W związku z niedawną akcją lidera RAŚ i wykładowcy UŚ Jerzego Gorzelika, który pozując w hitlerowskiej czapce i z atrapą niemieckiego karabinu szydził z przedstawiciela polskiego rządu, rektor uczelni wezwał go „na dywanik”.
Tydzień temu lider ślązakowskiego Ruchu Autonomii Śląska Jerzy Gorzelik zamieścił na swoim profilu społecznościowy, własne zdjęcie, na którym w czapce żołnierza III Rzeszy i atrapą karabinu Mauser wz. 98 pozował na tle śląskiego urzędu wojewódzkiego. Zamieścił również wiersz bolszewickiego poety Władimira Majakowskiego. Na wstępie napisał przy tym, że zamieszcza to z dedykacją „dla wojewody “kieszonkowego Grażyńskiego””, odnosząc się do Jarosława Wieczorkiewicza, wojewody nominowanego przez PiS.
ZOBACZ: Lider Ruchu Autonomii Śląska w hitlerowskiej czapce
Wpis i zdjęcie Gorzelika wywołały falę negatywnych komentarzy, z których on sam kpił: „Tak jak myślałem. Zwolenników dobrej zmiany można nastraszyć byle atrapą archaicznej giwery i paroma wersami sowieckiej poezji”. Akcję potraktowano jako wygrażanie wojewodzie Wieczorkiewiczowi, względem którego Gorzelik okazuje daleko posuniętą niechęć.
Jacek Szymik-Kozaczko, rzecznik prasowy Uniwersytetu Śląskiego, gdzie dr Gorzelik jest zatrudniony w Zakładzie Historii Sztuki, w rozmowie z portalem SlaskiPolska.pl poinformował, że został on wezwany do rektora w celu złożenia stosownych wyjaśnień:
„Rektor UŚ zwrócił się do Pana doktora o wyjaśnia dotyczące zaistniałej sytuacji.”
Jednocześnie uczelnia zdecydowanie odcięła się od akcji swojego pracownika i nie chce być z tym w żaden sposób identyfikowana. „Pan doktor Gorzelik nie wypowiadał się w imieniu UŚ tylko swoim własnym”– poinformował Szymik-Kozaczko. Gorzelik jest również danym Sejmiku Województwa Śląskiego.
Slaskipolska.pl/ Kresy.pl



























