Rosyjska dyplomacja oskarżyła w środę pracownika ambasady Stanów Zjednoczonych o kradzież znaku kolejowego w obwodzie twerskim. Do zdarzenia miało dojść wiosną 2021 roku.

Według rzeczniczki rosyjskiego MSZ, Marii Zacharowej, pracownik ambasady USA ukradł znak kolejowy w rosyjskim obwodzie twerskim wiosną 2021 roku. Rosyjska dyplomacja udostępniła również nagranie.

„Pracownik amerykańskiej ambasady w Rosji ukradł tablicę kolejową w obwodzie twerskim! Brzmi niewiarygodnie, ale to prawda. Gdyby nie szybka reakcja Rosji, niewinni ludzie mogliby narazić się na niebezpieczeństwo. Czemu to zrobił? Nie można teraz zapytać „dyplomaty”,ponieważ został repatriowany” – czytamy.

„To, co nie jest zabawne, to niebezpieczeństwo, że obywatel USA naraża życie i zdrowie pasażerów pociągów. Węzeł jest dość ruchliwą częścią linii kolejowej. Linia kolejowa jest obszarem wysokiego zagrożenia. Jeśli brakujący znak nie zostałby odnaleziony szybko, mogła się wydarzyć tragedia – powiedziała.

Według Zacharowej ta historia stała się znana dzięki policyjnym działaniom. Policjanci ustalili, że niezidentyfikowany mężczyzna ukradł tabliczkę z przełącznikiem i włożył ją do bagażnika samochodu z czerwonymi (dyplomatycznymi) tablicami rejestracyjnymi.

„Tego samego dnia policja drogowa w obwodzie twerskim zatrzymała samochód z tą samą tablicą rejestracyjną za naruszenie przepisów ruchu drogowego. Samochód prowadził pracownik ambasady amerykańskiej, który pasował do opisu”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Dodała, że ​​pracownik ambasady zachował immunitet dyplomatyczny, ale musiał wrócić do USA.

Zobacz też: Rosja: rekordowa liczba zgonów z powodu COVID-19

Kresy.pl/TASS

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz