Według opublikowanego w środę sondażu Reuters/Ipsos, wznowienie przez FBI dochodzenia ws. serwera pocztowego Hillary Clinton nie wpłynęło na przewagę kandydatki Demokratów nad Donaldem Trumpem. nie zmieniła się i wynosi 6 punktów procentowych – wynika z opublikowanego w środę sondażu Reuters/Ipsos.

Badanie przeprowadzono po ogłoszeniu przez szefa FBI, Jamesa Comey’a decyzji ws. wznowienia dochodzenia dotyczącego używania przez Clinton prywatnego serwera mailowego do celów służbowych w okresie, gdy była sekretarzem stanu USA. Clinton uzyskała w nim poparcie 45 proc. ankietowanych, a Donald Trump – 39 proc. Badanie przeprowadzono wśród 1 772 osób, które albo oddały już swój głos, albo deklarują zamiar udziału w wyborach.

Reuters wskazuje, że decyzja dyrektora FBI, która wywołała w USA spore poruszenie, nie wpłynęła na preferencje wyborcze Amerykanów. Według sondażu opublikowanego tuż przed tym, Trump również tracił do Clinton 6 pkt. proc. (Clinton – 43 proc., Trump – 37 proc.).

Z kolei wtorkowy sondaż Langer Research Associatesdla dziennika „Washington Post” i telewizji ABC News pokazuje, że Trump o jeden pkt. proc. wyprzedza kandydatkę Demokratów. W badaniu uwzględniono nie tylko Clinton i Trumpa, ale również dwóch pozostałych kandydatów: Gary’ego Johnsona z Partii Libertariańskiej i Jill Stein z Partii Zielonych. Na Trumpa chciałoby głosować 46 proc. ankietowanych, zaś na Clinton – 45 proc. Margines błędu wynosi 3 proc.

Przeprowadzony pod koniec października sondaż pokazuje spadek entuzjazmu względem kandydatki Demokratów wśród jej zwolenników po tym, jak w piątek ogłoszono wznowienie śledztwa ws. maili Clinton. W ciągu tygodnia odsetek jej zdecydowanych zwolenników spadł z 52 do 43 proc. Trump z kolei zyskał entuzjastów (z 49 do 53 proc.).

Przeczytaj również: Wybory w USA: jak zagłosuje Polonia?

Reuters / rp.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz