Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Rozmowy Polski ze Szwecją w sprawie programu Orka weszły w decydującą fazę. Negocjacje dotyczące samych okrętów podwodnych A26 miały zostać zakończone, ale nadal trwają rozmowy o współpracy przemysłowej, transferze technologii i udziale polskich przedsiębiorstw. Jeśli porozumienie nie zostanie uznane za wystarczające, od lipca możliwy jest powrót do rozmów z innym oferentem.
17 grudnia 2025 roku przedstawiciele rządów Polski i Szwecji podpisali międzyrządowe memorandum dotyczące programu Orka, w ramach którego Polska chce kupić trzy okręty podwodne A26 od szwedzkiego Saaba. W najbliższych dniach może rozstrzygnąć się, czy program wejdzie w końcową fazę podpisywania umowy, czy rozmowy ze Szwecją zostaną zastąpione negocjacjami z innym partnerem.
Pod koniec 2025 roku polski rząd zdecydował o wyborze Szwecji jako preferowanego partnera programu Orka. W praktyce oznaczało to wskazanie koncernu Saab i okrętów podwodnych A26 Blekinge jako podstawy przyszłych zdolności podwodnych Marynarki Wojennej RP.
15 czerwca Kościół katolicki wspomina błogosławioną Jolentę, węgierską królewnę, księżną kaliską i wielkopolską, a później klaryskę związaną m.in. z Gnieznem.
Jolenta, nazywana także Heleną, urodziła się około 1244 roku w Ostrzyhomiu. Była córką króla Węgier Beli IV i Marii Laskaris, wywodzącej się z cesarskiego rodu bizantyjskiego. Należała do rodziny szczególnie mocno zapisanej w dziejach chrześcijańskiej Europy Środkowej. Jej siostrami były św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego, oraz św. Małgorzata Węgierska. Do jej najbliższej rodziny należały także św. Elżbieta Węgierska i bł. Salomea.
W dzieciństwie Jolenta przybyła do Krakowa na dwór swojej starszej siostry Kingi. Tam została wychowana w środowisku piastowskim i zetknęła się z duchowością franciszkańską. Jej ojciec planował wydanie córki za jednego z polskich książąt. W 1256 roku zaręczono ją z Bolesławem Pobożnym, księciem kaliskim. Uroczysty ślub odbył się dwa lata później, za dyspensą papieską. Sakramentu udzielił biskup krakowski Prandota.
Flaga wywieszona przed budynkiem władz miejskich Szczecinku zaczęła w ostatnich tygodniach wzbudzać kontrowersje wśród mieszkańców zachodniopomorskiego miasta. W sobotę zniknęła.
Do ratusza Szczecinka trafiła petycja podpisana przez około 300 mieszkańców miasta, w której domagają się oni ściągnięcia flagi Ukrainy z masztu przed miejscowym ratuszem. A to nie jedyny taki wniosek. Portal Temat Szczecinecki podał, że wśród mieszkańców krąży już druga petycja z tego rodzaju wnioskiem. Jeden z inicjatorów tej drugiej inicjatywy, Jacek Pawłowicz twierdził w sobotę, że podpisało się pod nią już 779 obywateli.
Pawłowicz związany jest z Ruchem Obrony Granic. I to właśnie konto tej organizacji na X także podało informacje o braku ukraińskiej flagi. Zasugerowało przy tym, że była to decyzja miejskich władz znajdujących się pod presją akcji społecznej.
Premier Węgier Péter Magyar twierdzi, że ujawnione dokumenty pokazywały przygotowania byłego rządu Viktora Orbana do utworzenia obozu dla migrantów w Vitnyéd-Csermajorze. Według premiera Magyara prace miały być prowadzone w 2024 roku, po wyroku TSUE. Politycy dawnego rządu zaprzeczali istnieniu takich planów.
W sobotę na Węgrzech premier Péter Magyar poinformował, że opublikowane dokumenty ujawniają przygotowania rządu Viktora Orbana do utworzenia obozu dla migrantów w Vitnyéd-Csermajorze w 2024 roku.
Może Cię zainteresować: Antymigracyjny marsz w Budapeszcie – uczestnicy oskarżają nowego premier Węgier o zdradę [+VIDEO]
Sektor turystyczny we wschodniej Łotwie ucierpiał z powodu wlotów ukraińskich dronów w przestrzeń powietrzną tego bałtyckiego państwa.
Informację taką podaje, za Reuterem, agencja informacyjna RIA Nowosti. "Stykają się z perspektywą konieczności szukania schronienia przed ukraińskimi dronami bojowymi, które zeszły z kursu, turyści unikają podróży, a około 500 małych firm, który działanie zależy od nich, stanęło na skraju trudności finansowych” - powiedziała Reuterowi przedstawicielka miejscowej branżowej organizacji Jelena Kijasko.
Stwierdziła, że według badania przeprowadzonego przez jej stowarzyszenie zrzeszające biura podróży, 85 proc. z nich doświadczyło anulowania rezerwacji z powodu obaw związanych z dronami, a niektóre nawet straciły ponad połowę swoich przyszłych rezerwacji, przytoczyła RIA Nowosti.
Powtarzające się od marca wloty ukraińskich dronów w przestrzeń powietrzną Łotwy stały się dla kraju poważnym problemem politycznym, który musi rozwiązać nowy, powołany dwa tygodnie temu premier.
„To informacja niejawna, której nie można ujawnić, ale mogę jedynie dodać, że jest ona związana z głównym pytaniem, które pan zadał o drony operujące w strefie przygranicznej z Rosją i rozwiązaniem technicznym, o którym poinformowali mnie Ukraińcy” – powiedział w wywiadzie dla telewizji Delfi Andris Kulbergs, nowy premier Łotwa.
Zdaniem premiera, gdyby decyzja ta weszła w życie, powstałyby większe możliwości zapobiegania wlotowi dronów w przestrzeń powietrzną Łotwy, zgodnie jednak ze swoją deklaracją nie ujawnił żadnych szczegółów, jak zrelacjonowała agencja informacyjna RIA Nowosti.
Rekonstrukcja rządu. Tusk przedstawia zmiany w gabinecie [AKTUALIZACJA]