“Niemcy w Katyniu. Dokumenty o rozstrzelaniu polskich jeńców wojennych jesienią 1941 roku” – to tytuł opublikowanej w Rosji książki negującej odpowiedzialność Józefa Stalina i NKWD za mord na polskich oficerach wiosną 1940 roku.
“Polskich oficerów rozstrzelali okupanci niemiecko-faszystowscy” – napisał komunistyczny dziennik “Prawda” w recenzji książki.
Publikacja ukazała się w nakładzie 3 tys. egzemplarzy. Została wydrukowana przez powstałe w 1992 roku wydawnictwo ITRK, które wydaje literaturę piękną, dziecięca i naukową, a także książki i broszury ekonomiczne. Na swojej stronie internetowej podkreśla, że głównym nurtem ideologiczno-politycznym w jej działalności jest patriotyzm.
Książka zawiera m.in. raport komisji Nikołaja Burdenki, która za mord w Katyniu oskarżyła Niemców, meldunki wywiadu 50. armii Frontu Zachodniego i partyzantów, którzy działali na terytorium obwodu smoleńskiego, jak również zeznania świadków z procesu norymberskiego.
Redaktorem publikacji jest filozof Riczard Kosołapow, profesor Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego (MGU) im. Michaiła Łomonosowa i redaktor naczelny pisma “Kommunist”.
Piszą o książce komunistyczny dziennik “Prawda” podaje, “wydanie tych dokumentów jest podyktowane koniecznością ustalenia prawdy o tym, co wydarzyło się w Katyniu, a także uznania jej tak w Rosji, jak i Polsce”.
“Obecni władcy Rosji uznali rozstrzelanie polskich jeńców wojennych przez radzieckie organy NKWD, przeprosili stronę polską, a później nawet przekazali jej dokumenty archiwalne, jakoby potwierdzające taką egzekucję. Wywołało to oburzenie wśród wielu rosyjskich obywateli, którzy znają prawdę i są głęboko przekonani, iż polskich oficerów rozstrzelali okupanci niemiecko-faszystowscy” – podkreśla „Prawda”.
“Z uczuciem obrazy przyjmowano materiały telewizyjne, radiowe i prasowe, w których propagowano i uznawano faszystowską wersję” – dodaje.
Według komunistycznego dziennika – “dla strony polskiej przyjęcie wersji niemieckiej jest korzystne, gdyż będzie ona mogła zażądać od Rosji pokaźnego zadośćuczynienia materialnego. A dla „naszych” jest korzystne politycznie – oczerniając historię ZSRR można usprawiedliwiać obecne wady i porażki”.
Kilka tygodni temu jeden z liderów Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF) Wiktor Iljuchin w liście do premiera Rosji Władimira Putina zaapelował o wznowienie śledztwa w sprawie Katynia, negując jednocześnie odpowiedzialność za tę zbrodnię Józefa Stalina.
Iljuchin, który jest jednocześnie wiceprzewodniczącym komisji ds. ustaw konstytucyjnych i rozwoju państwa Dumy Państwowej (izby niższej rosyjskiego parlamentu), argumentował, że dochodzenie Głównej Prokuratury Wojskowej FR w sprawie zbrodni katyńskiej “było prowadzone z poważnymi uchybieniami proceduralnymi, nieobiektywnie, w celu dogodzenia Polakom”.
Dlatego, jego zdaniem, powinno być kontynuowane, a po jego zakończeniu – “przekazane do sądu dla publicznej oceny zgromadzonych w jego aktach dokumentów”. Iljuchin odwołał się do wniosków sformułowanych przez uczestników panelu “Katyńska tragedia: aspekty prawne i polityczne”, który 19 kwietnia zorganizowała w Dumie frakcja KPRF. Zdaniem uczestników tej konferencji Polacy wzięci do niewoli w 1939 roku przez Armię Czerwoną zostali zamordowani w 1941 roku przez hitlerowców, a dokumenty świadczące o winie Stalina i NKWD zostały sfabrykowane.
tr/PAP/Kresy.pl




























