniarnnadawczo-odbiorcze. System się nie przyjął, bo politycy i urzędnicy (około 2rntysięcy użytkowników) nie chcieli korzystać z aparatów dostarczonych przez ABW.rnBali się, że ich rozmowy na bieżąco będą trafiać do agencji.

rnrn

Sami Rosjanie inwigilacją elektroniczną na dobre zajmują się odrnlat 90. Ich system nazywa się SORM.rnSłuży przede wszystkim do kontrolowania własnych obywateli i mieszkańców państwrnbyłego ZSRR. SORM-1 pozwala na podsłuchiwanie rozmów telefonicznych, SORM-2 zaśrnodpowiada za śledzenie internautów.

„Dziennik Gazeta Prawna”/forsal.pl/KRESY.PL

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz