Służba Bezpieczeństwa Ukrainy doprowadziła do deportacji Białorusina Pawła Karnazyckiego oskarżając go o szerzenie „antyukraińskiej propagandy”.

O deportacji Karnazyckiego napisał w środę portal Reform.by. Jak twierdzi służba prasowa SBU Karnazycki dostał trzyletni zakaz wjazdu na Ukrainę. Według komunikatu służby prasowej SBU białoruski obywatel mieszkał na Ukrainie nielegalnie. Głównym powodem deportacji miało być jednak to, że Karnazycki „rozpowszechniał fałszywe informacje”.



Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Białorusin miał przekazywać takie informacje „zwłaszcza w czasie wystąpień w niektórych kanałach telewizyjnych”. Winą Karnazyckiego było według SBU to, że zaprzeczał obecności wojsk rosyjskich na terytorium Ukrainy. Dodatkowo ukraińska specsłużba oskarżyła Białorusina o kontakty z mediami działającymi w kontrolowanych przez separatystów częściach Donbasu.

„Działalność podobnych opłaconych przez Rosję propagandystów stwarza nie tylko zagrożenie dla interesów narodowych Ukrainy, ale jest też sprzeczna z prawodawstwem krajów ich pochodzenia” – stwierdził szef SBU Wasyl Hrycak mówiąc, że „po wprowadzeniu ograniczeń wjazdu dla obywateli rosyjskich, specsłużby FR [Federacji Rosyjskiej] coraz częściej przyciągają na Ukrainę dla prowokacji cudzoziemców”.

Według adwokata Białorusina, został on zatrzymany przez funkcjonariuszy SBU o godz. 2 nocy. Został deportowany na Białoruś.

Karnazycki jest politologiem i założycielem mało popularnego portalu Gławnowosti. Wypowiadał się także dla większych ukraińskich mediów.

Czytaj także: Ukraina: Blokady i zamieszki na granicy z Polską [+VIDEO]

reform.by/kresy.pl

Obywatel Białorusi deportowany z Ukrainy
Oceń ten artykuł

Reklama

Tagi:

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz