Premier Rosji Dmitrij Miedwiediew ogłosił, że jego kraj wprowadza zakaz importu owoców, warzyw, mięsa, ryb, mleka i nabiału ze Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, Australii, Kanady i Norwegii. W odpowiedzi Komisja Europejska zastrzegła sobie prawo do działań, jakie uzna za słuszne w reakcji na krok Moskwy.
Decyzja rosyjskiego premiera wchodzi w życie już dzisiaj. Nie dotyczy ona Japonii, któej sankcje ograniczyły się głównie do Krymu i osób zaangażowanych w jego aneksję oraz Ukrainy, która jest największym eksporterem żywności do Rosji.
Rzecznik KE Frederic Vincent zaznaczył w oświadczeniu, że rosyjskie sankcje są “politycznie motywowane”, dodając że wprowadzone wcześniej sankcje unijne były reakcją na nielegalne zajęcie Krymu przez Rosję oraz destabilizowanie w opinii KE sytuacji na Ukrainie.
“UE zależy na deeskalacji sytuacji na Ukrainie. Wszyscy powinni się do tego przyłączyć” – oświadczył Vincent.
naszdziennik.pl/forbes.pl/Kresy.pl




























