Wiceprezydent USA J.D. Vance skrytykował politykę administracji Joe Bidena wobec Ukrainy, zarzucając jej brak planu zakończenia wojny i bezrefleksyjne wydatkowanie środków. Wskazał, że Kijów otrzymał 128 mld dolarów wsparcia bez jasno określonych celów. Odniósł się także do lutowej konfrontacji Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim w Białym Domu.

27 sierpnia w wywiadzie dla „USA Today” wiceprezydent USA J.D. Vance skrytykował politykę poprzedniej administracji Joe Bidena wobec Ukrainy, zarzucając jej brak planu zakończenia wojny i bezrefleksyjne wydatkowanie ogromnych sum pieniędzy. Vance stwierdził, że to nie sam prezydent Wołodymyr Zełenski budził jego największe obawy, lecz działania amerykańskiej administracji demokratów. „To, co zawsze głęboko niepokoiło mnie w tych relacjach, to nie tyle Ukraińcy, co strona amerykańska, a konkretnie demokratyczna administracja Joe Bidena” – powiedział wiceprezydent.

Według Vance’a w czasie rządów Bidena Ukraina otrzymała 128 mld dolarów wsparcia, jednak bez jasno określonych celów i spójnej strategii politycznej. „Zełenski przyjeżdżał do Waszyngtonu i wyjeżdżał z miliardami dolarów bez konkretnego celu, bez żadnej dyplomacji z prawdziwego zdarzenia, bez żadnej poważnej refleksji, co kupić za te miliardy dolarów” – podkreślił.

„Administracja Bidena nie miała planu, jak zakończyć wojnę. I to zawsze frustrowało mnie o wiele bardziej niż to, że Zełenski prosił o pomoc” – zaznaczył Vance, dodając, że Ukraina „stała się jak worek, do którego wyrzucaliśmy pieniądze bez żadnego planu faktycznego rozwiązania problemu”.

Wiceprezydent odniósł się także do konfrontacji między Donaldem Trumpem a Wołodymyrem Zełenskim, do której doszło 28 lutego br. w Gabinecie Owalnym. Spotkanie w Białym Domu miało związek z podpisaniem umowy dotyczącej przekazywania przez USA dochodów z ukraińskich minerałów w zamian za dalszą pomoc wojskową. Rozmowy przerodziły się w spór, który był transmitowany przez telewizję i trwał blisko godzinę.

W trakcie spotkania Trump skrytykował garderobę Zełenskiego, a Vance zarzucił ukraińskiemu prezydentowi brak wdzięczności za dotychczasowe wsparcie. „Czasami ludzie się nie zgadzają. Czy żałuję, że doszło do publicznej awantury w Gabinecie Owalnym? Niekoniecznie. Myślę, że dobrze się stało, że społeczeństwo amerykańskie to zobaczyło” – powiedział Vance w rozmowie z „USA Today”.

Wybuch sporu wywołał spekulacje, że Vance celowo próbował ośmieszyć Zełenskiego. Sam wiceprezydent zaprzeczył, podkreślając jednak, że incydent ujawnił opinii publicznej napięcia w relacjach między Waszyngtonem a Kijowem. „Szokujące starcie transmitowane w telewizji było przydatne dla Amerykanów” – ocenił.

Vance przyznał, że istnieją różnice zdań między stroną amerykańską a ukraińską, ale zadeklarował dalsze wsparcie w zakresie ochrony integralności terytorialnej Ukrainy. „Chociaż mamy pewne rozbieżności, oczywiście chcemy chronić integralność terytorialną Ukrainy. Nie chcemy, żeby Rosja podbiła cały kraj” – podkreślił.

Wiceprezydent wskazał również, że administracja Donalda Trumpa prowadzi rozmowy z Zełenskim, starając się wypracować rozwiązanie prowadzące do pokoju. Odniósł się przy tym do propozycji prezydenta USA dotyczącej „wymiany terytoriów”, zgodnie z którą Ukraina mogłaby oddać część obszarów okupowanych przez Rosję w ramach układu kończącego wojnę.

„Administracja uważa, że wojna osiągnęła punkt, w którym Rosjanie tak naprawdę niczego nie osiągają, kontynuując walkę, a Ukraińcy tak naprawdę niczego nie zdobędą” – powiedział Vance. „Najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich, w tym dla Stanów Zjednoczonych, byłoby zaprzestanie zabijania i doprowadzenie do pokojowego rozwiązania tej sprawy”.

10 sierpnia Vance oświadczył, że administracja Donalda Trumpa chce zakończyć finansowanie wojny na Ukrainie i doprowadzić do porozumienia pokojowego z Rosją.

Sam Trump 25 sierpnia wyraził wątpliwości dotyczące możliwości zorganizowania spotkania przywódców Rosji i Ukrainy. „Nie wiem, czy oni się spotkają — może tak, a może nie. To będzie zależeć od nich. Do tanga trzeba dwojga, zawsze to powtarzam. I uważam, że powinni się spotkać, zanim ja będę miał spotkanie i prawdopodobnie zamkną sprawę, ale myślę, że to właściwe” – powiedział.

Słowa Trumpa stanowią zmianę tonu w porównaniu z wcześniejszymi wypowiedziami po jego szczycie z Władimirem Putinem w Alasce, który dotyczył wojny na Ukrainie. Wówczas amerykański przywódca i jego sojusznicy sugerowali, że spotkanie Putina i Zełenskiego może być bliskie.

Podczas wtorkowego posiedzenia gabinetu, transmitowanego w telewizji, jeden z dziennikarzy przypomniał Trumpowi jego wcześniejsze ostrzeżenie: „W drodze do Alaski wspominał pan, że będą poważne konsekwencje, jeśli Władimir Putin nie zgodzi się na zawieszenie broni. Po tym szczycie nastąpiło złagodzenie stanowiska z uwagi na negocjacje. Czy on znów jest pod presją czasu?”.

Trump przyznał, że stanowiska Putina i Zełenskiego w kwestii warunków pokoju pozostają odległe. Zapowiedział jednak, że będzie naciskał na zakończenie działań wojennych. „Jeśli nie, to nie będzie wojna światowa, ale będzie wojna gospodarcza, a wojna gospodarcza będzie zła. I będzie zła dla Rosji, a ja tego nie chcę” – stwierdził.

„Dogaduję się teraz z Zełenskim, ale mamy zupełnie inne relacje, bo teraz nie płacimy już żadnych pieniędzy na Ukrainę” – podsumował prezydent USA.

Kresy.pl/USA Today

Tagi: , , , ,
forma płatności