ONZ: już 13 tys. zabitych w wyniku konfliktu w Donbasie

Od początku konfliktu zbrojnego w kwietniu 2014 roku do końca 2018 roku w Donbasie zginęło od 12,8 tys. do 13 tys. ludzi. – wynika z odpowiedzi misji monitoringowej ONZ ds. praw człowieka na Ukrainie dla agencji dpa, przytoczonej we wtorek przez ukraińskie wydanie Deutsche Welle.

Według danych zebranych przez ONZ, spośród około 13 tys. zabitych 3,3 tysiące było osobami cywilnymi. 4 tysiące żołnierzy straciły ukraińskie siły zbrojne a 5,5 tysiąca donbascy separatyści. Do ofiar konfliktu należy także zaliczyć od 27 tys. do 30 tys. osób rannych.

Zgodnie z ustaleniami misji monitoringowej, w 2018 roku w Donbasie zginęło 55 osób cywilnych (o połowę mniej niż w 2017 roku) a 224 zostało rannych. Ukraińska armia oceniła swoje straty na 100 zabitych i ponad 500 rannych. Separatyści informowali o 162 poległych i 310 rannych.

Deutsche Welle przypomniało, że pod koniec 2017 roku ONZ podawała mniejszą liczbę ofiar konfliktu w Donbasie – 10 300 zabitych i 24 tys. rannych. Nie podano, dlaczego w ciągu jednego roku szacunki liczby ofiar tak znacznie wzrosły, biorąc pod uwagę dane dla 2018 roku.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że w grudniu ub. roku Ukraina i Rosja wzajemnie oskarżały się o przygotowywanie w Donbasie prowokacji z użyciem broni chemicznej, z zamiarem obarczenia odpowiedzialnością drugiej strony. Sprawę skomentował ukraiński politolog z Uniwersytetu w Ottawie, dr Iwan Kaczanowski. Jego zdaniem, różne wypowiedzi ze strony Ukrainy, Rosji, a także separatystów o przygotowaniach strony przeciwnej w konflikcie do ataku chemicznego pod fałszywą flagą, obliczonego na ofiary wśród cywilów „sugerują, że taki atak w Donbasie w stylu syryjskim jest realną możliwością”. Zaznaczył, że mówi się o wykorzystaniu chloru, podobnie jak było to w przypadku Syrii.

Kresy.pl / Deutsche Welle

Czytaj kolejny artykuł
8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    lp :

    Gdyby nie wsparcie Rosji to banderowcy wyrżnęli by tam dziesiątki jak nie setki tysięcy niewinnych ludzi – Rosjan i Ukraińców. Pamiętamy co wydarzyło się w Odessie za przyzwoleniem „demokraty” Parubija, pamiętamy też słowa „pieknej Julki” Tymoszenko co chciała Donbas pacyfikować bronią atomową ino że bandery akurat jej nie mieli.

      • Avatar
        lp :

        @jwu Na początku wojny w Donbasie było dużo wrzutek filmów na yt, na których było widać co wyrabiali „heroje” w zajmowanych przez siebie miejscowościach. Tam faktycznie działy się rzeczy straszne, strzelanie do cywilów jak do kaczek, rozjeżdżanie ich czołgami (!), tortury, mordowanie wziętych do niewoli powstańców. Część tych filmów została później zablokowana i usunięta ale w pamięci sporo pozostało. Zresztą to co dzisiaj jest dostępne też wystarczy aby sobie wyrobić zdanie o zbrodniarzach, szczególnie tych z batalionów ochotniczych.