W czasie derbowego meczu w ukraińskim mieście Dniepr, kibice jednego z tamtejszych klubów wtargnęli na trybunę rywali i pobili deputowanego Rady Najwyższej i pierwszego dowódcę batalionu ochotniczego Dniepr-1.

W ramach 16 kolejki drugiej ligi Ukrainy spotkały się kluby FK Dniepr i SK Dniepr-1. O ile ten pierwszy to klub z długą tradycją, finalista Ligi Europy w 2015 r, o tyle drugi powstał zaledwie cztery miesiące temu. Został założony przez deputowanego Rady Najwyższej Jurija Bieriozę i byłego piłkarza FK Dniepr i reprezentacji Ukrainy, Romana Zozulę. Powstanie konkurencji nie zostało dobrze przyjęte przez kibiców FK Dniepr, licznych i obejmujących grupy chuligańskie.



Niewielka grupa zwolenników nowego klubu mogła się o tym boleśnie przekonać już w środę, w czasie meczu rozgrywanego na miejscowej „Dniepr-Arenie”. Ich sektor został zaatakowany przez fanatyków FK Dniepr, którzy bijąc rywali, przejęli ich flagi oraz bęben. Ciosów nie oszczędzono też założycielowi SK Dniepr-1, Bieriozie, który zasiadł na sektorze.

O tym, że kibice FK Dniepr z rozmysłem atakowali parlamentarzystę i byłego komendanta batalionu ochotniczego świadczy baner jaki wywiesili na płocie przed swoją trybuną po akcji. Był ona opatrzony napisem: „My złamiemy wam brzozę [nawiązanie do nazwiska Bierioza] i rozwalimy wam Priczał [tak nazywa się strona internetowa nowego klubu]”.

Kresy.pl istnieją dzięki wsparciu Darczyńców
Pomogłeś już w tym miesiącu?

Bierioza to major ukraińskiej armii, który odszedł ze służby w 2003 roku. Działalność polityczną rozpoczął w będącym kontynuacją banderowskiej OUN, Kongresie Ukraińskich Nacjonalistów (KUN). Był szefem jego struktur w ówczesnym obwodzie dniepropietrowskim. Po wybuchu konfliktu z donbaskimi separatystami Bierioza stał się znany jako pierwszy dowódca batalionu ochotniczego Dniepr-1. W listopadzie 2014 r. został wybrany deputowanym ukraińskiego parlamentu z ramienia partii Front Ludowy. Był jednym z trzech ukraińskich parlamentarzystów, którzy wyrażali satysfakcje z powodu ataku islamskich terrorystów w Groznym, 4 grudnia 2014 r.

ua.tribuna.com/kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.

a

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz