Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Rosyjski okręt wojenny, mimo obserwacji ze strony brytyjskiej marynarki wojennej przeprowadził ćwiczenia i to strzeleckie u wylotu Kanału La Manche.
Okręt Nieustraszymyj przeprowadził swoje ćwiczenia na Morzu Północnym, znajdując się około 70 kilometrów od ważnego brytyjskiego portu Plymouth, położonego na południowym-zachodzie wyspy. Rzecznik brytyjskiego Ministerstwa Obrony poinformował, że brytyjskie okręty wojenne nadal „uważnie monitorują działania” rosyjskiej fregaty. Według wtorkowej informacji BBC, francuski samolot wojskowy również śledził rosyjską jednostkę, nawiązał z nią kontakt radiowy i zażądał wyjaśnienia zamiarów rosyjskiej załogi
Źródła BBC podały, że Nieustraszymyj ostrzegł brytyjski okręt patrolowy HMS Tyne o zamiarze przeprowadzenia ćwiczeń z użyciem ostrej amunicji. Rosyjski okręt zażądał, aby HMS Tyne wycofał się na bezpieczną odległość, co też uczynił. Ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji odbyły się na wodach międzynarodowych i trwały 30 minut.
W połowie lipca 2026 roku marynarze coraz częściej odmawiają udziału w rejsach przez cieśninę Ormuz.
Rosnące zagrożenie dla statków handlowych sprawia, że przedsiębiorstwa żeglugowe mają problemy z utrzymaniem ruchu na jednej z najważniejszych tras transportowych świata.
Według „The Wall Street Journal” załogi nie chcą wpływać w rejon walk nawet pomimo oferowanych dodatków za pracę w strefie zagrożenia. Od początku wojny w Zatoce Perskiej zginęło co najmniej 17 marynarzy. Ruch przez cieśninę, który przed wybuchem konfliktu wynosił średnio około 130 jednostek dziennie, w niektóre dni spadał do zaledwie ośmiu statków.
Zaledwie dzień po zakończeniu mistrzostw świata w piłce nożne organizowanych wspólnie przez Kanada i USA, Donald Trump rozpoczął nową rundę wojny handlowej między nimi.
Prezydent USA Donald Trump nałożył 50 proc. cła na szeroką gamę towarów importowanych z Kanady. Jak stwierdził uczynił to w reakcji na „nierówne traktowanie” amerykańskich samochodów, nabiału i alkoholu przez kanadyjską politykę celną. Cła obejmują również towary codziennego użytku, takie jak wino i kije hokejowe, a także towary przemysłowe, takie jak cement. Ominięte zostaną jednak niektóre kluczowe towary eksportowe Kanady, takie jak surowce kopalne i ryby, zrelacjonowało BBC.
Biały Dom poinformował, że cła wejdą w życie za 30 dni. Z kolei premier Kanady Mark Carney odpowiedział, że jego rząd jest gotowy do „zintensyfikowania” rozmów handlowych ze Stanami Zjednoczonymi w nadchodzących tygodniach.
Najważniejsze roboty przy Przylądku Pomerania mają rozpocząć się w 2027 roku, ale wcześniej konieczne jest uzyskanie decyzji środowiskowych i wybór wykonawców. Terminal ma obsługiwać największe kontenerowce wpływające na Bałtyk i przeładowywać 2 mln TEU rocznie. Infrastruktura zostanie przygotowana zarówno do zastosowań cywilnych, jak i wojskowych.
W zeszłym tygodniu w Świnoujściu rozpoczęto budowę drogi technicznej, która ma umożliwić realizację nowego portu zewnętrznego Przylądek Pomerania i głębokowodnego terminalu kontenerowego. Zasadnicze roboty mają ruszyć w 2027 roku, a zakończenie inwestycji planowane jest około 2030 roku.
Na obecnym etapie powstaje tymczasowa trasa o długości 2,5 km, po której podczas budowy będą przemieszczać się ekipy, sprzęt i materiały. Jej otwarcie przewidziano za 10 miesięcy.
Mokotowscy policjanci zatrzymali 34-letniego obywatela Sudanu podejrzanego o kradzieże rowerów. W zajmowanym przez niego mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli rower elektryczny o wartości 12 tys. zł, skradziony kilka dni wcześniej przy ul. Tynieckiej. (więcej…)
BAE Systems podpisało umowę licencyjną umożliwiającą uruchomienie na Ukrainie lokalnej produkcji lekkiej haubicy L119 kalibru 105 mm. Pierwszy egzemplarz ma zostać wyprodukowany do testów, a docelowo powstać ma wariant dostosowany do potrzeb Sił Zbrojnych Ukrainy. (więcej…)
„Wyznaczony zostaje termin akcesji Ukrainy do UE w latach 2027–2028” – komik upadł na głowę z dużej wysokości. Nikt NORMALNY w UE się na to nie zgodzi. Przed EWENTUALNYM przyjęciem do UE Ukraina musiałaby wypełnić wszystkie, literalnie WSZYSTKIE warunki pod którymi zostałaby przyjęta a to perspektywa MINIMUM 10-15 lat.
Troche „humoru „made in ukraina”„Najwybitniejszym Ukraińcem tamtego czasu, który cały swój talent i pracę oddał polskiemu malarstwu, był genialny batalista Juliusz Kossak (1824–1899). Syn ukraińskich rodziców, wychowanek buczackich bazylianów, Kossak za młodu przystał do polskiego »obywatelstwa« i w nim się rozpłynął”Takie tezy znalazły się m.in. w materiałach z ukraińskiego kanału YouTube „Żywa przeszłość” oraz w serwisie litopys.org.ua. Tymczasem Kossak był polskim artystą, urodzonym w Małopolsce, w Nowym Wiśniczu nieopodal Krakowa.”
Nie wpadajmy w skrajności. To normalne, że sąsiednie kultury przenikają się. Polska kultura ma głęboko zakorzenione prawo do osobistej wolności i to jeszcze z czasów lechickich, przedpiastowskich. – Juliusz Kossak skorzystał z tego prawa.
Podobnie skorzystał z tego prawa wybitny poeta żydowskiego pochodzenia Julian Tuwim, który wybrał polskość „bo tak mi się podoba”. Urzekła go wolność. Pisał po polsku i… myślał po polsku, chociaż oficjalnie nie był katolikiem.
W XIX w. wiele rodzin z Ukrainy uciekało do Polski przed fanatyzmem i po prostu rozlewem krwi. Moi pradziadkowie wybrali Polskę, bo już mieli dość tych hajdamaków i obłędu osepłepców. Nawiasem mówiąc była to pobożna rodzina, która dała Polsce kilku księży. Pisał zresztą o tym prof. Koneczny.
Wymiana kulturowa była czymś powszechnym w XIX w. zanim odrodziły się nowożytne narody. Mało kto wie, że pradziadek poety rosyjskiego Puszkina, zapiekłego szowinisty, był… murzynem, niewolnikiem przywiezionym z Afryki. W tamtym społeczeństwie („germańskie państwo dla słowiańskich niewolników”) odnalazł się jak ryba w wodzie. I tak jego prawnuk został ikoną rosyjskiego imperializmu i podżegaczem wojennym przeciwko Polsce w okresie (sprowokowanego przez Rosjan) Powstania Styczniowego.
Wikipedia mówi, że matka Juliusza Kossaka była Rusinką i zależało jej, aby ochrzcić syna w cerkwi unickiej. – Jej święte prawo.
Z drugiej strony warto też pamiętać, że tysiące (!) polskich chłopów, którzy uciekali w XVI-XVII w. na Ukrainę, gdzie łatwiej było się dorobić, z czasem się zruszczyło. – Wymiana szła w obie strony.
Oczywiście, prof. Koneczny nie pisał o mojej rodzinie, ale o zauważalnym zjawisku(!) ucieczki myślących i zamożnych Rusinów do Polski przed ukraińską bandyterką.
Ale wracając do Kossaka. Tak się złożyło, że temat polskiego malarstwa z lat 1870-1900 mam nieźle przepracowany. Przeczytałem kilkadziesiąt pamiętników i zbiorów listów polskich malarzy (i innych artystów) z tego okresu: Brandt, Gierymscy, Chełmoński, Witkiewicz, Chmielowski i inni, a w tle Kossak, Sienkiewicz, Modrzejewska, Paderewski itd.
Kossak był nie tyle natchnionym artystą, który sprzedawał swoje obrazy, ale raczej biznesmenem, który miał talent malarski. Świadomie malował konie i scenki batalistyczne, a potem korzystnie sprzedawał swoje obrazy. To był przemysł artystyczny i nic dziwnego, że rodzina Kossaków była potężna finansowo. Cóż, szlachta polska uważała, że w każdym dworku powinien wisieć obraz z jeźdźcami w strojach narodowych. I kupowali to na potęgę. A skoro kupowali, to ktoś to malował. Po Kossaku rzuciło się na ten biznes niemałe grono epigonów, spośród których wyróżnił się Wierusz-Kowalski.
Dla porównania był malarz holenderski, który setkami obrazów malował krowy, czarno-białe krowy holenderskie. Miał kilku/nastu uczniów, którzy mu podmalowywali jakiś naiwny pejzaż, a on sam, ręką mistrza domalowywał krowy. I sprzedawało się to w Holandii jak ciepłe bułeczki. Jeszcze farba dobrze nie obeschła a obraz już wisiał w jakim drobnomieszczańskim salonie w Holandii. Bo Holendrzy byli dumni ze swoich krów razy holenderskiej. 🙂
Był inny malarz, który malował święte obrazy. Koledzy mówili o nim, że „i w psa nie wierzy, ale madonny maluje” – taka praca.
Był też polski malarz Czachórski, który malował młode damy z bukietami kwiatów – target biznesowy jasno określony i rynek zbytu pewny. Ale, fakt, malował piękne dziewczęta i piękne kwiaty, bez dwóch zdań. https://niezlasztuka.net/wp-content/uploads/2016/09/podarek-slubny-czachorski.jpg?v=1575465776
Ale Kossak nie był plagiatorem ani tandeciarzem. Malował naprawdę pięknie, z klasą, z rozmachem, dynamicznie, realistycznie, po prostu miał wielki talent. I traktował swój biznes poważnie. – Jeździł na polowania ze szlachtą, nie zmyślał naiwnych scenek, obserwował konie i jeźdźców w akcji, robił szkice.
A że nie chciał tego robić dla idei, za darmo… no cóż, widać nie do końca się „spolszczył” 😉
Tu nie chodzi o żadne przenikanie kultur.Tu chodzi o to ze ukrainie brak w historii naukowców,artystów,pisarzy,kompozytorów itd(mogą sie za to „pochwalić”całym tabunem rzeźników najwyższej „klasy”)to próbują na siłę(to nie pierwszy przypadek) ukrainizować POLAKÓW. I tyle lub aż tyle.
To, że brakuje w historii Ukrainy naukowców, artystów itd. to jedna sprawa, a to, czy jest to wina tych ludzi, to inna sprawa. – Trzeba być Bogiem, aby obiektywnie i sprawiedliwie osądzić ludzi i narody.
Byłbym ostrożny w stawianiu tezy, że są narody „lepsze” i „gorsze”, bo za chwilę wjedzie tu jakiś Chyży Ruj i powie, że dla niego polskość to nienormalność.
Najlepiej, jak człowiek najpierw spowiada się ze swoich grzechów, a potem robi rachunek sumienia bratu i sąsiadowi.
Prawda jest taka, że za mało wiemy o prawdziwej historii Europy i Polski, zwłaszcza tej przedpiastowskiej. I nie mam na myśli zapyziałych fanatyków typu Bieszek.
Być może nieurodzajne i pozbawione naturalnych bogactw i lukratywnych szlaków handlowych ziemie miedzy Odrą a Bugiem zmuszały ludzi do większej pracy głową, a z drugiej strony nie były atrakcyjnym obiektem do plądrowania i kolonizacji. – Żyzna Ukraina przyciągała natomiast wszelkiej maści awanturników i bandytów, od okrutnych Scytów, potem Wandalów, poprzez wszelkiej maści koczowników ze stepów Azji, po Waregów, Tatarów i Turków.
Zwłaszcza wpływ Waregów jest decydujący, bo przynieśli oni ze sobą mentalność wojowników, a nie naukowców. I to Waregowie w dużej mierze przyczynili się do bitwy nad rz. Kałką, wkurzając Imperium Mongołów i w konsekwencji do zagłady Kijowa w 1240 r. – Tutaj sztuczna inteligencja wygenerowała bajkę, która oddaje klimat tamtych czasów: https://www.youtube.com/watch?v=qLxH37FmFpI
Z zagrożenia ze strony Waregów zdawał sobie sprawę Mieszko I i być może dlatego wydał jedyna córkę Świętosławę za króla Szwecji, a potem króla Danii. Być może Bolesław Chrobry mógł spokojnie sobie budować imperium, bo jego siostrzeniec Kanut Wielki rządził w Anglii, Danii, Norwegii i zachodniej Szwecji. Knut umarł w 1035 r., a najazd czeskiego Brzetysława na Gniezno i upadek Polski był w 1038 r. – przypadek?
Niechby taki Brzetysław najechał Bolesława Chrobrego 20 lat wcześniej, to tysiące wściekłych Wikingów z Anglii, Danii i Norwegii zarąbało by toporami Pragę czeską do fundamentów. Nawet cesarz niemiecki wiedział, ze Bolesławem lepiej za ostro nie pogrywać, bo może dostać toporem Knuta w plecy.
Polacy mieli ok. 1000 r. swoją szansę, którą wykorzystali. Jesteśmy za to wdzięczni naszym przodkom! Ale też mieliśmy szczęście, że św. Cyryl i Metody działali za miedzą na Morawach, a nie w Kijowie.
Mieliśmy Ottona III w Gnieźnie, św.Wojciecha, św. Stanisława, wpływ obrządku cyrylo-metodiańskiego, potem moralny i polityczny wpływ Rzymu.
Po prostu byliśmy bliżej centrów tzw. kultury wysokiej, a Ukraina miała wybór między dziczą Waregów, tyranią Mongołów i pychą Bizancjum.
Mieliśmy więcej szczęścia.